Krem na przebarwienia THIOSPOT INTENSIVE SYNCHROLINE

W ramach współpracy z marką SYNCHROLINE jako drugi produkt do testowania wybrałam krem na przebarwienia. Przyglądając się swojej skórze na twarzy zauważyłam po lecie przebarwienia głównie na żuchwie i policzkach. Mam zamiar się ich pozbyć, dlatego po skończeniu tego kremiku, kontynuuję kurację już innym produktem.
Synchroline Thiospot Intensive krem usuwa nieestetyczne zmiany barwnikowe skóry w obrębie całego ciała, z zachowaniem delikatności niezbędnej do aplikacji w obrębie twarzy, szyi i dekoltu.
Preparat jest idealny do aplikacji zarówno w przypadku rozległych, jednolitych zmian pigmentacyjnych, jak i nierównomiernie wybarwionych licznych, drobnych, skupionych, czy zlewających się plamek.
W celu skutecznego usunięcia przebarwień wykorzystano w kosmeceutyku zjawisko równoległego oddziaływania kilku substancji aktywnych, hamujących wieloetapowo proces melanogenezy prowadzący, u osób predysponowanych, do nadmiernej pigmentacji skóry.

Składniki aktywne: acetyloglukozaminy (ograniczenie ilości i wielkości zmian pigmentacyjnych, rozjaśnienie i zapobieganie tworzeniu nowych przebarwień), linolan etylu (działanie keratolityczne, rozjaśnianie przebarwień, działa również przeciwtrądzikowo) , fenyloctyl rezorcyny ( hamowanie enzymatycznego procesu syntezy melaniny, przeciwdziałanie powstawaniu Dopachinonu kluczowego w procesie biosyntezy melaniny), filtry UV
Preparaty z gamy THIOSPOT zawierają także kwas ferulowy, który wpływa na hamowanie enzymu odpowiedzialnego za powstawanie przebarwień, przeciwdziałając powstawaniu nowych przebarwień i rozjaśniając już istniejące.
Krem w tubce, zapakowany w kartonik, o barwie białej, konsystencja raczej rzadka, posiada intensywny zapach, który akurat mi się podobał. Dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania. Przez pierwszy miesiąc używałam zarówno na noc jak i na dzień, potem tylko wieczorem. Czytałam opinie, że nałożony rano przed makijażem roluje się, a twarz się świeci. U mnie dobrze współgrał z makijażem, a twarz cokolwiek bym nie nałożyła to i tak po paru godzinach błyszczy się. Trudno wypowiedzieć się na temat wydajności, starczył mi na ok. 1,5 msc, ale jak pisałam na początku przez dłuższy czas używałam 2 x dziennie.
Krem nie szczypał, nie podrażniał, nie powodował powstawanie niedoskonałości.
Przez pierwszy miesiąc stan mojej skóry nie zmienił się, przebarwienia były wciąż takie same. Dopiero po ok. 5,6 tygodniach zauważyłam lekkie ich rozjaśnienie, skóra na twarzy była bardziej promienna, a koloryt z dnia na dzień bardziej ujednolicony. Nie znikły całkiem moje przebarwienia, na to potrzebny jest, tak myślę, dłuższy okres czasu. Zależy też w jakim stanie są te przebarwienia, bo jeśli jest ich mało, to kremik na pewno sobie z nimi poradzi.

Myślę, że znaczna poprawa nastąpiłaby po drugim opakowaniu ( zresztą tak zapewnia producent, że działanie jest widoczne po 60 dniach), jedna tubka to chyba stanowczo za mało. Jednak moją przygodę z kremem Thiospot uważam za udaną i kiedyś w przyszłości chętnie po niego jeszcze sięgnę.

Pojemność: 30 ml, cena: ok. 59 zł, kupimy np: w aptece CEFARM24.PLaptece MELISSAaptece GEMINI.PL

Popularne posty