sobota, 31 stycznia 2015

PURLES 107

Kosmetyki Purlés powstają we francuskim laboratorium, spełniającym najwyższe standardy produkcji. Ich obecność na rynku kosmetycznym poparta jest długoletnim doświadczeniem  naukowców, skrupulatną kontrolą jakości oraz niezależnymi testami dermatologicznymi. System wnikliwych ekspertyz oraz innowacyjne technologie to symbole laboratoryjnej gwarancji Purlés, które decydują o wysokiej jakości, wydajności i najwyższej skuteczności powstałych produktów. Purles to marka kosmetyków profesjonalnych, używane są głownie w Ośrodkach SPA i gabinetach kosmetycznych. Każdy ich produkt oznaczony jest indywidualnym kodem.
Dzięki Marcie z  Geometry of Nature  mogłam przetestować jeden z tych kosmetyków:
Eliksir Bogini o numerze 107

Serum 107 to skuteczna kuracja odmładzająco – regenerująca, zapewniająca spektakularne efekty w krótkim czasie. Zawarty w nim jest olejek arganowy, witamina E oraz ekstrakt z kawioru. Składniki te odżywiają skórę, wzmacniając jej barierę ochronną. Lśniące drobinki dodają cerze blasku. Aksamitna konsystencja preparatu umożliwia błyskawiczne i głębokie przenikanie zawartych w nim składników aktywnych. Już po kilku dniach stosowania następuje opóźnienie procesów starzenia skóry.
To słowa producenta, a jakie wywarł na mnie wrażenie:
Eliksir znajduje się w szklanej buteleczce z pompką. O ile pompka nie zacinała się, działała bez zastrzeżeń, to jednak pod koniec używania ciężko było wydostać resztki serum, musiałam wygrzebywać patyczkiem. 
Eliksir faktycznie zasługuje na taką nazwę, to nie krem, to nie serum tylko bogaty napój dla skóry. Ma piękny złoty kolor z mnóstwem lśniących drobinek. Zapach typowy dla olejków, nie działający może aż tak na nasze zmysły, ale też nie odpychający. Konsystencja zbita, dość gęsta, nie rozlewa się. Nakładałam tylko na noc ponieważ długo pozostawał na mojej twarzy, wchłaniał się pomału. Mimo tego nie czułam jego lepkości, tłustości, wręcz przeciwnie skóra była dobrze nawilżona, rozświetlona i odżywiona. 

Jedyne co mi przeszkadzało to pierwsze zetknięcie serum ze skórą, przez chwilę jest dziwne uczucie jakby miało się piasek pod palcami. Nigdzie nie znalazłam co to takiego, być może kawior, który jest w składzie. Po chwili te drobne ziarenka rozpuszczają się i krótki masaż eliksirem sprawia dużą przyjemność, smarowałam także skórę pod oczami, brwi, usta. Nie znikły zmarszczki mimiczne, nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego odmłodzenia, ale twarz była pięknie nawilżona i odżywiona. Serum jest dość wydajne, cieszę się, że mogłam poznać kosmetyki Purles, bo zawsze mnie interesowały. Może wy tez się skusicie na przygodę z nimi tu możecie poczytać więcej o marce i kosmetykach Purles.

Pojemność 30 ml, cena 73 zł
Dostępność: np. u Michała lub tu albo tu