niedziela, 15 grudnia 2013

DERMA ROLLER

Długo zastanawiałam się nad jego zakupem, przeglądałam w internecie wiadomości dotyczące jego stosowania, efektów, więcej przemawiało nad jego kupieniem, więc w końcu zdecydowałam się i mam od paru tygodni. Jestem po 6  rolowaniach, na początku używałam raz w tygodniu, teraz już dwa razy.
Mój derma roller jest o rozmiarze igieł 0,5 mm składający się z 540 igiełek.




Co to takiego derma roller? To wałeczek składający się z bardzo cienkich i ostrych mikroigieł. Przedostając się przez naskórek do skory właściwej powstają mikrokanaliki w skórze.Kanaliki otwarte są kilka minut i zamykają się najpóżniej w ciągu godziny. To kontrolowane miejscowe uszkodzenie zmusza skórę do samodzielnej bardzo intensywnej odnowy i regeneracji poprzez naturalną indukcję kolagenu. Jest to rezultat naturalnego zachowania skóry gojącej, która regeneruje intensywnie powstałe w niej miniurazy. Dzięki odbudowie kolagenu, następuje zmniejszenie blizn i zmarszczek. Terapia mikroigłowa z użyciem rollera umożliwia także bardzo efektywne wprowadzenie w głąb skóry substancji aktywnych. Zwiększa to efektywność działania aplikowanych preparatów.

REZULTATY STOSOWANIA WAŁECZKA:
 
* Modeluje twarz 

* Pomaga odbudować prawidłowe napięcie skóry

* Wygładza zmarszczki głębokie a drobne całkowicie niweluje

* Podnosi skórę wokół powiek, w kącikach ust i na policzkach co daje zdecydowanie młodszy wygląd

* Wizualnie redukuje blizny
* Redukuje przebarwienia skóry i rozszerzone naczynka

* Wspomaga leczenie trądziku





JAK STOSOWAĆ:


Po dokładnym oczyszczeniu twarzy i zrobieniu peelingu  przemywam wałeczek w wodzie, następnie spryskuję płynem dezynfekującym (kupiłam razem z derma rollerem) i następnie rolluję twarz każdy fragment dokładnie 10 razy pionowo, poziomo i na skosy w obydwu kierunkach. Nie jest to zabieg zbyt przyjemny, ale też nie bolesny. Po zakończeniu rollowania wałeczek znowu przemywam, dezynfekuję, a na twarz nakładam serum kollagenowe. Twarz przez ok 2 godziny jest mocno czerwona, ale nie piecze. Zauważyłam (zresztą czytając wrażenia innych blogerek, które też to opisywały), że skóra po tym zabiegu wręcz domaga się nawilżenia. Chyba jeszcze za krótki czas, żeby stwierdzić efekty działania, podobno czasami trzeba czekać dobrych kilka miesięcy. Tak więc rolluję się dalej i wierzę, że wkrótce zobaczę efekty oczywiście pozytywne.