niedziela, 28 grudnia 2014

DERMVITA + DERMAROLLER

O kuracji ampułkami Dermvita firmy Nova Solutions pisałam już tu
Tym razem otrzymałam do testowania ampułki razem z dermarollerem 
DermVita to specjalistycznie opracowane ampułki kosmetyczne, które zawierają: kwas hialuronowy, kolagen oraz elastynę – składniki cenne dla zachowania pięknej, młodej i promiennej cery. 
Ampułka zawiera 3 ml dość rzadkiego serum o niezbyt ciekawym zapachu. Zawartość starcza spokojnie na twarz, szyję i dekolt. 


Użycie DermaRollera przed zabiegiem ampułką DermVita, znacznie zwiększa efektywność działania poszczególnych składników kosmetyku oraz znacznie przyspiesza ich wchłanianie w głąb skóry. DermVita ampułki, są szczególnie polecane dla osób o zniszczonej, bardzo suchej, wiotkiej i pozbawionej blasku skórze. Opakowanie 12 ampułek DermVita z urządzeniem DermaRoller wystarcza na 2 tygodniową intensywną pielęgnację cery.
Zastosowanie:
DermVita w połączeniu z urządzeniem DermaRoller to natychmiastowa terapia odbudowująca dla skóry potrzebującej błyskawicznego nawilżenia, ujędrnienia oraz odprężenia.Użycie urządzenia DermaRoller przed aplikacją preparatu DermVita pozwala na zwiększenie wchłaniania aktywnych składników do 50%.

Derma rollera używam już od dawna, tu mój dawny post o rolowaniu klik

Dołączony do ampułek dermaroller SYIS to wałeczek pokryty cienkimi, tytanowymi mikro-igiełkami o długości 0.5 mm, które w ciągu 5 minut dokonują blisko 250 tysięcy mikronakłóć na skórze. Dzięki temu, że są wykonane z tytanu a nie ze stali chirurgicznej są niezwykle cienkie jak ludzki włos i dzięki temu rzeczywiście wbijają się w skórę. Głowica rollera zaopatrzona jest 192 igły tytanowe.


Sposób użycia:
Producent poleca przeprowadzać zabieg  co 3 dni przez 5-10 minut i powtarzać przez okres 2 tygodni. Na początku tak robiłam, ale stwierdziłam, że to za często, więc używałam wałeczka 1 x w tygodniu. Zawsze pamiętajmy o dezynfekcji urządzenia przed zabiegiem. Twarz roluję ok. 10 minut, każdy fragment skóry 10 razy pionowo, poziomo i na skosy w obydwu kierunkach. Jak pisałam zabieg nie jest bardzo przyjemny, ja mam wrażliwe czoło i tam trochę to boli ( nie wiem czemu zawsze przy tym kicham). Po skończeniu znów dezynfekujemy dermaroller, a na twarz nakładamy ampułkę delikatnymi uderzeniami aż do całkowitego wchłonięcia. Zawartość ampułki prawie od razu wchłania się, inaczej jest bez użycia dermarollera ( tu pozostaje jakiś czas na skórze). Po zabiegu twarz jest czerwona przez godzinkę, nawet dwie, ale rano widać wygładzenie i nawilżenie. Uwielbiam patrzeć na dekolt gdzie mam chyba więcej zmarszczek niż na twarzy, tam następuje natychmiastowe cudowne wygładzanie ich. 

Producent pisze: celem nawilżenia i pełnej regeneracji skóry po zabiegu urządzeniem DermaRoller należy używać samych ampułek raz dziennie przed kolejnym zabiegiem. Po zakończeniu intensywnej kuracji, celem podtrzymania efektu odpowiedniej regeneracji i nawilżenia skóry można używać preparatu DermVita aplikując 2 ampułki w tygodniu.

Ja używam ampułek 2 x w tygodniu, raz z dermarollerem, raz samą i myślę, że to wystarczy.
Polecam zarówno same ampułki jak i zakup z dermarollerem, zabieg wpływa na nawilżenie, wygładzenie i miękkość skóry, poprawę kolorytu i z czasem odmłodzenie.

Dla przypomnienia skład ampułki: Aqua (Water), Glycerin, Propylene Glycol, Amniotic Fluid, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Elastin, Chamomilla Recutita Flower Extract, Calendula Officianalis Flower Extract, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Cellulose Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Caprylyl Glycol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Parfum (Fragrance).

Zachęcam do polubienia na fb: klik
Cena zestawu to 99,90 zł ( 2 opakowania po 12 ampułek + gratis dermaroller) Zestaw kupimy w aptece internetowej i-apteka.pl

czwartek, 25 grudnia 2014

Zabieg REGENERIS - mezoterapia osoczem bogatopłytkowym

Dokładnie 11 grudnia poddałam się pierwszemu w moim  życiu zabiegowi medycyny estetycznej - mezoterapii osoczem bogatopłytkowym, zwanym inaczej REGENERIS lub potocznie "wampirzym liftingiem".
Zabieg przeprowadzony został w bardzo uroczej, przyjemnej Klinice ESTETICA NOVA w Warszawie na Ochocie, tu link do strony: klik przez dr Ewę Rybicką, absolwentkę Akademii Medycznej w Warszawie, lekarza z ponad 20 letnim doświadczeniem zawodowym, eksperta wielu zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, a przede wszystkim przemiłą, ciepłą i życzliwą osobę.

Czym jest ów zabieg? 
Regeneris  to specjalny program biostymulacji komórek skóry, który opiera się na uzyskaniu osocza bogatopłytkowego z naszej własnej krwi.  Regeneris zawiera komórki i czynniki wzrostu z krwi, które pobudzają skórę do regeneracji, dzięki czemu odzyskuje ona młodzieńczą witalność. W efekcie staje się ona gładsza, bardziej elastyczna i wyraźnie młodsza.

Regeneris –  jest przy tym produktem w 100% biokompatybilnym, a rewitalizacja skóry twarzy możliwa jest dzięki, tzw. Autologicznej Odnowie Komórkowej (ACR – Autologous Cellular Regeneration) – czyli regeneracji komórek skóry, dzięki działaniu własnych czynników wzrostu i komórek macierzystych.

Regeneris działa poprzez aktywację płytek krwi zawartych w osoczu, bogatopłytkowym do produkcji specyficznych czynników wzrostu, które:

- pobudzają procesy regeneracji tkanek
- wspomagają proces angiogenezy (tworzenia nowych naczyń krwionośnych)
- aktywują mezenchymalne komórki macierzyste
- pobudzają fibroblasty do tworzenia nowego kolagenu

Przebieg zabiegu:
Na początek Pani doktor po oczyszczeniu twarzy wysmarowała ją maścią Emla w celu znieczulenia i dodatkowo obłożyła skórę folią. Na początku czułam mrowienie, lekkie pieczenie, potem jakby lekkie drętwienie, pewnie maść zaczęła działać.

Po jakimś czasie Pani doktor pobrała mi krew, powiem wam, że delikatniej niż niejedna pielęgniarka w przychodni. Następnie krew została umieszczona w próbówce, która z kolei wylądowała w specjalnej wirówce. Tam została odfiltrowana. W wirówce następuje oddzielenie erytrocytów i leukocytów od osocza zawierającego płytki krwi.
Płytki krwi są naturalnie występującym składnikiem krwi i odgrywają ważną rolę w procesie gojenia i regeneracji tkanek. PRP (Platelet Rich Plasma – osocze bogatopłytkowe) to koncentrat o małej objętości, zawierający kilkukrotnie większą ilość płytek niż krew bazowa pacjenta. PRP wpływa na powstawanie nowego kolagenu i poprawia ukrwienie tkanek – oba te procesy są kluczowe w terapii anty-aging.



A to moje osocze:


Następnie osocze nabierane jest do strzykawki i tu zaczyna się cały zabieg. Nie chciałam patrzeć na strzykawkę, zamknęłam oczy i....ej nie boli tak bardzo. Zabieg może nie jest bardzo przyjemny, ale da się przeżyć. Są miejsca na skórze, których ukłucie przypominało lekkie szczypanie, ale są takie miejsca np. przy ustach i skrzydełkach nosa, że bolało bardzo. Co dziwne nakłucia pod okiem nie były w ogóle przeze mnie odczuwane. Nie wiem ile trwał zabieg, byłam za bardzo skupiona na tym, aby jakoś wytrzymać ból ( chociaż całkiem niepotrzebnie) i nawet zdziwiłam się że było po wszystkim. Dopiero potem spojrzałam na igłę, wcale nie była taka wielka. Po zabiegu twarz jest trochę czerwona, widoczne są nakłucia, nie wiem czy byłam zakrwawiona jak Kim Kardashian. Pani doktor cały czas wycierała mnie chusteczką, więc myślę, że widok nie był tak dramatyczny.
A oto ja od razu po nakłuwaniu, no cóż nie wyglądam tak pięknie jak w makijażu, ale chyba nie wystraszycie się za bardzo:


Znieczulenie długo trzymało się mojej twarzy, dziwne uczucie jak pomału schodzi. Miejsca, które były poddawane mezoterapii trochę bolały przy dotyku. Przez kilka kolejnych dni były widoczne ślady po nakłuciu, aż w końcu zniknęły całkiem. Efekty widziałam już na drugi dzień, skóra na twarzy napięta, jędrna, gęstsza. Na drugi dzień umalowałam się normalnie, a córka robiła zdjęcia z naszym nowym członkiem rodziny (piesek) i spójrzcie sami jak wyglądam bez żadnych poprawek. Ja jestem zadowolona:


Zabieg Regeneris osoczem bogatopłytkowym powinno się przeprowadzać w 3 lub 4 seriach co 3-4 tygodnie, potem wystarczą 2 zabiegi w ciągu roku. Koszt takiego zabiegu w Klinice Estetica Nova to 750 zł. Może i sporo, ale myślę, że warto odłożyć i poddać się jemu niż wydawać pieniądze na kremy, które i tak nie przenikają głębiej w naskórek. 
Czy jestem zadowolona?O tak bardzo, widzę poprawę skóry codziennie, stany zapalne szybciej zagoiły się, koloryt skóry wyrównał się, z przyjemnością spoglądam w lusterko, myślę o następnym zabiegu i prawdę mówiąc nie mogę się doczekać. Chyba faktycznie zabieg Regeneris uzależnia. Polecam zabieg i Klinikę Estetica Nova! Zachęcam do polubienia strony na fb: klik

Dzięki zabiegowi uzyskujemy:
     - REWITALIZACJĘ SKÓRY
     - POPRAWĘ KONDYCJI WŁOSÓW (LECZENIE ŁYSIENIA) - mezoterapia skóry głowy
    - WYGŁADZENIE I UJEDNOLICENIE KOLORYTU SKÓRY
    - POPRAWĘ ELASTYCZNOŚCI, NAPIĘCIA I GĘSTOŚCI SKÓRY
    - REMODELING WŁÓKIEN KOLAGENOWYCH
    - POPRAWA UKRWIENIA SKÓRY
 - WYGŁADZENIE ZMARSZCZEK I FAŁD – WOLUMETRYCZNA TERAPIA      BIOSTYMULUJĄCA KOMÓRKI SKÓRY
 - PRZYSPIESZENIE PROCESÓW GOJENIA PO ZABIEGACH MEDYCYNY   ESTETYCZNEJ

PRZECIWSKAZANIA:
  -  NOWOTWORY
  -  CHOROBY KRWI
  -  CIĄŻA, LAKTACJA
  -   LECZENIE ANTYKOAGULANTAMI

Dziękuję Pani dr Ewie Rybickiej za udostępnienie zdjęć i przemiłą obsługę!

niedziela, 21 grudnia 2014

Kiko Milano na polskim rynku - co kupiłam?

Kiko Milano to popularna włoska marka kosmetyków oferująca ponad tysiąc produktów do makijażu pielęgnacji ciała oraz akcesoriów z branży kosmetycznej.
Firma rozwija swoją sieć wyłącznie w oparciu o otwarcia salonów własnych. Marka nie umożliwia współpracy na zasadach franchisingu. Firma posiada swoje salony w większości państw Europy Zachodniej, ale także USA. Najwięcej salonów sieci znajduje się we Włoszech – 309 sklepów. 122 salony mieszczą się w Hiszpanii, 107 – we Francji, 38 – w Niemczech, 20 – w Portugalii, 6 – w Szwajcarii, 5 – w Wielkiej Brytanii, 4 – w Austrii oraz 3 w USA. Teraz już u nas w Polsce.

Będąc w warszawskiej Arkadii oczywiście wstąpiłam do salonu Kiko i przepadłam, duży wybór kosmetyków, ceny przystępne, kolorowo, przyjemnie, gdybym mogła to kupiłabym więcej, a tak tylko na początek wybrałam:

1. Pomadka Ultra błyszcząca z K2 Repulp Complex LUSCIOUS PUNK SATIN LIPSTICK
Ultra błyszcząca pomadka o ekskluzywnym wzornictwie. Formuła zawiera K2 Repulp Complex, wielofunkcyjną substancję roślinną, która wspomaga stymulację produkcji kolagenu i kwasu hialuronowego, znanych dzięki swojemu działaniu nawilżającemu i wypełniającemu.
Konsystencja pomadki, zawierająca mikroperełki, które odbijają światło, umożliwia łatwe rozprowadzenie produktu na ustach, pozostawiając je miękkie i pełne blasku. 
Zgodnie ze stylem kolekcji "Haute Punk", pomadka Luscious Punk Satin Lipstick posiada oryginalny czubek, przypominający swoim kształtem ćwiek, a jej opakowanie jest wykończone elementami w kolorze białego złota i stali. Ergonomiczny kształt zatyczki, z wgłębieniem w górnej części, ułatwia zamykanie.
Dostępna jest w 4 odcieniach, ja mam nr 01 Unique Rosy Mauve. Cena: 35 zł

Moja opinia: pomadka znajduje się w ładnym, złotym kartoniku. Samo metalowe opakowanie szminki bardzo eleganckie, na zewnątrz srebne, z którego po wciśnięciu wydobywa się z kolei złote z wysuwaną pomadką ( ee trochę może niezbyt czytelnie to wyjaśniłam, w każdym razie po wyjęciu z kartoniku przez chwilę zastanawiałam się jak ją wysunąć).
Pomadka pozwala uzyskać na ustach intensywnie błyszczący efekt, usta są mega nawilżone, jeśli chcemy, aby dość mocno błyszczały ja nakładam 2 warstwy, przykładając chusteczkę efekt jest bardziej naturalny i matowy. Świetnie nawilża, pokrywa wszystkie zakamarki ust, pozostaje dość długo ( no chyba, że coś zjemy, wypijemy albo poliżemy usta). Na początku kolor jest dość intensywny, potem wydaje mi się, że sprawia wrażenie całkiem naturalnego, nie rzucającego się w oczy. Mimo mikroperełek widocznych na szmince nie świeci się na ustach niczym przysypana brokatem. Ona po prostu lśni. Pomadka jest naprawdę śliczna, o tak kupię ją ponownie, może popróbuję inne kolory.



2. Konturówka do ust w ołówku automatycznym AUTOMATIC PRECISION LIP LINER


Automatyczna konturówka do ust z aplikatorem do rozcierania i temperówką, umożliwiająca proste i szybkie zaznaczenie konturu ust.
Długotrwała, wodoodporna formuła konturówki pozwala na obrysowanie linii ust precyzyjną kreską, która zapewnia możliwość roztarcia oraz modulowania intensywności krycia.
Konturówka przedłuża trwałość błyszczyka i pomadek, wydobywając rysunek ust. Dostępna w 16 błyszczących odcieniach, ja mam nr 502 DEEP PINK. Cena: 25 zł


Moja opinia: konturówka idealnie dobrana (dzięki uprzejmej ekspedientce) do szminki, wysuwana, miękko sunie po konturze ust, pozostaje długo na skórze. Końcówka posiada gąbeczkę do rozcierania oraz temperówkę (chociaż nie sądzę żebym jej używała). Fajny produkt za niską cenę!



- EFEKT KOŃCOWY




Kupiłam jeszcze maseczkę Anti-Age, jak przetestuję to napiszę recenzję.
Oprócz salonów stacjonarnych kosmetyki Kiko Milano możemy kupić na stronie internetowej klik 

niedziela, 14 grudnia 2014

MATRIX Total Results Amplify seria do włosów nadających objętość

Czy seria MATRIX Total Results Amplify do włosów cienkich i delikatnych nadających objętość zrobiła rewolucję na moich włosach? O tym za chwilę, teraz co testowałam:

1. Szampon Total Results Amplify łagodnie pielęgnuje włosy cienkie i delikatne, zwiększając objętość bez efektu obciążania. Pomaga wydobyć blask, aby cienkie i delikatne włosy wyglądały na naturalnie gęstsze. Przeznaczony do włosów pozbawionych objętości. Idealny do każdego rodzaju włosów.

2. Odżywka Total Results Amplify intensywnie odżywia i dodaje objętości włosom cienkim i delikatnym. Zawarte polimery pogrubiają włosy od środka. Delikatna konsystencja pozwala łatwo rozprowadzić odżywkę na włosach. Ułatwia rozczesywanie i nadaje włosom blask. Nawilża i chroni włosy. 

Szampon (300 ml) + odżywkę (250 ml) kupiłam w zestawie za 39 zł i wystarczyły mi na bardzo długo. Zarówno szampon jak i odzywka bardzo ładnie pachną. Szampon ma ładny jasnoniebieski kolor, gęsty, dobrze się pieni. Odżywkę o kolorze podobnym, ciut ciemniejszym zostawiałam na włosach parę minut i spłukiwałam. Włosy od razu robiły się mięciutkie i gładkie. Po wysuszeniu włosy dobrze układały się, były wygładzone, a czy zyskały na objętości to napiszę na końcu...Na początku myłam tym zestawem włosy codziennie (no niestety muszę), po kilu dniach zauważyłam jednak lekkie przesuszenie, więc stosowałam co parę dni i to był dobry wybór. 

3. Pianka unosząca włosy u nasady Total Results Amplify Foam Volumiser 250 ml

Pianka Amplify Foam Volumiser nadaje włosom niewiarygodną objętość i naturalny blask. Zapewnia długotrwały efekt gęstszych i miękkich w dotyku włosów. Idealna do nadawania objętości wybranym elementom fryzury lub nadania objętości całej fryzurze.
Cena 35 zł.
Pianka o bardzo ładnym zapachu, wydajna, używałam codziennie, starczyła mi na bardzo długo, pompka nie zacinała się, do końca działała jak trzeba.

Moja końcowa ocena wszystkich 3 produktów: kosmetyki bardzo wydajne, mają bardzo miły zapach. Włosy faktycznie były lekko odbite od nasady, optycznie jakby było ich więcej, nie wyglądały na przyklapnięte, ale też bez jakiegoś wielkiego szału. Nie wyglądały niestety tak jak u Kate Moss:

ale jednak ta objętość była większa niż przy używaniu zwykłych szamponów i odżywek. Polubiłam serię Matrix i na pewno jeszcze je kupię.
Kosmetyki możemy kupić w sklepie www.estyl.pl

środa, 10 grudnia 2014

Korektor CATRICE CAMOUFLAGE CREAM takie małe, tanie, a tak skuteczne

Żałuję, że wcześniej go nie kupiłam, tyle kasy poszło na korektory, które nie kryły tak jak trzeba. A tu proszę mały, tani, wydajny, a spełnił moje wszystkie oczekiwania. 
Mowa o korektorze kryjącym CAMOUFLAGE CREAM firmy CATRICE:
Korektor mieści się w małym zakręcanym pudełku, pojemność jego to 3g, a cena śmiesznie niska - 13 zł. Mój ma odcień 025 Rosy Sand ( są 3 kolory do wyboru).
To kremowy podkład korygujący o wysokim stopniu krycia. Trwała tekstura idealnie wtapia się w skórę ukrywając wszelkie niedoskonałości. Maskuje popękane naczynka, drobne blizny, przebarwienia oraz plamki. testowany dermatologicznie. 
Moja opinia: Korektor w pudełku o kremowej, gęstej konsystencji, używam już po nałożeniu fluidu na miejsca, które chcę zakryć: przebarwienia, krostki, zaczerwienienia, można nakładać punktowo paluchem, choć lepiej pędzelkiem. Kiedyś widziałam na youtube filmik, gdzie dziewczyna nakładała go na całą twarz niczym podkład. Pewnie tak też można, ja wolę tylko tam, gdzie podkład nie daje rady. 
Świetnie stapia się ze skórą, kryje bardzo porządnie, nie zapycha, trwały, trzyma się cały dzień, bardzo wydajny. Normalnie cudo. Można też używać pod oczy, ale tu niewiele, trochę wchodzi w zmarszczki.
I ja się głupia męczyłam tyle czasu, a tu takie cudeńko leży sobie w Hebe, w drogeriach internetowych też dostaniemy. POLECAM!

niedziela, 7 grudnia 2014

CLINIQUE serum i tusz do rzęs

Dziś podzielę się z wami moimi wrażeniami na temat 2 kosmetyków Clinique:

1. Clinique Smart Custom- Repair Serum
Serum wygrałam w konkursie organizowanym na fb przez markę Clinique, co prawda była to tylko miniaturka 10 ml, ale wystarczyła na 23 dni używania raz dziennie rano.

Inteligentne serum, które rozumie przeszłość Twojej skóry i zmienia jej przyszłość. Stworzone dla skóry jedynej w swoim rodzaju. Twojej.
  • Precyzyjna naprawa skóry wedle jej potrzeb.
  • Widocznie ujednolicony koloryt skóry, wypełnienie linii i zmarszczek, ujędrnianie lub przywrócenie blasku.
  • Kojące składniki ułatwiają procesy naprawcze.
  • Opatentowana technologia, 5 lat badań.
  • Dla każdego wieku i każdego typu skóry.
Clinique Smart Custom Repair Serum korzysta z chronionej 37 patentami technologii zorientowanej na precyzyjną naprawę zarówno widocznych jak i niewidocznych uszkodzeń skóry. Uszkodzona skóra wysyła konkretne sygnały. Serum odbiera te sygnały i koryguje konkretną niedoskonałość za pomocą odpowiednio dobranych składników.
  
Bogate we właściwości kojące krasnorosty rodem z gorącej izraelskiej pustyni łagodzą podrażnienia i uspokajają skórę, sprawiając, że lepiej odpowiada ona na działanie składników regenerujących. Ekstrakt z lukrecji oraz kofeina wspomagają potencjał regeneracyjny komórek i zapobiegają podrażnieniom. 

Wyrównuje koloryt skóry. Składniki rozjaśniające obejmujące m.in. ekstrakt z rośliny Dianella Ensifolia czy wyciągi z korzenia morwy, tarczycy bajkalskiej oraz winogron korygują koloryt skóry redukując widoczność istniejących przebarwień.

Redukuje widoczność przebarwień. Przeciwutleniacze obejmujące m.in. witaminę C i ergotioneinę przeciwdziałają produkcji nadmiernej ilości melaniny, podczas gdy kwas salicylowy złuszcza naskórek likwidując przebarwienia. 

Dodaje skórze gładkości i blasku. Glukozamina i kwas salicylowy wspierają proces odnowy komórkowej, co nadaje skórze blasku i ogranicza problem ziemistej cery. 

Zmniejsza widoczność drobnych linii i zmarszczek. Mieszanka stymulujących produkcję kolagenu peptydów obejmująca m.in. Acetyl Hexapeptide-8 i Palmitoyl Oligopeptide wygładza zmarszczki od wewnątrz. Enzymy naprawcze obejmujące m.in. ultrasomy, fotosomy i roksisomy są uwalniane w celu naprawy przyczyniających się do powstawania linii i zmarszczek uszkodzeń wywołanych promieniowaniem UV. Sodium RNA aktywizuje naturalne systemy naprawcze zwalczające uszkodzenia wywołane promieniowaniem UV. 

Ujędrnia i napina skórę. Pobudzające produkcję kolagenu składniki obejmujące m.in. białko serwatkowe oraz ekstrakt z Siegesbeckia Orientalis (boskiej trawy) wspierają odbudowę „rusztowania” skóry, sprawiając, że cienka, wiotczejąca skóra zyskuje na objętości oraz elastyczności. 

Podtrzymuje nawilżenie i elastyczność skóry. Nawilżenie skóry utrzymywane jest na stałym poziomie dzięki kwasowi hialuronowemu, wyciągowi z jęczmienia, kiełków pszenicy oraz ogórka.


Moja opinia: serum ma kolor blado-różowy ze świecącymi drobinkami, mimo zapewnień iż jest bezzapachowy, ja wyczuwam zapach, trudno określić jaki, ale nie jest zbyt miły. Nakładałam codziennie rano na twarz po oczyszczeniu, serum ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i pozostawia twarz pięknie wygładzoną - to pewnie zasługa silikonu, nie przeszkadza mi on tak bardzo, więc nie zważając na to delektowałam się codziennie gładką i milusią w dotyku skórą. Serum świetne pod makijaż zarówno solo jak i z kremem nałożonym po nim. Oprócz wygładzenia zaobserwowałam wyrównanie kolorytu, rozjaśnienie,nawilżenie oraz ogólnie lepszy stan skóry zarówno pod względem nie występowania w tym czasie niedoskonałości jak też lekkiego ujędrnienia skóry. Serum świetne, więc co mnie powstrzymuje przed kupnem pełnowymiarowego produktu? Cena na pewno ( 30 ml kosztuje 285 zł, 50 ml to już kwota 395 zł), ale też fakt, że firma Clinique niestety przeprowadza testy na zwierzętach. 

Serum kupimy w Sephorze, Douglasie, lub na stronie internetowej Clinique

2. Tusz High Impact Mascara Tusz pogrubiający, wydłużający i podkręcający rzęsy



Tusz zwiększa objętość i długość każdej rzęsy z osobna, aby nadać im bardziej wyrazisty i bujny wygląd. Czysty, głęboki kolor podkreśla ten efekt. Przetestowany okulistycznie.

Tusz ( a nawet dwa) dostałam w ramach akcji w Sephorze "zamień stary tusz na nowy". Była to miniaturka 3,5 ml, kolor czarny. Dwa tusze które dały mi 7 ml (pojemność pełnego wynosi 8 ml) więc w sumie tak jakbym miała tusz prawie o pełnej pojemności starczyły mi na bardzo długo. Przeważnie kupuję niezbyt drogie tusze : MaxFactor, Yves Rocher i niestety przy używaniu ich codziennie, nawet 2 x dziennie muszę ich wymieniać już po 2 miesiącach. Tusze szybko wysychają i zlepiają mi rzęsy. A tu nie dosyć że bardzo wydajny, to jeszcze wielka przyjemność podczas używania. Szczoteczka jest tak miękka, że tuszując rzęsy nie czułam jej w ogóle, sunęła mięciutko i delikatnie po rzęsach.  Tusz wydłuża, trochę pogrubia, ale nie zauważyłam podkręcenia. Nie zlepia rzęs, nie osypuje się, nie podrażnia. Łatwo go usunąć płynem do demakijażu lub mleczkiem. 

Tusz kupimy w Sephorze, Douglas lub w sklepie internetowym Clinique
Lubicie kosmetyki Clinique, jakie są wasze ulubione?