czwartek, 30 lipca 2015

Ludzie już nie piją sztucznych napojów - SOTI NATURAL

Czy faktycznie tak jest? Któregoś dnia postanowiłam, że będę obserwowała ludzi jakie napoje kupują w sklepach i co piją w restauracjach i na dworzu. I cóż piją - najczęściej niegazowaną wodę. BRAWO! Ale zdarzają się oczywiście cola, Fanta i niestety inne słodkie napoje. W każdym razie jest lepiej niż kilkadziesiąt lat temu. 

Tytuł mojego posta to hasło przewodnie i zachęta do picia prawdziwej parzonej zielonej herbaty w butelce SOTI NATURAL, którą dostałam do przetestowania od firmy klik

Jako wielbicielka zielonej herbaty, wprost niewyobrażająca sobie codzienną egzystencję bez tego zdrowego napoju bardzo ucieszyła mnie ta współpraca. Nie muszę pewnie też pisać jak wspaniałe właściwości posiada zielona herbata, ale ta prawdziwa liściasta, a nie sypana lub dodatek do herbaty czarnej.

Firma Soti Natural założona przez młodych ludzi działa dopiero ponad rok, ale produkcja herbaty co miesiąc rośnie o 100 procent. 
Produkcja Soti odbywa się na Tajwanie, gdyż w Europie nie było możliwości zaparzenia herbaty według opracowanej przez pomysłodawców receptury, która pozwala uzyskać 340 mg oczyszczających organizm antyoksydantów na 100 ml napoju. 
W Polsce herbata ta dostępna jest w sklepie internetowym Soti, sklepach ekologicznych, klubach fitness, sklepach convenience, w restauracjach, pojawiła się już w Organic Farma, wkrótce ma trafić  na stacje Orlenu.
Duże powodzenie ma Soti Natural za granicą. Już teraz sprzedawana jest w Anglii i Francji, niebawem trafi do Irlandii, a później do Niemiec, Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W 2016 r. planuje się rozpoczęcie jej dystrybucji w Korei Płd. i Japonii.


Soti Natural to japońskie liście zielonej herbaty Gyokuro, zaparzone tak by zachowały one wszystkie swoje niezwykłe własciwości. Bez cukru, słodzików, konserwantów.

Korzyści picia zielonej herbaty Soti Natural:
- oczyszcza organizm z toksyn i wolnych rodników dzięki naturalnym antyoksydantom,
- gasi pragnienie po treningu i w upalne dni,
- pozwala spalić kalorie dzięki naturalnym katechinom,
- zwiększa zdolność koncentracji dzięki L-Teaninie,
- pomaga zachować równowagę pH dzięki pH zasadowemu,
- spowalnia procesy starzenia dzięki naturalnym przeciwutleniaczom,


Zielona herbata Soti Natural o ciemnym kolorze posiada trochę gorzki, typowy dla zielonej herbaty smak. Dla mnie smakoszki zielonej herbaty jak najbardziej odpowiada. Częstowałam także domowników, nawet synek stwierdził, że jest pyszna! 
Towarzyszyła mi podczas spacerów w słoneczne dni ( daje wspaniałe uczucie orzeżwienia), popijałam ją w trakcie ćwiczeń ( trening był lżejszy), piłam zamiast herbaty podczas śniadania. Bardzo polecam i zachęcam do wypróbowania.
Butelka o pojemności 530 ml kosztuje 12,30 zł ( w pakiecie 6 szt.). Teraz wpisując kod: LATO kupimy za 10,00 zł ( przy większej ilości nawet 9,00 zł) + darmowa przesyłka
Zapraszam do polubienia fanpage`a firmy klik

środa, 29 lipca 2015

SUNWARDS TAN BOOSTER spray do ciała SPF 15

Połowa wakacji prawie za nami, upały i słońce dały się nam we znaki, w te gorące dni towarzyszył mi spray do ciała SUNWARDS włoskiej firmy SYNCHROLINE. To moja wygrana w konkursie, który organizowała Marta na swoim blogu GEOMETRY OF NATURE
Oto paczuszka, którą dostałam:

Emulsja do ciała w sprayu z filtrem SPF15 przyspiesza opalanie i zapewnia umiarkowaną ochronę skóry przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Działanie pobudzające powstawanie opalenizny możliwe jest dzięki zastosowaniu składników takich jak pochodne tyrozyny, które pod wpływem działania słońca przyspieszają proces tworzenia się barwnika skóry jakim jest melanina. Preparat stworzony został w oparciu o TECHNOLOGIĘ SYNCHROBLOCK, która umożliwia lepsze przenikanie składników aktywnych w głąb skóry przy jednoczesnym zatrzymaniu cząsteczek filtrów na powierzchni skóry.
Składnikami aktywnymi są  kwas hialuronowy, MSM, pochodne tyrozyny.


Krem w formie sprayu znajduje się w buteleczce o pojemności 200 ml, konsystencja dość rzadka i cudownie słodki zapach. Spray wydajny, mamy tylko 6 msc na zużycie od momentu otwarcia, tak więc to tylko jeden sezon i raczej musimy częstować innych, bo szkoda wyrzucić nie wykańczając do końca. U mnie korzystają wszyscy domownicy, nawet 7-letni synek (oczywiście w dni bardziej słoneczne stosuję u niego większy faktor).
Spray towarzyszył mi już kilka razy nad wodą, poręczny, wygodna aplikacja, pompka nie zacina się, krem szybko się wchłania. Dzięki Sunwards Tan Booster mam delikatną opaleniznę i zero przygód z poparzeniem słonecznym. Raczej trudno się opalam i na początku zawsze na czerwono, spray faktycznie przyspieszył w sposób bezpieczny opaleniznę.
Produkt nakładałam przed wyjściem na słońce i kilka razy w ciągu dnia.
W swojej ofercie SYNCHROLINE ma aż 16 produktów dopasowanych do każdego rodzaju skóry podczas wystawiania na promieniowanie słoneczne- od produktów z SPF 50+ zapewniających maksymalną ochronę skóry twarzy i ciała, po te z mniejszym faktorem – jak SPF 15 skierowane dla miłośników posiadania pięknej opalenizny.
Produkty są w formie tubek i sprayu, mamy tu także preparaty do stosowania po słonecznej ekspozycji. 
Bardzo ciekawa marka, bardzo fajne kosmetyki, polecam zerknąć na ich stronkę klik oraz fanpage: tu 

Pojemność 200 ml, cena od 55 zł, dostępny w aptekach stacjonarnych i internetowych,  tu zestawienie, gdzie możemy go dostać.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Kolejne spotkanie w Dermamedic Palace - 07 lipiec 2015

7 lipca miałam po raz drugi przyjemność uczestniczenia w cyklicznych spotkaniach w Klinice Kosmetologii i Medycyny Estetycznej DERMAMEDIC PALACE – mieszczącej się w samym centrum Warszawy w budynku Pałacu Kultury i Nauki.
Była to siódma edycja projektu tym razem pod nazwą " Jak być piękną podczas wakacji", czyli temat jak najbardziej na czasie.


Spotkanie koordynowała i prowadziła Olga Kisiel-Konopka OKK, która powitała gości wraz z uroczą właścicielką Panią Anią.




Agnieszka Denis – kosmetolog Dermamedic Palace - zaprezentowała Paniom rewelacyjny zabieg Cryolift na stałej klientce salonu. Co prawda miałam już ten zabieg i tylko mogłam potwierdzić efekty jakich można się spodziewać po tym wspaniałym zabiegu.  Pani Agnieszka podpowiadała również w jaki sposób dbać o urodę przed i po urlopie. 










Pani Aleksandra Sierańska-Rojek przybliżyła temat kosmetyków i suplementów diety marki Filorga. Każda z nas otrzymała do przetestowania 2 ampułki po 15 ml suplementu diety: 1. SUPER DIET DRAINAFLORE DETOX , która ma za zadanie wspomóc funkcjonowanie układu pokarmowego poprzez regulowanie naturalnego mechanizmu wydalania i 
przywrócenie jelitom prawidłowego rytmu pracy; stymulować regenerację komórek wątroby i poprawić funkcjonowanie innych narządów.  
2. SUPER DIET CELLIMINE SLIMMING - działanie głównie wyszczuplające i redukujące tkankę tłuszczową.





Nowym partnerem wydarzenia został Raumplus - marka, która specjalizuje się w dziedzinie systemów do przechowywania i przedzielania pomieszczeń klik do strony





Podczas spotkania - odbyło się również szkolenie z Karoliną Brzezińską, trenerką jogi - poświęcone zagadnieniom prawidłowego wypoczynku. 
O właściwościach  naturalnych olejków opowiadała kompozytorka smaków i zapachów - niezwykle żywiołowa Katarzyna Kochańska,  która sama je tworzy klik. Każda z nas została obdarowana przez nią olejkiem z pomarańczy (do zastosowania według własnego pomysłu).

O podniebienia gości zadbała Restauracja Przypraw Dopraw mieszcząca się na Pradze-Północ na ul, Kijowskiej klik, która zaprezentowała nam swoje dania, które wkrótce będzie można zamawiać jako boxy do domu.









Było jak zwykle losowanie nagród:









Spotkanie oczywiście przebiegło w milej atmosferze, było przyjemnie i ciekawie, warto bywać w Salonie Dermamedic Palace, warto korzystać z ich profesjonalnych usług. Teraz na hasło "Lato z Dermamedic Palace” we wszystkie piątki i soboty w terminie do 30.08.2015 można skorzystać z  atrakcyjnych rabatów:
-10% na zabiegi medycyny estetycznej
-20 % na wszelkie pozostałe zabiegi i usługi, tj.: fryzjerstwo, kosmetologia, stylizacja paznokci.

sobota, 25 lipca 2015

M-CELLU SLIM MURIER

Serum antycellulitowe M-Cellu Slim wygrałam u przemiłej Madzi prowadzącej blog: Zdrowa i piękna. Cieszę się, że mogłam go przetestować, co prawda widocznego cellulitu nie mam, no chyba, że ścisnę mocno skórę to jakieś tam nierówności są, ale wiadomo wiek robi swoje, skóra już nie taka jędrna, więc serum bardzo się przydało, a czy jestem z niego zadowolona to zaraz napiszę.
 Serum zawiera ekstrakty roślinne skutecznie usuwające cellulit, czyli tzw. efekt skórki pomarańczowej. Ekstraktami tymi są Centella asiatica ( wąkrota azjatycka, składnik, który występuje w kremie CC Expert Payota, o którym pisałam w ostatnim poście) i kawa, aktywizują one syntezę kolagenu, dzięki czemu skóra jest bardziej elastyczna i wytrzymała na rozciąganie. Serum antycellulitowe zostało wzbogacone o wyciąg z komórek macierzystych i kwas hialuronowy. Komórki macierzyste chronią skórę przed działaniem wolnych rodników oraz pobudzają naturalne procesy regeneracyjne, a kwas hialuronowy zapewnia długotrwałe nawilżenie, wygładzenie i regenerację skóry. Składniki współdziałają ze sobą, aby stymulować proces odbudowy komórek skóry i tym samym powstrzymywać proces utraty elastyczności I jędrności. I tego najbardziej oczekuję od tego serum.

Serum jest dla osób, których skóra dotknięta jest cellulitem, ale także pozbawionej jędrności. Serum znajduje się w plastikowej tubce o pojemności 125 ml, tubka z kolei jest w kartoniku zabezpieczonym folią.
Serum ma postać żelową, koloru jasno pomarańczowego, bardzo przyjemnie pachnie - mi kojarzy się z pomarańczami. Szybko się wchłania, nie zostawia uczucia lepkości.

Serum nakładam od miesiąca, wieczorem ( na początku codziennie, teraz co drugi, trzeci dzień) okrągłymi ruchami na uda - zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną stronę, pośladki, brzuch. Serum nie powoduje szczypania, rozgrzania, nie podrażnia skóry, nie uczula.
I cóż mogę powiedzieć po tym czasie? 
Skóra zrobiła się bardzo gładka, nawilżona, jędrniejsza. Całkiem miłe uczucie smarować balsamem tak wygładzoną skórę. Tak jak pisałam wcześniej, nie mam widocznego cellulitu więc w tej kwestii nie powiem czy serum spowodował jego zanik lub zmniejszenie.  Dodam, że w tym czasie ćwiczyłam parę razy w tygodniu, kilka razy w tygodniu szczotkowałam ciało na sucho, więc z tego wniosek: ćwiczenia + odpowiednia dieta + serum M-CELLU SLIM dają efekt, na który czekamy!


Serum niestety dla niektórych ma może nieco zawyżoną cenę: 139 zł.
Francuska firma MURIER sama w sobie bardzo ciekawa, oferuje kosmetyki z wykorzystaniem roślinnych komórek macierzystych, kosmetyki przechodzą liczne testy dermatologiczne i laboratoryjne, pozbawione są parabenów. Firma ma szeroki asortyment, a dostawa jest darmowa. Zresztą sami popatrzcie i poczytajcie: klik


piątek, 24 lipca 2015

Krem korygujący i ochronny CC Expert SPF 50 PAYOT

Kolejna perełka firmy PAYOT w mojej kosmetyczce to krem CC - wielofunkcyjna pielęgnacja, krem nawilża i stymuluje proces naprawy powierzchniowej warstwy skóry, koryguje i maskuje niedoskonałości, jednocześnie oferując doskonałą ochronę przeciwsłoneczną. Wnika w skórę, zapewniając naturalną korektę przebarwień.

Składniki aktywne:
  • Wyciąg z centella asiatica (wąkrotek azjatycki) tu ciekawy opis właściwości tej roślinki- stymuluje proces regeneracji skóry dzięki swoim właściwościom leczniczym (szybsze gojenie ran, zmiana struktury blizn), koryguje powierzchniowe zmiany skórne,
  • Czynniki wzrostu komórek - stymulują odbudowę komórek skóry i przywracają właściwości biomechaniczne skóry (jędrność, elastyczność),
  • Kwas hialuronowy - nawilża, łagodzi i uczestniczy w odbudowie bariery skórnej,
  • Filtr SPF 50+ /PA++ - filtry chemiczne anty-UVA i anty-UVB, chronią skórę przed promieniami UV,
  • Kapsułkowane pigmenty - maskują niedoskonałości, zapewniając naturalną korektę przebarwień i dostosowują się do karnacji, zapewniając jednolity koloryt skóry,
  • Pro-witamina b5 (D-Pantenol) - dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnym, leczniczym i nawilżającym, wpływa na odnowę bariery skórnej i poprawia nawilżenie,
  • Glikole - Właściwości nawilżające.
Krem posiada odcień biało-szarawy z licznymi pigmentami, zapach nie każdemu się spodoba, czuć po prostu samoopalacz ( w końcu mamy tu spory faktor), dość luźna konsystencja, niesamowicie wydajny, używam go od ponad miesiąca, a mam wrażenie jakby w ogóle go nie ubyło. Dobrze się wchłania, nie kłoci się z podkładem, używam tylko rano i co ważne nie wolno nakładać na otwarte rany.
Krem  wyrównuje koloryt skóry, trochę ją wybiela. nawilża, ale nie zauważyłam ( jak na razie) wpływu na zmniejszenie przebarwień. Wspaniale chroni przed promieniami UV.  Co do maskowania niedoskonałości to tak zgodzę się te niewielkie są mniej widoczne po użyciu kremu, ale już nie radzi sobie z tymi większymi.
Kremik ogólnie bardzo fajny, świetny jeśli ktoś potrzebuje porządnej ochrony przeciwsłonecznej, polecam!

Skład: Aqua (Water), Ethyhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino, Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethyhexyl Salicylate, Ethylhexyl Triazone, Dicaprylyl Carbonate, Cl 77891 (Titanium Dioxide), Cetearyl Alochol, Cetearayl Glucoside, Dibutyl Adipate, Glycerin, Isoamyl Laurate, Polymethyl Methacrylate, PTFE, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Diglycerin, Butylene Glycol, Dimethicone, Sodium Stearoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Sodium Polyacrylate, Chlorphenesin , Mica, Titanium Dioxide, Acrylates/Ammonium Methacrylate Copolymer, Isospropyl Myristate, Disodium Cocoyl Glutamate, Panthenol, Xanthan Gum, Cl 77499 (Iron Oxides), Cl 77491 (Iron Oxides), Cl 77492 (Iron Oxides), Triethyl Citrate, O-Cymen-5-Ol, Tocopheryl Acetate, Asiaticoside, Sodium Cocoul Glutamate, Sodium Hyaluronate, BHT, Tocopherol, Dextran, Trepeptide-1.
Pojemność 40 ml, cena 87 zł w kremoteka.pl


poniedziałek, 20 lipca 2015

Serum przyśpieszające wzrost rzęs 4LONG LASHES

Która z nas nie marzy o długich rzęsach, oko wygląda jakoś wtedy ładniej, my czujemy się piękniejsze widząc spojrzenia innych skierowane w naszą stronę...serum 4Long Lashes firmy Oceanic to nie nowość, chociaż dla mnie tak i wiecie co to działa, ja widzę dłuższe rzęsy, inni widzą, nawet kosmetyczka ostatnio pytała się jakiej odżywki używam. 
Serum ma za zadanie wydłużyć, zagęścić i wzmocnić rzęsy oraz poprawić ich kondycję.
A to wszystko dzięki składnikowi bimatoprost, uznanego w kosmetologii za jeden z najbardziej skutecznych związków, które stymulują wzrost rzęs. Długość życia rzęs to 3 do 6 miesięcy - po tym okresie włoski wypadają. Co więcej, jedynie w 30 pierwszych dniach życia rzęs następuje ich wzrost – po tym czasie, w tak zwanej fazie stacjonarnej, rzęsa już nie rośnie. Udowodniono, że bimatoprost działa na rzęsy zarówno w pierwszej fazie – stymulując ich wzrost i zwiększając ich liczbę, jak i w drugiej fazie – przedłużając ich życie, dzięki czemu rzęs jest zawsze więcej.
Obecny tu kwas hialuronowy nawilża i wygładza powierzchnię rzęs, a prowitamina B5 wnikając we włókno włosków, poprawia ich strukturę i sprawia, że rzęsy mocniejsze, bardziej elastyczne i lśniące. Alantoina zaś zapobiega podrażnieniom i zaczerwienieniom.

Serum nakładam na czystą i suchą skórę powiek wzdłuż linii górnych rzęs, na noc, jednym pociągnięciem pędzelka. Używam go od 17 kwietnia 2015 r. ( też tak macie, że zapisujecie na pudełku dzień, w którym rozpoczynacie testy), stosuję więc go już 3 miesiąc i jeszcze jest. Producent zapewnia, ze opakowanie 3 ml starcza na 4 miesiące. Serum nie podrażnia oka, nie powoduje szczypania, czasami nawet dostało mi się niechcący do wnętrza i nie odczuwałam podrażnienia.

A teraz efekty:
W dniu rozpoczęcia używania serum moje rzęsy wyglądały tak:

Po miesiącu regularnego stosowania rzęsy zagęściły się nieznacznie, ale długość raczej była taka sama.
Wydłużenie nastąpiło po dwóch miesiącach, niektóre włoski były znacznie dłuższe, a niektóre krótsze, trochę to śmiesznie wyglądało, ale już widziałam różnicę w długości:

Po 3 miesiącach rzęsy są dłuższe, gęściejsze, nie wypadają, jestem naprawdę bardzo zadowolona.

Tu kilka fotek rzęs pomalowanych:


 Dla zaobserwowania  pełnego efektu wydłużenia i zagęszczenia należy przeprowadzić pełną 6 miesięczną kurację. Po jej zakończeniu, dla podtrzymania efektu kuracji, stosować serum 3-4 razy w tygodniu.
Pojemność 3 ml, cena 80 zł, często bywa w promocji. Uwaga! do końca lipca w Super-pharmie można kupić w cenie 54,99 zł, a z kartą LifeStyle 44,99 zł ( o ile jeszcze jest). Ja kupię na pewno kolejne opakowanie, z takimi rzęsami życie jest piękniejsze!
Wielkie "wow" jest u mojej córki, która stosowała odżywkę w tym samym czasie:


Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Bimatoprost, Hydrolyzed Hyaluronate, Pantenol, Allantoin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Phosphate, Triethanolamine, Methylparaben, Alcohol.

czwartek, 16 lipca 2015

PEELING DO CIAŁA GOMMAGE AMANDE PAYOT

Kolejny produkt marki PAYOT, który mnie zachwycił to krem złuszczający do ciała z wyciągiem z pistacji i słodkich migdałów. Zawarte w nim złuszczające mikrocząsteczki zapewniają intensywną eksfoliację. Peeling poprawia strukturę skóry usuwając zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Wspomaga odnowę komórkową, nawilża i rewitalizuje. 

Główne składniki aktywne:

  • Olejek ze słodkich migdałów : łagodzi i chroni skórę przed wysuszeniem wywoływanym przez twardą wodę.
  • Masło pistacjowe: pozostawia skórę miękką i nawilżoną.
  • Masło karité: dzięki wysokiej zawartości trójglicerydów, zapobiega wysuszaniu skóry.
  • Mikrocząsteczki z migdałów i pistacji: zapewniają łagodne złuszczanie skóry.
  • Olej jojoba: zmiękcza, wygładza i regeneruje skórę.
  • Olej z pestek moreli: regeneruje, rewitalizuje i ujędrnia skórę

Co nam daje peelingowanie ciała? Oprócz usuwania martwego naskórka, wygładza, zmiękcza skórę, poprawia mikrokrążenie i jej koloryt. Osobom ( np. mnie) stosującym samoopalacze pomaga w zapobieganiu smug, w przypadku używania depilatora niezbędny w  zwalczaniu wrastających włosków, pomocny w lepszym wchłanianiu się kremów.
Miałam już peelingi solne, cukrowe, teraz przyszła kolej na zwykły. To znaczy taki zwykły nie jest, zawiera on mikrocząsteczki migdałów i pistacji, które świetnie złuszczają skórę. Do tego przepiękny zapach migdałowy (przypomina mi taką esencję migdałową do ciasta) łatwość w nakładaniu, przyjemność podczas używania i pięknie nawilżone, wygładzone ciało. 
Używam 2 x w tygodniu na lekko wilgotną skórę, stopień złuszczania możemy sami dostosować,  w przypadku nałożenia na suchą skórę czuć porządne ścieranie, im skóra bardziej wilgotna drobinki peelingu są mniej odczuwalne. I co ważne te drobinki podczas masowania nie rozpuszczają się. Jak każdy peeling masujemy przez jakiś czas, zwracając uwagę na trudne obszary: łokcie, pięty i spłukujemy wodą. Pozostawia delikatną, nie drażniącą powłokę , myślę, że to zasługa masła karite. Zapach chwilę zostaje, za to długo cieszymy się wygładzonym ciałem. Aż miło samemu je dotykać, nie mówiąc o drugiej osobie... Peeling bardzo wydajny, na jednorazowy zabieg wystarcza niewielka ilość.
Bardzo polecam, uwielbiam go i wiem, że wam też przypadłby do gustu.


Pojemność: 200 ml, musimy zużyć w ciągu 12 msc od otwarcia, cena: 109 zł w sklepie sklepestetyka.pl

sobota, 11 lipca 2015

Dwufazowy łagodzący płyn do demakijażu oczu i ust PAYOT

Całkiem niedawno odkryłam kosmetyki marki PAYOT, wiem firma istnieje od dawna, ale jakoś nigdy nie trafiły do mnie. Historia marki jak i same produkty są tak ciekawe, że kolejne posty będą właśnie o tych kosmetykach.

Krótka historia firmy:

Marka PAYOT została stworzona w 1919 roku przez rosyjskiego lekarza dermatologii - Nadię Gregoire Payot (1886-1966) Obok Heleny Rubinstein i Elizabeth Arden, które zrewolucjonizowały rynek kosmetyczny na początku XX wieku była jedną z pierwszych kobiet lekarzy XX wieku. Po wyemigrowaniu do Francji przyjęła nazwisko Payot, od którego w 1919 stworzyła nazwę firmy i markę kosmetyków. Komponowanie kosmetyków rozpoczęła za sprawą słynnej baleriny Anny Pawłowej, z którą się przyjaźniła. Pawłowa dzięki baletowi i ćwiczeniom fizycznym miała jędrne i młode ciało, natomiast twarz zdradzała wiek. Dr. Nadia Payot zrewolucjonizowała we Francji sposoby dbania o skórę i ciało, a po pobycie w Nowym Jorku zapoczątkowała modę na korzystanie z Salonów Piękności. Otworzyła w Paryżu Instytut Piękności w swojej posiadłości Beauty Institute on the Rue de Castiglione, w której stosowała nowoczesne metody dbania o skórę, oparte na indywidualnych potrzebach każdej kobiety. Naczelnym hasłem reklamowym marki Payot to: piękny makijaż zaczyna się od zdrowej skóry. Nowoczesne dbanie o skórę to również stosowanie masażu kosmetycznego twarzy, który Payot opracowała pod nazwą modelowanie twarzy. Masaż powinien być wykonywany na bazie kosmetyków firmy Payot, które od 1927 roku należą do ekskluzywnych marek na świecie. Masaż składa się z 42 ruchów, obejmujących głaskanie, rozcieranie i oklepywanie, które stymulują metabolizm komórek i wchłanianie preparatów pielęgnacyjnych. Masaż pomaga zachować skórze twarzy doskonały koloryt, kondycję, napięcie i elastyczność.

Dziś przedstawię dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust:
Płyn do demakijażu usuwa makijaż z oczu i ust, nawet wodoodporny. obkurcza i poprawia mikrocyrkulację skóry, przeznaczony dla wrażliwych oczu nawet dla osób noszących szkła kontaktowe.

Główne składniki aktywne:
Wyciąg z papai: nadaje blask i stymuluje odnowę komórkową. Działa antyoksydacyjnie i nawilżająco,
Wyciąg z herbaty: przeciwdziała podrażnieniom, zmiękcza skórę i pobudza mikrokrążenie,
Wyciąg z rodochrozytu: posiada właściwości relaksujące, łagodzące oraz zwalcza skutki stresu,
Wyciąg ze smithsonitu: tonizuje i rewitalizuje skórę.

Płyn umieszczony w plastikowej butelce o zaokrąglonych kształtach ( typowych dla pozostałych kosmetyków PAYOT), inspirowanych kobiecą sylwetką, zabezpieczony sreberkiem. Powiem wam, że opakowania bardzo przypadły mi do gustu. Po wstrząśnięciu płyn jak zresztą wszystkie dwufazowe zamienia się w jednolitą całość. Należy nasączyć nim dwa waciki i umieścić na powiekach trzymając min. 10 sekund do rozpuszczenia makijażu. Jak już wiele razy pisałam mój makijaż oczu jest dość mocny:cienie, eyliner, tusz, te dwa waciki usuwają to porządnie, ewentualnie trzeci wacik służy do poprawienia demakijażu. Płyn bez zapachu, nie szczypie, nie podrażnia, nie pozostawia tłustej warstwy, wydaje mi się nawet, że rzęsy przetarte tym płynem są lepiej odżywione. Mimo małej pojemności dość wydajny. Dla mnie super, spodobał mi się bardzo, no i ta elegancka buteleczka tak pięknie wyglądająca na szafce lub toaletce, aż szkoda będzie mi ją wyrzucić jak zrobi się pusta... 
Używałyście kosmetyków tej marki, coś możecie polecić?

Pojemność 125 ml, cena od 70 zł wzwyż, dostępność: salony kosmetyczne lub sklepy internetowe np.: kremoteka.plsklepestetyka.ple-glamour.pl



środa, 1 lipca 2015

BAIKAL HERBALS Wzmacniający szampon przeciw wypadaniu włosów

Od przemiłej Pani Kosmetolog Ani Jurgielaniec, która prowadzi salon kosmetyczny w Koszalinie klik ( eh czemu tak daleko) oraz sklep internetowy z dermokosmetykami,  a także kosmetykami rosyjskimi klik dostałam rosyjski szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów BAIKAL HERBALS.
Szampon zawiera:
•Aktywne organiczne ekstrakty i oleje z roślin rosnących w czystych ekologicznie okolicach jeziora Bajkał.
•Wysoki procent ekstraktów roślinnych.
•Bezpieczne konserwanty stosowane w żywności.
Nie zawiera parabenów i SLS

Składniki aktywne:
  • Olej z cykorii (Cichorium Intybus Oil) - inulina z cykorii dokładnie oczyszcza skórę głowy oraz włosy i zwalcza przyczyny powstawania łupieżu, a także łagodzi podrażnienia skóry i likwiduje jej swędzenie, chroni naturalną, korzystną dla skóry florę bakteryjną oraz poprawia rozczesywanie i wygląd.
  • Pięciornik srebrny (Potentilla Argentea Extract) – pomocny w stanach zapalnych skóry owłosionej głowy, łupieżu tłustym, wypadaniu włosów na tle łojotoku i zakażeń drożdżakami.
  • Patrinia sybirska (Patrinia Sibirica Extract) –  czyni włosy miękkie, jedwabiste.
  • Żeń - szeń (Organic Panax Ginseng Extract) - używany w Azji od tysięcy lat, poprawia krążenie i reguluje metabolizm komórkow, przyczynia się do odżywienia i wzmocnienia włosów. Zeń-szeń jest dobrym środkiem na porost włosów, szczególnie u kobiet.
  • Organiczny olej z nasion czarnej porzeczki (Organic Ribes Nigrum Seed Oil) - olej z nasion czarnej porzeczki stosowany jest w leczeniu wszelkiego typu podrażnień skóry, atopowym zapaleniu, egzemie, łuszczycy, świerzbiączce, łupieżu, wypadaniu włosów.  Wzmacnia włosy i cebulki włosowe.
Szampon znajduje się w całkiem przyjemnej dla oka buteleczce plastikowej, niestety nie ma dozownika tylko wielką dziurę. To chyba jedyny minus. Szampon bardzo gęsty, koloru jasnozielonego, zapach ziołowy, trochę mydlany. Świetnie się pieni, doskonale oczyszcza włosy z brudu, środków stylizujących i wszelkich innych zanieczyszczeń, dobrze też usuwa oleje, które nakładam na noc na włosy. Nie plącze włosów, nie podrażnia skóry głowy. Włosy po umyciu są gładkie, mięciutkie, może trochę zbyt puszyste.  W czasie gdy stosowałam ten szampon używałam też serum na porost włosów i przeciw wypadaniu, o którym pisałam ostatnio, więc trudno powiedzieć, czy szampon przeciwdziała wypadaniu. U mnie taki duet sprawił, że nie mam z tym problemu.
Podsumowując szampon tani, oparty na naturalnych składnikach, wydajny, rodzinny ( u mnie w domu wszyscy go używają) na pewno warto wypróbować.

Pojemność: 280 ml, cena: od 10 zł
Skład INCI: Aqua with infusions of: Cichorium Intybus Oil, Potentilla Argentea Extract, Patrinia Sibirica Extract, Organic Panax Ginseng Extract, Organic Ribes Nigrum Seed Oil; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride,  Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid.