środa, 3 czerwca 2015

Zabieg CRYOLIFT w salonie DERMAMEDIC PALACE

Dziś opiszę zabieg koktajlowy, dywanowy, bankietowy - bo tak można go nazwać - CRYOLIFT FILORGA czyli liftingująca terapia zimnem.
Zabieg został przeprowadzony w Klinice Kosmetologii i Medycyny Estetycznej DERMAMEDIC PALACE.

Wpierw o samym zabiegu, potem opiszę efekty i pochwalę się swoim zakupem.
Aparat Cryolift 3, którym był wykonywany zabieg  to "efekt elektronicznej kostki lodu”, służy do modelowania, unoszenia i ujędrniania skóry za pomocą zimna i wykonywany jest przez specjalną głowicę emitującą zimno.Do zabiegu używa się najwyższej klasy preparaty francuskiej marki FILORGA. 

Przed zabiegiem został wykonany dokładny wywiad: przebyte choroby, uczulenia, przyjmowanie leków. Samo to świadczy o wysokim profesjonalizmie Kliniki.
Zabieg rozpoczął się od demakijażu twarzy jedwabistym olejkiem, potem płynem micelarnym. Pani Ewelina, przemiła kosmetolog cały czas mówiła co nakłada kolejno na twarz, każdy kosmetyk został ciekawie opisany ( tak ciekawie, że aż skusiłam się na jeden z kremów). Na tak przygotowaną twarz został nałożony odpowiednio dobrany do cery serum (właściwie to kilka pomieszanych) i zaczął się masaż twarzy głowicą aparatu. Wpierw jedna połowa twarzy ok 10 minut, potem druga. Mimo, że temperatura chłodzenia doszła do - 16 stopni to tego zimna nie czułam. Określiłabym to jako przyjemne chłodzenie, w upalne lato jak najbardziej pożądane.

Mimo, że zimna nie odczuwa się to jednak przesuwanie głowicą po skórze czuć. Zapewniam, że nie odczuwałam bólu, dyskomfortu, wręcz przeciwnie.
Po skończeniu jednej połowy twarzy, Pani Kosmetolog podała mi lusterko, abym porównała efekt z drugą połówką. I cóż powiedziałam, oczywiście "WOW", różnica była ogromna, jakby z tej pierwszej połówki wszystko w jakiś cudowny sposób podniosło się do góry, a druga taka bidulka była zmęczona, opadnięta, bez wyrazu, taka nijaka. Dobrze, że czym prędzej zabrano się i za nią.
Po skończeniu zabiegu aparatem, na twarz została nałożona luksusowa maska SKIN PERFUSION o działaniu anti-aging. Maska ta wygładza i koi skórę, składniki aktywne działają na wszystkie objawy starzenia się skóry: polisacharydy wykazują kompleksowe działanie odmładzające, olejek palmowy i masło shea odżywia i wygładza skórę. Tu zaczął się prawdziwy relaks, 20 minut odprężenia, w tle niezwykle uspokajająca muzyka buddyjska, hmm prawie zasnęłam...
Po zmyciu maski na twarz  został nałożony gęsty, bardzo odżywczy krem z tej samej serii co maska - krem o wszechstronnym działaniu anti-aging.
Od razu po zabiegu twarz była rozświetlona i pełna blasku, ujędrniona, jakby kilka lat jej ubyło. 
Podsumowując zabieg polecałabym dla tych, którzy chcą tego samego dnia lub przez 2-3 dni następne czuć się jak gwiazdy, pięknie, odmłodzone, wypoczęte. Zabieg w sam raz na ślub, komunię, ważne spotkania.  Efekt jest natychmiastowy i utrzymuje się do 3 dni, potem stopniowo zanika, chyba że zdecydujemy się na serię. Wydaje mi się, że efekty są najbardziej widoczne u kobiet z pierwszymi oznakami starzenia, wtedy pewnie wyraźniej widać różnicę w wyglądzie twarzy.
Zabieg nie jest tani, ale jest wykonywany przy użyciu wysokiej jakości dermokosmetyków o bogatym składzie, a wiadomo za doskonałość trzeba płacić. 
Polecam jak najbardziej, nie dosyć, że z przyjemnością spoglądałam po zabiegu w lusterko to dodatkowo spędziłam przyjemnie czas.
Przeciwskazania do zabiegu:
- mocno unaczyniona skóra,
- opryszczka,
- silne migreny,
- problemy z zatokami,
- ciąża,
- przeziębienie

A to mój zakup, moja perełka, kosmetyk firmy, który mnie kusił od dawna: Wszechstronny krem przeciwstarzeniowy FILORGA: