niedziela, 31 sierpnia 2014

ALGENIST przeciwstarzeniowa baza korygująca widoczność porów

Dziś chciałam przedstawić moje ostatnie odkrycie - najlepsza baza pod makijaż jaką miałam. Mam mieszaną cerę, bardziej tłustą i niestety z straszną tendencją do świecenia, używałam różnych baz, ale żadna nie dała mi tego co Algenist. Zaraz o nim, ale wpierw przedstawię firmę:
ALGENIST jest częścią laboratorium biotechnologicznego założonego w 2003 r. w San Francisco w Kalifornii. Zespół ekspertów, składający się z 75% naukowców, wykorzystuje mikroalgi do różnych zastosowań, w tym zaawansowanej technologii pielęgnacji skóry. Po 7 latach badań laboratoryjnych i tysiącach wykorzystanych włókien mikroalg, Algenist odkrył związek odpowiedzialny za ochronne, odżywcze i regeneracyjne właściwości mikrolag: KWAS ALGURONOWY. Na jego bazie powstała seria kosmetyków, które zmniejszają zmarszczki i bruzdy, przywracają jędrność i blask.

Kwas alguronowy to rywal kwasu hialuronowego. To specyfik o działaniu odmładzającym, regenerującym i wygładzającym. Działa bardziej kompleksowo niż kwas hialuronowy, wzmaga syntezę elastyny oraz zapobiega szkodliwemu działaniu UV.

Kosmetyki Algenist możemy kupić w Sephorze tu cała kolekcja, która ma ich na wyłączność, ale pozostaje jeszcze allegro, ebay. Ja zdecydowałam się na przeciwstarzeniową bazę korygującą widoczność porów. Pojemność 30 ml, cena 169 zł, ja kupiłam w promocji za 68 zł.


Serum-bazę dostajemy w kartonowym pudełeczku. W środku mamy metalową buteleczkę z pompką. Na butelce mamy podziałkę, ale to tylko zmyłka, nie widać ile pozostało w środku. Pompka działa bez zarzutu. Używam tylko rano po oczyszczeniu twarzy, wpierw 3 pompeczki bazy, potem krem a na koniec makijaż. Te 3 pompeczki w zupełności wystarczą. 


Konsystencja żelowa, barwy jasnobiałej, zapach trochę apteczny. Dość szybko się wchłania, a potem...potem dzieją się cuda. Twarz od razu jest niesamowicie wygładzona, rozświetlona, pory są mniej widoczne, twarz robi się satynowa, serum pozostawia delikatny film na twarzy, możemy przesuwać po niej palcem jak po szkle. Mimo nałożonego po niej kremu mamy porządny mat na wiele godzin. Próbowałam też użyć samej bazy bez żadnego kremu i po prostu byłam w szoku. W pracy przez cały dzień nic mi się nie świeciło, nie poprawiałam makijażu ani razu. Coś cudownego! Ale jakoś tak chyba z przyzwyczajenia raczej używam kremu na nią.  Baza nie uczuliła mnie, nie podrażniła, nie wysuszyła skóry. Jak do tej pory baza Algenist jest najlepszą jaką do tej pory miałam. Po prawie miesięcznym używaniu jeszcze jest, więc wydajność na plus. Po takim czasie muszę stwierdzić, że trochę spłyciła drobne zmarszczki, pory nie są może aż tak do końca zamknięte, ale po zastosowaniu tej bazy na pewno mniej widoczne.Może jeszcze za krótko na takie działanie. Najbardziej zadowolona jestem z tego, że twarz już mi się nie świeci i za to uwielbiam tą bazę. Mam ochotę na wypróbowanie innych kosmetyków z tej serii, tylko może poczekam na promocje, bo ceny jednak są wysokie.

Skład:

środa, 27 sierpnia 2014

InCell maseczka nawilżająca dr. Irena Eris

Była maseczka oczyszczająca, teraz kolej na nawilżającą.
Kupiłam ją w Sephorze za uwaga...35 zł, normalna cena to podobno 99 zł. Do tej pory nie zwracałam uwagi na produkty dr. Irenki, ale szkoda było przegapić takiej okazji. No więc mam ją, używam i  jestem bardzo zadowolona.


Kilka słów o firmie dr. Irena Eris: W 1983 r. małżeństwo Irena Eris i Henryk Orfinger założyło Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris. Na początku produkowali jeden krem, potem firma stopniowo się rozwijała. W 1987 r. otworzono w Piasecznie nowy zakład, a w 1993 r. fabrykę. W 1995 r. zaczęto produkować kosmetyki ekskluzywne Forte i otwarto pierwszy kosmetyczny Instytut, a w 1997 r. Hotel SPA Krynica-Zdrój. W 2001 r. firma uruchomiła własne Centrum Naukowo-Badawcze, co stanowi rzadkość wśród firm kosmetycznych. Obecne firma zatrudnia ponad 800 pracowników, produkuje ponad 20 milionów sztuk produktów kosmetycznych rocznie, jest laureatem licznych nagród kosmetycznych i biznesowych, posiada wiele certyfikatów , dba o środowisko naturalne i podobno nie testuje na zwierzętach ( wykonuje badania bezpieczeństwa produktu dla skóry w warunkach in vitro, na modelu naskórka).
Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris regularnie wprowadza na rynek nowe marki m.in. Lirene, Under Twenty, Pharmaceris. Firma posiada liczne salony kosmetyczne i 2 hotele SPA: w Krynicy-Zdrój w górach oraz Wzgórza Dylewskie na pojezierzu, w okolicach Ostródy.


Od producentaInCell to pierwsza na świecie seria kosmetyków oparta na DNAIONOPLUS™ Innowacyjna technologia dotarcia do serca komórek skóry. Nowa Iono hydro mask – hydromaska zapewnia efekt głębokiego nawilżenia na poziomie wewnątrzkomórkowym. Dzięki specjalistycznemu połączeniu lanoliny z kwasem hialuronowym, maska intensywnie i dogłębnie nawilża, tworząc na skórze ochronny film zapobiegający utracie wody. Zawarta w masce witamina C  i E efektywnie wychwytuje wolne rodniki i redukuje wpływ UV na skórę, dzięki czemu pomaga chronić DNA komórek, hamuje procesy starzenia i rewitalizuje. Zaawansowana technologia DNAIONOPLUS™ oparta na mikrosferach, dostarcza do serca komórek składniki aktywne chroniące i regenerujące włókna kolagenu i elastyny oraz przeciwdziała ich degradacji i stymuluje syntezę kolagenu i fibrylliny – skóra staje się elastyczna, wygładzona i wypoczęta. Polecana do każdego typu skóry.
Pojemność: 75 ml, cena: ja kupiłam za 35 zł


Moja opinia: maseczka zamknięta w tubce o przyjemnej szacie graficznej, trzeba ją zużyć od otwarcia do 12 msc. Lekka, kremowa konsystencja o perłowym kolorze, który potem zamienia się w bezbarwny. Bardzo ładny zapach. Nakładam ją na twarz 2 x w tygodniu, należy ją pozostawić na 8-10 minut do wchłonięcia, po czym nadmiar zmyć wacikiem nasączonym tonikiem. Pozostawiam na trochę dłużej, a potem delikatnie wycieram wacikiem, resztę wklepuję. Na początku czuć lekkie ochłodzenie, bardzo miłe szczególnie fajnie było to poczuć podczas naszych ostatnich upałów. Skóra po aplikacji jest wygładzona, bardzo dobrze nawilżona, promienna i wygląda na wypoczętą. Maseczkę nakładam wieczorem tuż przed snem, potem nakładam krem. Rano wydaje mi się, że maseczka cały czas działa, moja twarz nadal jest świetnie nawilżona i wygląda na zdrowszą. Tak polecam maseczkę, muszę też rozejrzeć się za innymi produktami tej marki.



Dla zainteresowanych sklep online Dr.Ireny Eris: klik

sobota, 23 sierpnia 2014

Francuska glinka zielona - Zrób sobie Krem

Sklepy "Biochemia Urody" i "Zrób sobie krem" są pewnie wam dobrze znane, czasami robię tam zakupy, lubię bawić się w chemika i mieszać różne składniki, aby powstał jakiś produkt pielęgnacyjny. W Zrób Sobie Krem podobają mi się naturalne olejki, glinki, kwasy... Dziś własnie o glince, która świetnie oczyszcza twarz i przyśpiesza gojenie skóry z niedoskonałościami.
Do mojej maseczki potrzebowałam 3 produktów, chociaż można zrobić ją samą z wodą mineralną. Tak więc kupiłam glinkę zieloną francuską w proszku, hydrolat oczarowy i kwas hialuronowy:

Glinka zielona wydobywana jest w kopalniach Francji. To naturalny produkt, suszony na piasku, bezpiaskowy.
Skład: Illite ( green clay)
Posiada około 20 różnych soli mineralnych: krzem, magnez, wapń, potas, fosfor, sód i inne oraz mikroelementy i pierwiastki śladowe takie jak: selen, molibden, cynk, krzem, mangan, miedź, selen, tlenki żelaza.
Właściwości glinki:
Ma zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Posiada silne własności odłuszcząjące, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalnie, przyśpiesza gojenie skóry, mineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.
Można ją wykorzystać jako maseczkę do twarzy, maskę do włosów ( 4 płaskie łyżeczki, 20 ml wody, 10 ml olejku rycynowego) - muszę spróbować lub do kąpieli ( 10 łyżek linki wsypujemy do wanny z ciepłą wodą).
Przechowujemy ją w temperaturze pokojowej, cena za 50 g - 6,20 zł
Opakowanie plastikowe, konsystencja: zielony drobny proszek:


Kwas hialuronowy 1%
Skład: Hyaluronic Acid
Właściwości kwasu: jak wiemy przede wszystkim nawilżające, a także łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Możemy go dodawać do kremów, maseczek,toników. Tu więcej o nim i przykładowe receptury: klik. Ja dodaję kropelkę do kremu, świetnie nawilża.
Przechowujemy w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w lodówce.Mój ma 30 g, cena: 5,90 zł
Hydrolat oczarowy
Skład; Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Flower Water
Właściwości hydrolatu: 
•działanie przeciwbakteryjne, antyseptyczne
•poprawa ogólnego krążenia krwi
•wzmocnienie i uszczelnianie naczyń krwionośnych
•właściwości ściągające, uśmierzające, przeciwpodrażnieniowe
•Hydrolat oczarowy stosuje się głównie w produktach do skóry wrażliwej i podrażnionej

Oprócz dodawania go do maseczki, używam do przecierania twarzy po demakijażu.
Opakowanie plastikowe, płyn bezbarwny o niezbyt przyjemnym zapachu, pojemność 200 g, cena: 14,90 zł. Przechowujemy w temperaturze pokojowej.


A teraz jak zrobić maseczkę i jak działa:
Do plastikowej miseczki ( ważne żeby nie do metalowej, bo zachodzi jakaś reakcja niekorzystna) wsypuję 2 płaskie łyżeczki glinki, 1 płaską łyżeczkę kwasu hialuronowego i tyle hydrolatu, aby powstała papka nie za gęsta i nie za rzadka. Po rozrobieniu wychodzi nam coś takiego:


Zapach ziołowy,kolor pięknie zielony, nakładam na twarz albo pędzelkiem albo palcami. Maseczkę powinno się trzymać 15-20 minut, niestety szybko zasycha, a zaschnięta podobno nie działa, więc co jakiś czas trzeba ją spryskiwać wodą, ja robię to wodą termalną. Jeśli zaschnie czuć lekkie ściągnięcie. Po zalecanym czasie należy ją zmyć ciepłą wodą. Po zmyciu ukazuje się nam wygładzona, odżywiona skóra. Krosty, zaskórniki są przysuszone, pory się zamykają. Faktycznie przyśpiesza gojenie się wyprysków. Używam jej 2 x w tygodniu, po kilkunastu zastosowaniach jeszcze jest w pudełeczku, ale jeśli się skończy to szybko zamówię następną. Jest bardzo tania, a tak skuteczna. Polecam, warto wypróbować!

Zdjęcia robiłam nowym aparatem, wiem, że to jeszcze nie to, uczę się cały czas, więc wybaczcie pierwsze błędy.

niedziela, 17 sierpnia 2014

PLACENTA Mil Mil ampułki przeciw wypadaniu włosów

Nie wypadają mi włosy aż tak bardzo, myślę, że to co wypada to dzienna norma. Moim problemem oprócz suchych końcówek, zniszczonych przez suszenie i farbowanie jest zbyt mała ich ilość i bardzo powolny porost. Marzą mi się długie, gęste włosy...eh marzenia. Ampułki kupiłam za sprawą córki dla której wypadanie włosów to wielki problem, czego ona już nie stosowała...Postanowiła więc kupić je po przeczytaniu mnóstwa pozytywnych recenzji w internecie, a że nie są drogie kupiłam również ja. 
Nasze ampułki kupiłyśmy na allegro, cena z przesyłką coś ok. 34-35 zł, ale widziałam je także tu oraz tu.
 Ampułki włoskiej firmy Mil Mil zajmującej się od wielu lat tworzeniem profesjonalnych kosmetyków do włosów otrzymujemy w kartonowym pudełeczku, z boku  mamy podany skład, nie ma napisów w języku polskim.
W środku jest 12 ampułek w szklanych buteleczkach, każda po 6 ml. Nie ma problemu z otwarciem, ampułkę owijałam w ręcznik i po prostu przełamywałam. 

Działanie ampułek Placenty:
- wskazane w czasie wypadania włosów i po zabiegach chemicznych,
- regeneracja struktury włosów, ampułki nadają im objętość i połysk,
- działają wzmacniająco na włókna włosowe i ich cebulki - zapobiegają zbędnej utracie włosów,
- stymulują wzrost włókna włosa, rozbudzają uśpione cebulki,
- zalecane przy tzw. zakolach u mężczyzn,
- zwiększają objętość włosów delikatnych i cienkich.

Sposób użycia:
Włosy należy umyć łagodnym szamponem i dobrze spłukać. Poprzez nałożoną na ampułkę pipetę skropić skórę głowy preparatem. Następnie wykonać intensywny 10-cio minutowy masaż skóry głowy. Wmasowywać preparat kolistymi ruchami mocno przyciśniętych palców (jednakże nie przesuwając ich po skórze głowy). Naskórek powinien ulec zaczerwienieniu i wydzielać odczuwalne ciepło. Po zabiegu można nanieść na włosy inne preparaty i zakończyć zabiegi fryzjerskie. Przy braku zaczerwienienia skóry głowy w pierwszym tygodniu kuracji należy aplikować 3 ampułki tygodniowo, a następnie 2. Przy przewlekłych problemach z włosami po zakończeniu kuracji (12 ampułek) należy zastosować profilaktycznie 1  ampułkę tygodniowo. 
Moja opinia:
Zarówno ja jak i córka wcierałyśmy ampułki w skórę głowy przez pierwsze 2 tygodnie 3 x w tygodniu, potem 2 x w tygodniu. Kuracja trwała więc 5 tygodni. Po przełamaniu ampułki nabierałam płyn w pipetkę ( mamy takie w domu nawet nie pamiętam już skąd) i zakraplałam na skórę głowy starannie w każde miejsce , po czym masowałam. Starałam się, aby masaż trwał 10 minut, chociaż było to trudne, ręce i palce bolały, ale jakoś dawałam radę:) Zapach w sumie żaden, postać bardzo płynna, te 6 ml bardzo wydajne na całą głowę. Nie odczuwałam żadnego pieczenia ani swędzenia, jedynie przyjemne ciepło. Włosy myję rano, a wtedy nie mam czasu na dodatkowe wcierania i masaże, więc kurację przeprowadzałam wieczorem przed snem. Wcierałam, związywałam w gumkę i tak kładłam się spać.
Wpierw napiszę jakie są moje zauważalne efekty. Jak pisałam nie wypadały mi aż tak bardzo włosy, kilka dziennie uznane za normę, po ampułkach nie wypadają w ogóle, no powiedzmy zostaje na szczotce kilka ale te kilka to tyle co nic. Po 2 tygodniach pojawiło się mnóstwo nowych włosków jak to blogerki lubią mówić "baby hair", śmiesznie mi stały na głowie. Kolejna sprawa to szybszy porost, widzę to po odrostach. No i mam nadzieję, że dzięki pojawianiu się nowych włosków zwiększy się dzięki temu ich objętość. Tak jestem zadowolona z kuracji i pewnie kupię kolejne pudełeczko.
Co do mojej córki: wypadanie nie zmniejszyło się całkiem, wypadają, ale jakby trochę mniej. Również zauważyła pojawienie się mnóstwo nowych  baby hair, mniej się jej przetłuszczają i nabrały zdrowego, błyszczącego wyglądu. Teraz oddałam jej moją wygraną na blogu - ampułki firmy Nova Solution EXAGON, mam nadzieję, ze jej pomogą i powstrzymają całkiem wypadanie włosów.
SKŁAD ampułek:
aqua, glycerin,alcohol denat, propylene glycol, triethylene glycol,peg-40, hydrogenated castor oil, hydrolyzed placental protein, parfum,deceth-7, peg-26-buteth-26, hexyl cinnamal, butylphenyl methylpropional, linalool, benzyl salicylate, hydroxyisohexyl, 3- cyclohexene, carboxaldehyde, caprylyl glycol, phenoxyethanol. 
Na opakowaniu mamy informację, że produkt zawiera ekstrakt z placenty w stosunku 2:1 - 5 %
Placenta to nic innego jak wyciąg z łożyska tu akurat ludzkiego. Na początku był lekki niepokój, ale po chwili pomyślałam, że łożysko to przecież tylko odpad, od dawna wykorzystuje się go w kosmetyce, ba niektóre kobiety zażywają kapsułki z zasuszonego łożyska, aby wzmocnić organizm po porodzie, a niektóre piją sporządzony z nich koktajl. Znany nam kwas hialuronowy bardzo często jest pozyskiwany właśnie z łożyska, które jest bogate w liczne substancje odżywcze oraz witaminy. Więc jeśli nie jest to kosztem życia innego stworzenia to czemu nie...

A na koniec polecam obejrzeć filmik z masażem głowy i ciekawostkami o placencie: tu

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Kosmetyki mineralne ze sklepu www.forever-young.pl

Dziś o kosmetykach mineralnych ze sklepu forever-young.pl.
To moja wygrana zorganizowana na facebooku przez TESTOLANDIĘ razem ze sklepem internetowym tu
Mogłam wybrać sobie kosmetyki z działu "Makijaż idealny"do kwoty 70 zł, tak więc mój wybór padł na puder mineralny sypki, cena 58,90 zł i próbkę bronzera 6,99 zł. A co dostałam: podkład mineralny w kremie w cenie 130 zł i próbkę tak jak chciałam oraz gąbeczki do nakładania podkładu. Nie wiem czemu nie dostałam tego co zamawiałam, nie mieli? pomylili się?żadnych wyjaśnień...nic. No trudno, nie miałam czasu pisać, pytać, przetestowałam to co dostałam.


PODKŁAD W KREMIE NAWILŻAJĄCO-OCHRONNY, kolor jasny, 
pojemność 30 ml, cena - 130 zł

Podkład brytyjskiej firmy kosmetycznej Simply Beautiful Collection, która istnieje od 1988 r. Firma specjalizuje się w produktach pielęgnacyjnych oraz kolorówce. Kosmetyki SBC są robione z naturalnych składników, nietestowane na zwierzętach, nie zawierają parabenów, większość nieperfumowana.Jak pisze producent to wielofunkcyjny i wszechstronny podkład, który można stosować także jako korektor dopasowujący się do różnych odcieni cery. Ten doskonale nawilżający i odżywczy(zawiera awokado) podkład zapewnia  idealne krycie, nadając cerze gładkości i pięknego jednolitego  kolorytu. W połączeniu z pudrem mineralnym i cieniami do oczu od SBC stanowi niezbędnik do wykonania perfekcyjnego makijażu. Doskonały do cery suchej, odwodnionej i/lub dojrzałej.

SKŁADNIKI:
 Aqua, Propylene Glycol, Stearic Acid, Octyldodecanol, Glyceryl Monostearate,  Isopropylmyristate, Persea Americana, Sodium Cocoylisothionate, Cetearyl Stearyl Alocohol, Imidazolidinyl Urea, Tetra Sodium Edta, BHT


Moja opinia: Puder zamknięty w szklanym słoiczku, trochę niewygodnie wydobywać go palcami i oczywiście niehigienicznie, ale dołączone były gąbeczki więc ok. Bez zapachu, w słoiczku sprawia wrażenie gęstej mazi, ale też bardzo wydajny. Już w zetknięciu ze skórą zmienia konsystencję z gęstej na bardziej płynną, bez problemu można nałożyć go i posmarować twarz. Kolor bardzo naturalny, stapia się idealnie ze skórą, czuć nawilżenie, nie roluje się, nie wałkuje. Twarz wygląda tak jakby tego pudru nie było. Powiem tak: jest świetny, ale dla cery bezproblemowej, kiedy nie potrzebujemy żadnego krycia, dla cer suchych idealny, bo super nawilża, dla kobiet i dziewczyn, którym zależy na niewidocznym makijażu.
Dla mojej cery mieszanej, z tendencją do błyszczenia, z wyskakującymi po opalaniu przebarwieniami, od czasu do czasu niedoskonałościami ten podkład jest z słaby. Nic mi nie przykrywał, nie zakrywał, twarz się świeciła, nie widziałam go, nie czułam ( to akurat może dobrze), jedynie sprawdził się jako korektor pod oczy i takie będzie jego zadanie. Cena również stanowczo z wysoka, już wolę swojego Revlona, który spełnia wszystkie wymagania mojej cery i którego kupuję w promocji za 30, 40 zł.


BRONZER mineralny, odcień: Sunkissed Shimmi, próbka 0,3 g. firmy Earthnicity London

Bardzo trwały puder brązujący, który dodaje skórze lekkiego rozświetlenia. Sprawia, że skóra wygląda jak muśnięta słońcem. Odpowiedni dla osób o karnacji od bladej do średnio jasnej.
Składniki: Mika, dwutlenek tytanu, tlenek cynku, glinka kaolinowa, tlenki żelaza, błękit ultramarynowy
Bronzer można dostać w słoiczku 30 ml z sitkiem 4,5 g produktu, cena: 72,90 zł







Na dole mamy bronzer nałożony bezpośrednio na skórę, powyżej lekko roztarty. Widać, że całkiem inaczej wygląda nałożony na pędzel bez żadnego rozcierania, a inaczej roztarty pędzelkiem.




Moja opinia: naprawdę niewielka ilość powoduje, że mamy pięknie wymodelowaną twarz, policzki wyglądają jak naturalnie opalone.  Nie należy przesadzać z ilością, wtedy efekt jest sztuczny. Bronzer silnie napigmentowany pięknie błyszczy na skórze i taki pozostaje aż do zmycia. Bardzo trwały i wydajny. Tu akurat bronzer mnie zachwycił i zdecydowałabym się na jego zakup, tym bardziej, że kosmetyki mineralne EL zawierają w swoim składzie 100% czystych minerałów, nie uczulają, posiadają nawet właściwości pielęgnujące.
Mimo pomyłki w zamówieniu cieszę się, że mogłam przetestować kosmetyki mineralne ze sklep www.foreve-young.pl i zapraszam was do zajrzenia na ich stronę, bo mają wiele ciekawych innych kosmetyków i produktów pielęgnacyjnych. Ja już poszperałam i nabrałam ochoty na parę...

środa, 6 sierpnia 2014

DERMVITA

Skończyłam kurację ampułkami DermVita, czy jestem zadowolona? Na to pytanie odpowiem zaraz, wpierw co to takiego i skąd to wytrzasnęłam?

Pewnego dnia na fb u jednej z blogerek zauważyłam informację o tym produkcie i promocji na grouponie, zachęcona pozytywnymi efektami z Matricium z Biodermy tu recenzja, pomyślałam, że to coś podobnego, postanowiłam kupić i sprawdzić na sobie, straszny ze mnie królik doświadczalny...
Strona na fb, gdzie możemy śledzić nowinki firmy NovaSolutions tu klik, który jest producentem owych ampułek.

Cena 12 ampułek na stronie producenta klik to 149 zł, na grouponie można nabyć za 39,99 zł, w aptece i-apteka.pl za 59 zł. Ampułka zamknięta w szklanym pojemniczku o pojemności 3 ml.



CECHY PREPARATU:
DermVita to efektywne połączenie kwasu hialuronowego (łączy ze sobą włókna elastylowe i kolagenowe w skórze właściwej oraz nawilżający skórę poprzez wiązanie cząsteczek wody), kolagenu ( składnik włóknisty skóry, który odpowiada za jej sprężystość i ujędrnienie skóry twarzy, szyi i dekoltu) i elastyny (nadaje skórze odpowiednią elastyczność i napięcie oraz doskonale natłuszcza i nawilża, pozostawiając film na skórze). Tak dobrane składniki korzystnie wpływają na elastyczność skóry, a w konsekwencji spowalniają proces powstawania zmarszczek.
Multiaktywne serum DermVita wypełnia zmarszczki mimiczne i wygładza głębokie. Dodatkowo preparat daje widoczny efekt napięcia i ujędrnienia skóry twarzy, szyi i dekoltu.
Ampułka preparatu DermVita pomaga usunąć martwe komórki z powierzchownej warstwy skóry. Poprawia nawilżenie, daje efekt liftingujący i odmładza cerę.
Zachowując systematyczność zabiegów z DermVita, w krótkim czasie zauważa się przyspieszenie komórkowej odnowy skóry i szybszą regenerację uszkodzonego naskórka, a cera nabiera niezwykłej świeżości i młodzieńczego blasku.
DermVita, to kosmetyk dla każdego rodzaju skóry, a w szczególności dedykowany cerze dojrzałej, zniszczonej i przesuszonej.



Mamy dwa rodzaje kuracji:
1. normalna: 2 ampułki w tygodniu,
2. intensywna: 1 ampułka na dobę przez okres 2 tygodni, a potem od 3 tygodnia 1 ampułka co drugi dzień przez kolejne 2 tygodnie.

Ja stosowałam 3 ampułki tygodniowo, co dało równy miesiąc. Wieczorem po dokładnym oczyszczeniu twarzy, przetarciu tonikiem wlewałam zawartość serum w dłonie i rozprowadzałam po skórze twarzy, szyi i dekoltu za pomocą delikatnych uderzeń ( jak w instrukcji), były to lekkie klepania w skórę. Nie spłukiwałam i tak kładłam się spać.

Moja opinia:
Zacznę od opakowania, w pudełeczku mamy 12 ampułek, każda zamknięta plastikowym wieczkiem, które niestety ciężko usunąć, pomagałam sobie ząbkami. Zapach nie ciekawy, dla mnie to najtańsza męska woda kolońska, ale na szczęście zapach się ulatnia. Zawartość ampułki 3 ml to zbyt dużo jak na twarz, szyję i dekolt, spokojnie wystarczyłoby jeszcze na inne miejsca. Tu producent mógłby zmniejszyć zawartość i np dołożyć dodatkową buteleczkę. Zamknięcie fatalne, można zapomnieć o tym , że wpierw zużyjemy połowę, zamkniemy i potem dalej wmasujemy pozostałą zawartość. Nie da się zamknąć ampułki, koreczek strzela po jakimś czasie, najlepiej zużyć całość.
Na początku forma serum bardzo rzadka, potem staje się kleista, lepka, nie da się smarować jak krem lub serum, trzeba wklepywać.Serum bardzo długo zostaje na twarzy, cera świeci się, ale też czuć porządne nawilżenie i delikatną powłoczkę ochronną  na skórze.
A rano...twarz jest nawilżona, odżywiona,wygładzona, z biegiem czasu poprawia się koloryt, a zmarszczki mimiczne no cóż są dalej. Najbardziej podobała mi się skóra na dekolcie - mega wygładzenie!
Serum jest wprost idealne po zbyt długim siedzeniu na słońcu, raz tak miałam, nie wzięłam ze sobą filtru i wieczorem twarz była czerwona. Serum zadziałało jak cudowny eliksir, wchłonęło się od razu, cera uspokoiła się, a skóra nie zeszła po gwałtownym opalaniu.
Podsumowując pomijając kiepskie zamknięcie, brzydki zapach, serum za cenę do 60 zł jest godne polecenia, bardzo ładnie nawilża, osoby o suchej cerze będą zadowolone, wygładza i mam nadzieję, że wszystkie zawarte w nim składniki w jakiś sposób wpływają  pozytywnie na skórę.

SKŁAD: Aqua (Water), Glycerin, Propylene Glycol, Amniotic Fluid, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Elastin, Chamomilla Recutita Flower Extract, Calendula Officianalis Flower Extract, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Cellulose Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Caprylyl Glycol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Parfum (Fragrance).

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

ROOIBOS ZIELONY z trawą cytrynową i miętą

Przyleciały do mnie herbatki prosto z Afryki i dziś o nich opowiem...no aż tak dobrze to nie jest, przyjechały zapakowane w paczuszkę prosto od Poznańskiej Palarnii Kawy ASTRA tu strona firmy w ramach testowania zorganizowanego na fb. Dostałam 2 rodzaje herbat po 25 sztuk: Rooibos zielony z trawą cytrynową i Rooibos zielony z miętą. Istnieją jeszcze 2 rodzaje Rooibosków zielonych: z maliną i z miodem. Pudełeczka dobrze zabezpieczone folią, opakowanie ma ciekawą i czytelną grafikę, mamy tu wszystko podane: skład, sposób zaparzania, termin spożycia, właściwości herbaty.

Piję herbatki Rooibos od dawna, ale były to herbaty czerwone (fermentowane). Zielony jest dla mnie nowością. To naturalnie ususzone, niepoddane procesowi fermentacji listki czerwonokrzewu afykańskiego, który występuje wyłącznie w RPA, w górach Cederberg, ok. 300 km od Kapsztadu i tam jest uprawiany. Osiąga wysokość do dwóch metrów. Jego liście wyglądem przypominają igły sosnowe, a kwiaty mają żółty kolor. Do sporządzenia naparu wykorzystuje się igły czerwonokrzewu wraz z gałązkami. W pierwszym etapie produkcji uzyskuje się rooibos zielony. Zebrane gałązki suszy się, a następnie za pomocą specjalnych maszyn, tnie na maleńkie igiełki. W kolejnym etapie czerwonokrzew poddawany jest fermentacji. Pocięte, suche igiełki moczy się, usypuje w kupki i pozostawia około 24 godziny. W tym czasie zmienia kolor z zielonego na czerwonorudobrązowy. Następnie jest suszony na słońcu aż osiągnie wilgotność ok. 10%, po czym jest przesiewany i pasteryzowany parą wodną.

Właściwości zdrowotne Rooibosa zielonego:
- posiada właściwości relaksacyjne i uspokajające (można go pic jako zamiennik melisy),
- działa antydepresyjnie, zawiera flawonoidy, które stymulują wydzielanie serotoniny,
- wpływa pozytywnie na układ odpornościowy, obniża ciśnienie krwi, spowalnia proces starzenia się,    hamuje produkcję komórek nowotworowych, 
-polecany przy schorzeniach układu pokarmowego: biegunkach, bólach brzucha, dzięki związkom polifenolowym ochrania błonę śluzową,
- zapobiega miaźdżycy,
- wpływa na przepuszczalność naczyń krwionośnych czyniąc je bardziej elastycznymi, 
- zapobiega zakrzepom krwi oraz zmniejsza szansę tworzenia się zwapnień w tętnicach (arterioskleroza),
- obniża poziom złego cholesterolu,
- wzmacnia zęby i kości,
- wspomaga leczenie alergii - zawiera kwercetynę, która hamuje uwalnianie histaminy,
posiada właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne,
- zawiera takie minerały jak: wapń, sód, magnez, fluor, żelazo, miedź, mangan, cynk i inne 
- zawiera znaczne ilości witaminy C

Mogą go pić dzieci, kobiety w ciąży i karmiące piersią - nie zawiera kofeiny. Trzy filiżanki herbaty rooibos pokrywają 1/3 dziennego zapotrzebowania na żelazo.






Herbatki ROOIBOS pakowane są w hermetyczne saszetki gwarantujące trwały aromat, doskonały smak oraz pełną aktywność antyutleniaczy.









HERBATA ROOIBOS ZIELONY Z TRAWĄ CYTRYNOWĄ


Skład: Rooibos zielony (59%), trawa cytrynowa ( 39%), aromat
Trawa cytrynowa posiada właściwości łagodzące i uspokajające oraz antynowotworowe, wpływa na poprawę koncentracji, reguluje proces trawienia, ogranicza pocenie i odświeża. Ma charakterystyczny cytrusowy, świeży smak.

Zapach cytrynki czuć już po otworzeniu pudełeczka, a mocniejszy po wyjęciu saszetki. Po zaparzeniu otrzymujemy jasny napój. Herbatka jest pyszna, ma lekko słodki smak, jest niezwykle smaczna i pachnąca cytrynką. Bardzo orzeźwiająca. Piję ją obowiązkowo przed snem dla wyciszenia i uspokojenia po ciężkim dniu. 


HERBATA ROOIBOS Z MIĘTĄ

Skład: Rooibos zielony (76%), lisć mięty (20%), aromat





Herbatka z miętą - wersja na zimno, z lodem i listkiem mięty


















Mięta ma wiele właściwości, łagodzi dolegliwości żołądkowe, udrażnia drogi oddechowe, działa uspokajająco, przeciwwymiotnie, dezynfekująco, uśmierza ból i odświeża oddech. Można w niej znaleźć karoten, rutynę, witaminy A i C, a także pierwiastki: żelazo, magnez, wapń, potas.

Herbatka jest przepyszna zarówno na gorąco - uwielbiam ten zapach mięty jak i na zimno z lodem - idealna na obecne upały. Pomimo, że zawartość mięty to tylko 20% czuć wyraźnie jej zapach i smak. Bardzo orzeźwia, ochładza i pomaga znieść gorące temperatury. Świetna po posiłkach. Ma łagodny i świeży smak. Uwielbiam miętę prawdziwą, często ją piję i muszę stwierdzić, że Rooibos zielony z miętą ma bardzo zbliżony smak do tej prawdziwej. 

Obie herbatki przypadły mi do gustu, będę je kupować, zakochały się w niej również moje dzieci, znajomi, koleżanki w pracy. Zapasy pewnie zaraz mi się już skończą, więc muszę szybko je uzupełnić, na stronie sklepu można herbatki dostać w niskiej cenie - 3,90 zł, w sklepie nie widziałam jeszcze, ale będę wypatrywała. Gorąco polecam, smaczna i zdrowa!