sobota, 29 listopada 2014

"Na zdrowie" dr Jan Pokrywka, Filip Żurakowski- recenzja książki

Oprócz fascynacji kosmetykami, pisania o nich i czytania na innych blogach, dużą wagę przywiązuję również do zdrowego odżywiania. Często czytam książki związane z tą dziedziną i staram się włączyć wskazówki i rady zawarte w nich do życia codziennego. Tym razem zainteresowała mnie książka autorstwa Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego „Na zdrowie”.

"Współczesny człowiek często jest tak zabiegany, zmęczony oraz zapętlony w swoich działaniach, że nie ma czasu zatrzymać się i zastanowić nad własnym życiem, zdrowiem, stanem ducha czy hierarchią wartości. Żyje jak automat: pracuje do granic wyczerpania, a zamiast odpoczynku funduje sobie góry tabletek, które mają mu pomóc w szybkiej regeneracji organizmu."
Jeśli też tak macie to koniecznie musicie sięgnąć po nią.


Na początek przedstawię autorów książki:
Jan Pokrywka to lekarz osiągający ponad 90 procent wyleczeń w trudnych przypadkach. Ma ponad trzydziestoletnie doświadczenie w pracy z pacjentami. Przez jego gabinet przewijają się każdego miesiąca setki pacjentów. Człowiek, który ma oryginalne i odkrywcze poglądy na funkcjonowanie organizmu człowieka. Stawia przede wszystkim na dostarczenie organizmowi współczesnego człowieka tego, czego mu brakuje: magnezu, Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych, wodoru. Jest autorem wielu opracowań propagujących najnowsze odkrycia nauki dotyczące m.in. wolnych rodników, przyswajalności magnezu, roli wodoru jako antyoksydantu. Opracowania te są udostępniane pacjentom w postaci wykładów oraz filmów umieszczonych na stronach internetowych www.drpokrywka.pl i www.longevitas.pl. Doktor Pokrywka prowadzi również otwarte spotkania z pacjentami na temat profilaktyki, odżywiania sprzyjającego zdrowiu, długowieczności itp.
Filip Żurakowski to trener biznesu i rozwoju osobistego, a także pisarz inspiracyjny, autor wielu książek, m.in. „Stres nie musi być twoim wrogiem”, „Jak uczyć się szybko i skutecznie”, „Utrata pracy szansą na nowe życie” . W swoich publikacjach, warsztatach i szkoleniach porusza sprawy efektywności działania („Jak osiągnąć ostrą efektywność”), treningu mózgu, technik zapamiętywania, radzenia sobie ze stresem, zapobiegania wypaleniu zawodowemu, automotywacji, koncepcji własnej unikalności i wykorzystania talentów (firma oparta na talentach pracowników).
Panowie stworzyli świetny poradnik na temat zdrowia, właściwej diety oraz znaczenia psychiki człowieka dla zachowania wspaniałej formy fizycznej.

Można ją przeczytać od deski do deski lub wybierać rozdział akurat nam pasujący.
Na początek zadajmy sobie pytanie: „Czym jest zdrowie?” Otóż zdrowie to zdrowy duch i zdrowe ciało. Podłożem większości chorób jest nadmierny i długotrwały stres. Ten krótki i umiarkowany nie jest zły – mobilizuje i wyzwala siły. Ale ten silny i trwający latami powoduje bezsenność, depresję, choroby somatyczne, prowadzi do nałogów. Zdrowie to spokój wewnętrzny, dobry sen, równowaga, radość istnienia, energia duszy, umysłu i ciała.
Czy śpicie wystarczająco długo? Ja nie i muszę to zmienić. Większość ludzi potrzebuje 7,5-8 godzin snu na dobę. Najlepiej jednak zaobserwować samemu swój organizm i stwierdzić ile snu potrzebujemy, aby czuć się dobrze.
Dużą wagę dr. Pokrywka przywiązuję do zdrowego odżywiania. Według niego sposób odżywiania wpływa na nasze myśli i uczucia. Jedzmy tyle ile trzeba, aby żołądek był napełniony w 70%. Nie należy przekraczać 1800 kilokalorii na dobę. Można jeść wszystko ale z umiarem, jedyne co jest zabronione to biała mąka, biały cukier, ograniczenie soli i mięsa. Każdy kęs należy gryźć od 30-50 razy. Czemu? Wszystko to znajdziemy w książce. Odpowiednia dieta połączona z ruchem zapewni nam zachowanie szczupłej, zgrabnej i wyprostowanej sylwetki. Pomyślmy: gdy chodzimy, biegamy, jeździmy na rowerze krew szybciej krąży, dostarcza więcej krwi do mózgu, mózg jest szczęśliwy! I my jesteśmy szczęśliwi! Ponadto dzięki ruchowi powstają w mózgu endorfiny - substancje szczęścia. A dzięki temu zapobiegniemy 3 największym plagom: otyłości, bólom kręgosłupa i depresji.
Co w takim razie proponuje dr Pokrywka zamiast białego cukru? KSYLITOL zwany cukrem brzozowym, najsłodszym spośród alkoholi ( ale nie ma obawy, nie upijemy się nim). Jakie cudowne właściwości ma ksylitol dowiemy się w książce. Dzieciom kupujmy cukierki ksylitolowe.

Co ciekawego możemy jeszcze znaleźć w książce: mit wody mineralnej i jaką wodę należy pić. Po co tak naprawdę pijemy wodę? W celu dostarczania organizmowi minerałów? Nie! Podpowiem: w celu przepłukania tkanek i oczyszczania organizmu. Teraz dzięki książce już wiem jaką należy pić wodę.
Najbardziej spodobał mi się rozdział o roli magnezu w organizmie człowieka( powtarzany zresztą często w książce). Kroplówki magnezowe, moczenie nóg w roztworze soli magnezowej, nacieranie skóry całego ciała takim roztworem, zażywanie soli ojca Benito to lepszy sposób na przyswojenie tego najważniejszego pierwiastka niż łykanie tabletek z magnezem. Zaleca się przyjmowanie 600 mg czystego magnezu dziennie przez 6 msc ( to tylko 1 płaska łyżeczka), potem 300 mg na stałe.
Na pewno wiecie jak ważną rolę odgrywają kwasy tłuszczowe: omega-3 i omega-6. Jakie powinny być proporcje między nimi, gdzie ich znajdziemy to wszystko przejrzyście nam wyjaśnia doktor Pokrywka. Każdy pewnie słyszał o oleju lnianym, sama co jakiś czas go spożywam, ale dowiedziałam się, że najlepiej przyswoję go nie jako spożywanie 2 łyżek dziennie tylko jako składnik pasty według przepisu doktor Budwig. Kim była doktor Budwig znajdziemy w poradniku.
Podstawą zdrowia ciała jest zdrowie ducha. Większość chorób powstaje na podłożu zmartwień, przygnębienia i frustracji. Czym jest stres, depresja, wypalenie zawodowe i jak tego uniknąć dowiemy się w książce.
Co ciekawego jeszcze możemy się dowiedzieć? - O mózgu, jak go odżywiać, co zrobić, aby go usprawnić. Nie prawdą jest, że stary mózg jest gorszy od młodego. Często ludzie w dorosłym wieku osiągają najbardziej intelektualny rozwój; 
- O tym jak zapobiegać chorobom cywilizacyjnym; 
- Co robią 100 latkowie (owszem żyją tacy ludzie), żeby dożyć w zdrowiu i sprawności aż tak długo.
Jeśli doczytaliście do końca bardzo wam dziękuję za poświęcenie czasu. To nie jest książka do czytania, to książka do wprowadzania w życie. Jeśli chcesz się dowiedzieć i wprowadzić w życie jego lepszą jakość, cieszyć się zdrowiem przez długie lata ta książka jest obowiązkową lekturą dla Ciebie.
Książka podzielona jest na 16 rozdziałów, stron 228 , cena 39,00 zł , Wydawnictwo HELION
Książkę kupimy na stronie: www.nazdrowie.drpokrywka.pl

środa, 26 listopada 2014

Lipowy płyn micelarny SYLVECO

Prawdę mówiąc rzadko używam płynów micelarnych, wolę tradycyjny kilkuetapowy sposób oczyszczania twarzy: żel, mleczko, tonik. Wiem, że płyn micelarny to takie 3 w 1: zmywa makijaż i nawilża skórę jak mleczko, zmywa wszelkie zanieczyszczenia i działa antyseptycznie jak żel lub pianka do twarzy oraz odświeża skórę i neutralizuje jej ph jak tonik, a także zmywa makijaż oczu. To taki kompletny kosmetyk do demakijażu: najpierw wyciąga z porów wszelkie zanieczyszczenia, a następnie je zwęża i zamyka. Hmm może i przekonam się do używania płynów micelarnych...

Dziś opowiem jakie wrażenie na mnie zrobił lipowy płyn micelarny firmy SYLVECO:
Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża.

Płyn znajduje się w plastikowej brązowej  butelce z zamknięciem na klapkę. Naklejka zawiera wszystkie potrzebne, szczegółowe informacje z opisem 3 występujących w płynie ziół. Bardzo podobają mi się etykiety kosmetyków Sylveco, nie tylko czytamy o sposobie używania, składzie, ale też możemy zapoznać się z ziołami występującymi w danym produkcie. Płyn ma ciemną barwę, zapach ziołowy, według mnie dość przyjemny (moja córka mówi, że pachnie stomatologiem). 
Teraz przejdźmy do jego podstawowej funkcji czyli oczyszczania skóry.
Jestem zaskoczona, że tak świetnie sobie radzi ze zmywaniem makijażu, nawet oczu, a oczy maluję dość mocno. Nie dosyć, że zmywa to jeszcze nie podrażnia ich, nie uczula, nic nie szczypie. Prawdę mówiąc gdy go otrzymałam do testów nie wiązałam z nim wielkich nadziei,a tu proszę takie zaskoczenie. Pozostawia twarz nie dosyć, że dobrze oczyszczoną, to w dodatku porządnie nawilżoną i odświeżoną.Dość wydajny, oczywiście w zależności ile makijażu mamy na twarzy.
Płyn trochę się pieni, ale nie powoduje uczucia lepkości. Jest bardzo delikatny i przyjemny w użyciu. Nie wypowiem się co do zmywania makijażu wodoodpornego, bo kosmetyków wodoodpornych nie używam. Jeśli ktoś lubi naturalne kosmetyki i takie produkty 3w1 to ten płyn jest dla niego, polecam!

Skład: Woda, Ekstrakt z lipy, Glukozyd decylowy, Gliceryna, Panthenol, Alantoina, Proteiny z owsa, Ekstrakt z aloesu, Kwas mlekowy, Kwas fitowy, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy

Pojemność: 200 ml, cena: 17,46 zł, kupimy np. TU

sobota, 22 listopada 2014

SYLVECO peeling oczyszczający i wygładzający

Na początku podziękuję Michałowi prowadzącemu blog Twoje źródło urody za możliwość przetestowania produktów firmy Sylveco, czytałam o nich, słyszałam, ale jakoś nie mogłam zabrać się za zakup czegokolwiek. Tak więc moja przygoda z Sylveco zaczęła się i myślę, że nieprędko zakończy się.
Firmę SYLVECO założył w 1992 r. Stanisław Piela. Wyróźniającym się składnikiem ich produktów jest ekstrakt z kory brzozy, zawierający betulinę i kwas betulinowy - substancje aktywne o wysokiej skuteczności działania i jednocześnie całkowicie bezpieczne. 
Kosmetyki SYLVECO nie zawierają sztucznych barwników ani substancji zapachowych, konserwantów, surowców wytwarzanych z ropy naftowej lub jej pochodnych,olejów silikonowych, glikoli, Kosmetyki SYLVECO nie są testowane na zwierzętach.

Dziś będzie o nowościach, które marka Sylveco wprowadziła niedawno na rynek: peelingach do twarzy oczyszczającym i wygładzającym, oba z korundem.
A korund jak wiadomo złuszcza obumarły naskórek, likwiduje blizny potrądzikowe, przebarwienia, delikatne zmarszczki, zmiany na skórze po trądziku, pobudza naturalną odbudowę tkanki. Nie zaleca się przy zaostrzonych zmianach trądzikowych.


PEELING OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY

Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami. Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.
Podobają mi się kartoniki, w których umieszczone są peelingi: wszystkie niezbędne informacje tam znajdziemy, dodatkowo opis zioła, które występuje w danym peelingu. 
Peeling znajduje się w plastikowym słoiczku z metalową nakrętką.
Już przed odkręceniem wieczka czujemy intensywny zapach ziołowy, czuć wyraźnie skrzyp. Bardzo bardzo mocny zapach!
 Sam peeling ma kolor beżowo-jasnobrązowy. Dość luźna konsystencja, przypomina bardziej krem, aż ciężko uwierzyć, że posiada drobinki korundu, które okazują się dość mocnym zdzierakiem.
Peeling należy używać 1-2 razy w tygodniu. Masujemy delikatnie skórę twarzy ok. 2 minuty, omijając okolice oczu. Można stosować na lekko wilgotną twarz, ja tak robię. Po 2 minutach masowania zmywamy ciepłą wodą. 
Spełnia w 100 % swoją rolę oczyszczającą, twarz jest nie tylko porządnie oczyszczona, ale także wygładzona. Przyjemnie jest jej dotykać, mam wrażenie, ze zostawia lekki film na skórze, albo po prostu tak pięknie peeling wygładza twarz. Ciężko stwierdzić czy zmniejsza pory, za krótko używam. Ale na pewno świetny dla cer mieszanych, tłustych z rozszerzonymi porami, dla mnie idealny!
Skład: woda, korund, olej sojowy, masło karite(shea), gliceryna, triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego, stearynian glicerolu, sorbitan stearate&sucrose cocoate, olej z pestek winogron, ekstrakt ze skrzypu polnego, wosk pszczeli, alkohol cetylowy, alkohol benzylowy, guma ksantanowa, kwas dehydrooctowy, olejek z drzewa herbacianego.
Pojemność: 75 ml, mamy 6 msc na zużycie, cena: 18,95 zł
PEELING WYGŁADZAJĄCY DO TWARZY
Hypoalergiczny peeling z korundem, stworzony na bazie oleju palmowego, przeznaczony do oczyszczania skóry suchej, dojrzałej, zmęczonej, wymagającej odnowy. Drobinki ścierające są mocne, ale w połączeniu z delikatną formułą, skutecznie złuszczają martwy naskórek, nie wywołując podrażnień. Peeling zawiera także cenny olej słonecznikowy, który działa przeciwrodnikowo, opóźniając efekty starzenia. Systematycznie stosowany zwiększa wchłanianie substancji aktywnych, ujednolica koloryt, a dzięki pobudzeniu mikrokrążenia zwiększa odżywienie skóry i jej szybszą odnowę.
Konsystencja tego peelingu bardziej gęsta, ale też trochę tłusta ( no tak w pierwszym składzie mamy olej palmowy, który nawilża, odżywia, napina i uelastycznia skórę). Masujemy tak samo ok. 2 minuty, po czym zmywamy ciepłą wodą. Należy używać 1-2 razy w tygodniu. 
Peeling koloru żółtego, zapach śliczny - dla mnie pachnie trawą cytrynową, tak podobno właśnie pachnie werbena. Zapach powoduje, że zabieg peelingiem daje poczucie relaksu i uspokojenia. 
I tu znowu producent spełnia swoje obietnice, peeling cudownie wygładza twarz, co prawda zostawia lekki film ochronny na twarzy, ale skóra jest cudownie gładziutka, powierzchnia wyrównana, twarz nawilżona i odświeżona. Wydaje mi się, że bardziej czuć złuszczanie i mocniejsze ścieranie niż w peelingu oczyszczającym. 
Skład: olej palmowy, korund, wosk pszczeli, glukozyd laurylowy, skrobia kukurydziana, olej słonecznikowy, witamina E, alkohol benzylowy, kwas dehydrooctowy, olejek z werbeny egzotycznej.
Pojemność: 75 ml, 6 miesięcy na zużycie od otwarcia, cena: 18,95 zł

Kosmetyki kupimy w sklepie internetowym marki Sylveco TU

Świetne peelingi, bardzo polecam, na każdą kieszeń, a co najważniejsze przynoszą efekty, na pewno zagoszczą dłużej w moich zbiorach kosmetycznych, a kolejny post będzie o płynie micelarnym lipowym również marki SYLVECO, zapraszam!

sobota, 15 listopada 2014

Moje domowe SPA - Zabieg przeciwzmarszczkowy do twarzy z ampułką liftingującą

Domowe SPA? czemu nie, uwielbiam takie zabiegi w domowym zaciszu. Dziś wam opiszę zabieg firmy AVA przeciwzmarszczkowy z ampułką liftingującą. Do zabiegu potrzebujemy 6 miniproduktów:
Wszystkie potrzebne nam kosmetyki znajdują się w kartoniku o bardzo miłej szacie graficznej, z każdej strony przydatne  informacje po polsku i po angielsku o kosmetykach, ich składzie i sposobie wykonania zabiegu:
Produkty zgrabnie umieszczone w otworach, nic się nie przewraca, nic nie przesuwa.
A teraz po kolei sposób wykonania zabiegu:


1. Wykonujemy demakijaż oczu i twarzy wacikiem nasączonym płynem micelarnym.

Płyn bezzapachowy, świetnie oczyszcza nie tylko twarz, ale także oczy. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, nie zatyka porów.





2. Nakładamy maskę enzymatyczną i  pozostawiamy do wyschnięcia, po około 15 minutach zmywamy ciepłą wodą.
Maska enzymatyczna złuszcza martwe komórki naskórka, oczyszcza i regeneruje skórę. Wyraźnie spłyca zmarszczki i poprawia elastyczność skóry. Zawiera enzymy, papainę i bromelainę z owoców papai i ananasa, które rozpuszczają martwe, zrogowaciałe komórki naskórka, odblokowują zatkane pory i przeciwdziałają starzeniu się skóry.
Maska koloru białego o dość przyjemnym zapachu, zastyga na twarzy jak glinka, ale nie daje uczucia ściągania. Po zmyciu twarz jest bardzo miła w dotyku, wygładzona i odświeżona.
3. Po wysuszeniu twarzy wcieramy serum liftingujące w ampułce.
Daje natychmiastowy efekt liftingu ( no może nie aż tak spektakularny, ale jednak trochę jest).Wypełnia i wygładza zmarszczki, poprawia owal twarzy, zwiększ sprężystość i jędrność skóry. Nawilża, wzmacnia włókna kolagenowe skóry, wyraźnie odmładza i modeluje twarz. 
Ze wszystkich zapewnień producenta potwierdzę na pewno super nawilżenie, delikatny lifting i uczucie lekkiego wypełniania zmarszczek. Serum ma oleistą formę, nie wchłania się od razu.
4.Następny krok to nałożenie maski liftingującej, pozostawiamy ją do wchłonięcia, a po kilku minutach nadmiar maski usuwamy zwilżonym wacikiem.
Maska zawiera wiele aktywnych składników  w tym polisacharydy pochodzące z alg morskich, proteiny z pszenicy, fitohormony roślinne, DNA morskie oraz czyste witaminy C i A.Wspomagają one regenerację komórek, przyśpieszają odnowę kolagenu, uelastyczniają, odżywiają i nawilżają skórę, spłycają istniejące zmarszczki. Maska ma postać kremową, nie wchłania się, pozostaje na twarzy jak każda zwykłą maska. Przyjemny zapach zresztą jak wszystkie pozostałe produkty. I teraz chciałabym już zachwalać zabieg, ale jeszcze skończmy pozostałe kroki...

5.Wklepujemy pod oczy przeciwzmarszczkowe serum pod oczy i pozostawiamy do wchłonięcia.
Bogate w składniki aktywne serum redukuje zmarszczki, zmniejsza opuchliznę, rozjaśnia cienie pod oczami. Poprawia cyrkulację krwi, usuwa pigmenty odpowiedzialne za ciemną barwę cieni. Zwiększa napięcie naskórka, odżywia i regeneruje skórę wokół oczu.
Serum dość rzadkie, ładnie rozprowadza się na skórze, nawilża i rozjaśnia. Taki lekki, przyjemny krem, ale bez większego efektu wow!
6. Ostatnim naszym krokiem zabiegu jest wklepanie w skórę twarzy kremu z fitohormonami. Krem zawiera DNA morskie i fitohormony z czerwonej koniczyny, witaminy C i E, algi morskie oraz naturalne oleje - winogronowy i z ryżu Quinoa. Wszystkie te składniki działają intensywnie na komórki skóry, skutecznie wygładzając istniejące zmarszczki i zapobiegają powstawaniu nowych.
Formuła kremu lekka, przyjemna, dość szybko wchłania się. Pięknie wygładza twarz, nawilża.




Wszystkie produkty są przeznaczone na jednorazowy zabieg, ale mnie on wystarczył ( i naprawdę nie żałowałam sobie w nakładaniu ) na 3 zabiegi, z tym, że ampułka wystarcza tylko na dwa. Krem z fotohormonami i serum pod oczy zostaje na dłużej.
Pudełeczko takie kosztuje ok. 30 zł, często jest w promocji za 20 zł.
Powiem tak: niski koszt zabiegu, wielka przyjemność, a efekty są zadowalające!
Po wykonaniu wszystkich kroków twarz mamy pięknie rozświetloną, nawilżoną, skóra jest napięta i można powiedzieć, że wygląda jak po wizycie u kosmetyczki. Nie jest to efekt długotrwały, ale warto go mieć w domu i używać.Nie dziwię się, że w instrukcji napisane jest, że po zabiegu można nałożyć makijaż i sunąć na imprezę ( to już dodane ode mnie). 
Zabieg wykonuję raz w tygodniu wieczorem. Oczywiście, że kupię następny kartonik.
Do wyboru mamy jeszcze 7 rodzai innych zabiegów, możemy dobrać odpowiedni do potrzeb naszej cery i przeprowadzić je sobie w domu tu do wybrania
Kosmetyki firmy AVA kupimy w Hebe lub w sklepie internetowym tu

wtorek, 11 listopada 2014

Zmysłowy scrub solny DELAWELL

Był już peeling do ciała cukrowy, a dziś: zmysłowy Scrub Solny do dłoni, stóp i ciała. Zawiera drobne, dość ostre kryształki soli, które silnie złuszczają martwy naskórek, wygładzając skórę i przygotowując ją do wchłonięcia pozostałych, wysoce odżywczych składników preparatu, min. masła shea, olejów jojoba i makadamia. Po zastosowaniu peelingu zmniejsza się uczucie napięcia, suchości i szorstkości skóry. Staje się ona elastyczna, a peeling pozostawia niewidoczny, przyjemnie wyczuwalny film ochronny na skórze.
Co takiego zawiera scrub:
Kryształki soli - złuszczają martwy naskórek i wygładzają skórę. Działają bakteriobójczo i mineralizująco.
Eksfoliator z liczi - oczyszcza, masuje i ujędrnia skórę.
Witamina E - "witamina młodości", zapobiega wolnym rodnikom i przedwczesnemu starzeniu skóry.
Masło shea - wysoce odżywcze, działa natłuszczająco i nawilżająco. Chroni skórę przed wiatrem i słońcem.
Olej jojoba - doskonale wchłaniany przez skórę, dodaje jej sprężystości i nawilża.
Olej makadamia - działa regenerująco i wygładzająco.
Wosk pszczeli - uelastycznia i zmiękcza skórę.


W opakowaniu mamy 370 g (występuje też w większej pojemności), cena 35 zł
Scrub umieszczony w plastikowym, dość ciężkim i bardzo kolorowym pudełeczku, mamy dodatkowe zabezpieczenie w postaci sreberka. A w środku:

W środku zbita, gęsta maź z dość dużymi kryształkami soli oraz pestkami z owoców liczi ( to te czarne kropki). Zapach dość przyjemny, głównie można wyczuć olejki, które znajdują się w składzie, chociaż na samym początku gdy otworzyłam pamiętam, że zapach był ładniejszy, słodszy, bardziej owocowy.
Wygląda jak sorbet albo deser, aż chce się go zjeść...
Scrub używam raz w tygodniu, na wilgotną skórę nanoszę i delikatnie masuję całe ciało, stopy i dłonie również. No powiem, że zdzierak jest niezły z niego. Skóra mocniej tarta może nawet się zaczerwienić. Zmywając wodą czuć poślizg, na początku myślałam że to sprawa parafiny, ale jej nie ma w składzie. Wychodzi na to, że to olejki, masło shea i wosk pszczeli zostawiają na skórze film ochronny. Prawdę mówiąc skóra jest dobrze natłuszczona i nie każdemu może to przypaść do gustu. Ale po wytarciu ręcznikiem mamy naprawdę gładziutkie, nawilżone ciało i nie potrzebujemy już smarować je dodatkowo balsamem. Taki efekt wygładzenia i miękkości pozostaje przez parę kolejnych dni. Uczucie boskie!

Scrub wydajny, jest bardzo gęsty więc jednorazowo nie potrzebujemy go aż tak dużo nabierać.Opakowanie dość szerokie, więc nie ma problemu z męczeniem się i wybieraniem produktu.Uwaga na drobne otarcia lub ranki na skórze, wtedy scrub może powodować lekkie pieczenie.
Scrub kupimy w Hebe lub w sklepie internetowym www.delawell.pl tu
Polecam pobuszować po ich stronie, jest tam dużo fajnych, przydatnych informacji: świetne porady tu, filmiki tu, opisy składników kosmetycznych tu, szczegółowe opisy wszystkich produktów. Ja ciągle tam wracam i spędzam dużą ilość czasu.

sobota, 8 listopada 2014

Śmietanka AQUA EXPRESS FEMI

Firmę FEMI poznałam dzięki recenzjom na kilku blogach, a że były one bardzo pozytywne, zachęcające i kuszące odwiedziłam ich stronę, zapisałam się na newsletter, aż w końcu wygrałam w konkursie zorganizowanym przez Patrycję prowadzącą bloga Kosmetyczna Wyspa  wspólnie z firmą FEMI:
ŚMIETANKĘ NAWILŻAJĄCĄ AQUA EXPRESS 


Od producenta:

Śmietanka nawilżająca AQUA EXPRESS błyskawicznie oczyszcza naskórek z makijażu i głębsze warstwy skóry z resztek metabolicznych, poprawiając naturalne procesy nawilżania w głębi skóry i w ochronnej warstwie naskórka.
Śmietanka została sporządzona na wodzie z owoców pomarańczy, zawiera też doskonale dobrane komponenty: pobudzający naturalne mechanizmy nawilżania ekstrakt z szałwii muszkatołowej, głęboko i długotrwale utrzymujący wilgoć w skórze, rozświetlający cerę wyciąg z lukrecji, łagodzący skłonności do podrażnień i przebarwień i odmładzający ekstrakt z owoców mango oraz antyoksydacyjny, chroniący skórę przed wolnymi rodnikami ekstrakt w owoców acai.

Pielęgnacja cery śmietanką, tak zasobną w wyszukane ekstrakty roślinne o szerokim spektrum działania przynosi łatwo osiągalne efekty, szybkiego nawilżenia i wygładzenia skóry, łącząc niezwykłą skuteczność z przyjemnością, niezależnie od pory, w jakiej się ja stosuje.
Oczyszczanie cery tą śmietanka, pozostawia skórę idealnie czystą, odświeżoną, dobrze nawilżoną, przy tym wzmocniona zostaje jej warstwa ochronna oraz odporność skóry na przesuszenia i podrażnienia.
Nawilżająca śmietanka o dyskretnym, miłym zapachu doskonale rozsmarowuje się na delikatnej cerze, przynosząc miłe uczucie ulgi i odświeżającego komfortu.
Śmietanka o pojemności 200 ml, cena 86 zł
Buteleczka plastikowa z wygodnie działającą pompką, szata graficzna niby skromna, ale bardzo ciekawa. 
Moje wrażenia: zacznę od zapachu, który jest intensywny, mocny, podczas wieczornego demakijażu cała łazienka wypełniona jest wonią owoców  i ziół. Ja wyczuwam głównie pomarańcze i szałwię. Pierwszy raz mam takie mleczko, które tak jest wyczuwalne nie tylko na skórze, ale też w pomieszczeniu.
Śmietanka jest gęsta, zbita, koloru jasnobrązowego.
Wystarczą 2-3 pompki, aby zrobić demakijaż twarzy i szyi.Nakładam na skórę i masuję, po czym wycieram wacikami. Śmietanka świetnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i makijażu.
Zauważyłam, że im bliżej ust i otworów w nosie skóra trochę szczypie, pewnie to zasługa wody z owoców pomarańczy. 
Śmietanka pozostawia twarz doskonale oczyszczoną, odświeżoną i zrelaksowaną ( tak na mnie działa). Mimo wysokiej ceny, chociaż pamiętajmy, że to kosmetyki w 100% aktywne, naturalne i ekologiczne, bazujące na hydrolatach roślinnych, śmietanka jest wydajna. Demakijaż nią to czysta przyjemność. Potwierdzam również - ma działanie nawilżające.
Nie podrażniła mojej skóry, nie uczuliła, a wręcz sprawiła, że cera poprawiła się.


Śmietankę Aqua Express i inne wspaniałe kosmetyki można kupić na stronie www.femi.pl
Kosmetyki FEMI nie zawierają parafiny, wazeliny, silikonów, akrylu, barwników, konserwantów, emulgatorów i nie są testowane na zwierzętach. 

czwartek, 6 listopada 2014

AMINOCARE krem do twarzy

W pewnym wieku ( no dobra w moim już nie ma co ukrywać dojrzałym) zaczynamy myśleć o tym jak zatrzymać czas, a przynajmniej jak nie dopuścić do starzenia się skóry. Jeśli jeszcze nie chcemy zdecydować się na zabiegi medycyny estetycznej to wybieramy kremy najlepiej takie, które wygładzą istniejące zmarszczki i nie dopuszczą do powstania nowych. Ja tak mam, szukam, czytam, wiem, że zwykłe kremy nawilżające, odżywcze są już dla mnie za słabe, więc poszukują tych przeznaczonych dla cer dojrzałych. 
Dziś przedstawię markę AMINOCARE - nowość i rewolucję na rynku kosmetycznym w zakresie pielęgnacji skóry twarzy. Krem Aminocare bo o nim będzie mowa posiada właściwości widocznie odmładzające i antyrakowe.
Produkt wykonany jest wyłącznie z naturalnych składników, nie zawiera parabenów, sztucznych barwników oraz dodatków pochodzenia zwierzęcego a także nie był na nich testowany. Może być stosowany przez alergików, gdyż jego delikatna formuła nie powoduje podrażnień ani uczuleń. Formuła  kremu powstała w Burzynski Research Institute, Inc. w Stafford w Texasie w USA, gdzie produkowane są również leki i suplementy w terapiach antyrakowych i antynowotworowych. Liczne badania nad skutecznością kremu pokazały, że efekty procesu starzenia można odwrócić.
Dzięki uprzejmości jedynemu dystrybutorowi w Polsce QUBIKAMED mogłam przetestować co prawda tylko próbki kremu, ale też mogłam zapoznać z materiałami na temat skuteczności kremu.
Wszystkie próbki dały pojemnośc 14 ml kremu, który starczył mi na 18 dni.
SKŁAD KREMU AMINOCARE:
* WYCIĄG Z PESTEK GREJPFRUTA 
ma działanie antybakteryjne i antywirusowe, ponadto zawiera flawonoidy, które poprawiają przyswajanie witamin, podnoszą odporność i chronią ściany naczyń krwionośnych.
W kosmetyce ma wiele właściwości: rozjaśnia przebarwienia, energetyzuje, odmładza, łagodzi stany zapalne.





* OLEJEK TAMANU
olejek pozyskiwany z owocu polinezyjskiego drzewa ATI, ma bardzo złożone i skuteczne działanie. Polega ono głównie na regulacji procesów zachodzących w delikatnej skórze twarzy na poziomie molekularnym, hamując przy tym powstawanie zmian skórnych.Posiada właściwości gojące, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Zwalcza wolne rodniki i intensywnie regeneruje skórę redukując blizny. Krem jest w 100% czystym olejem z pierwszego tłoczenia Tamanu, nierafinowany, bezwonny i certyfikowany przez wegan.
* AMINOKWASY
to substancje, z których zbudowane są białka - zarówno te, które spożywamy  jak i te, które znajdują się w naszym organizmie.Aminokwasy są budulcem kolagenu i elastyny, które są niezbędne dla zdrowego i młodego wyglądu. Wpływają na produkcję hormonów, regenerują komórki, biorą udział w przemianie cukrów i tłuszczów. Pomagają w regeneracji uszkodzonych komórek mięśni, skóry oraz narządów wewnętrznych, a także włosów i paznokci. Niektóre z nich wpływają nawet na nastrój, odgrywają istotną rolę w procesach układu nerwowego, łagodzą też skutki palenia papierosów i picia alkoholu.
* ZIELONA HERBATA
wysoka zawartość flawonoidów, czyli związków polifenolowych będących przeciwutleniaczami sprawia, że zielona herbata ma działanie antyrodnikowe. Jeden z nich, galusan jest 20 razy silniejszy niż witamina C. Innym równie ważnym przeciwutleniaczem jest tanina działająca antybakteryjnie oraz antywirusowo. Wspomaga leczenie bakteryjnych schorzeń układu pokarmowego. Zielona herbata jest niezbędnym elementem terapii w walce z nowotworami.

Moc składników zawartych w kremie AMINOCARE jest tak silna, że trafia bezpośrednio do jądra komórki wywołując reakcję, która opóźnia efekt starzenia się skóry, wyłączając geny odpowiedzialne za negatywne działanie na komórkę.

Pięknie to wszystko brzmi, a jakie odniosłam wrażenia podczas jego stosowania?.
Krem bardzo gęsty, barwy biało-żółtej. Zapach jest bardzo intensywny ( chociaż w opisie jest jako bezwonny), głównie czuć olejek tamanu, jeśli miałyście już z tym olejkiem do czynienia to wiecie, że to zapach orzechowy, mocny, niektórzy moi znajomi określali go jako śmierdziuszek. Wyczuwałam też w niewielkim stopniu zieloną herbatę.Zapach zostaje jakiś czas na skórze. Ja już do niego przyzwyczaiłam się. Krem nakładałam rano i wieczorem, wchłaniał się dość szybko, rano pod makijaż idealny. Wiem, że pojemność była zbyt mała, aby stwierdzić czy zatrzymał upływ czasu. Tak naprawdę o efektach można powiedzieć po 2-3 miesiącach stosowania, podobno taka jest zasada. Po kilku dniach używania stwierdziłam na pewno nawilżenie i wygładzenie. Dzięki zawartemu w kremie olejowi Tamanu krostki, które pojawiły się u mnie przed stosowaniem kremu ładnie wygoiły się. Po 18 dniach skóra jest rozjaśniona, wygląda na zdrowszą i lepiej odżywioną. Wydaje mi się, że poprawił się również jej koloryt i gęstość. I pomimo zbyt małej ilości snu ostatnio, rano twarz wyglądała na wypoczętą. Podsumowując spodobał mi się ten kremik. Gdybym tylko miała dodatkowe 300 stówki bez wahania kupiłabym go. I gdy tylko te 300 stówki uzbieram skuszę się na pewno.

Składniki kremu: Purified water ( woda oczyszczona), Emulium Delta, Huile de Tamanu (olej Tamanu), Glycerin(Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.), Isapropyl Palmitate(emolient tzw. suchy. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy), Phenylacetylglutamine, Phenylacetylisoglutamine, Cyclopentasiloxane, Cetyl alkohol (najpopularniejszy z alkoholi tłuszczowych. Wykazuje działanie nawilżające oraz kondycjonujące), Glyceryl Monostearate (emulgator pochodzenia roślinnego składający się głównie z monoglicerydów, tworzy trwałe emulsje w połączeniu z koemulgatorami - np. alkoholem cetylowym, woskami. Pozwala otrzymać nietłuste kremy z zawartością fazy tłuszczowej na poziomie już od 20% - dodaje się go do lekkich kremów nawilżających dla cery trądzikowej, tłustej i mieszanej), Grapefruit seed extract (eksrakt z grejpfruta), Green tea extract ( ekstrakt zielonej herbaty), Fragrance.
Niestety nie wszystkie składniki udało mi się rozszyfrować.

Krem Aminocare kupimy na stronie QUBIKAMED
Krem o pojemności 30 ml kosztuje 299,00 zł - dużo, ale myślę, że  warto go przetestować.
Zachęcam też do polubienia fun page`a na fb:tu

niedziela, 2 listopada 2014

Maska oczyszczająca Zielona Glinka NACOMI

NACOMI to firma, która działa na polskim rynku od 2008 r., produkty sprowadzane są bezpośrednio z Maroka, ciekawe, naturalne  kosmetyki, ceny bardzo przystępne. Kupiłam więc zieloną glinkę - maskę oczyszczającą do twarzy.



Glinkę zieloną można  stosować w leczeniu cery łojotokowej i trądziku, bo odkaża i wzmacnia. Dobrze wchłania zanieczyszczenia i wygładza naskórek, delikatnie go złuszczając. Zmniejsza zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu. Koi drobne skaleczenia, lekkie oparzenia i ugryzienia komarów.

Glinka zielona ma właściwości dezynfekujące, absorpcyjne, gojące i odżywcze. Lecznicze i pielęgnacyjne właściwości tej glinki oparte są na zasadzie fizycznej absorpcji substancji szkodliwych, a także chemicznej absorpcji wody. Stosowanie na skórę glinki zielonej ma działanie wychwytujące toksyny zgromadzone na jej powierzchni i jednocześnie odżywiają ją.Glinkę zieloną można stosować w leczeniu cery łojotokowej i trądziku, bo odkaża i wzmacnia. Dobrze wchłania zanieczyszczenia i wygładza naskórek, delikatnie go złuszczając. Zmniejsza zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu. 
Skład: Montmorillonite (Green Clay) 100%

Pojemność: 200 g, cena: 20 zł ( są dostępne również 100 g i 300 g)


Maseczkę używam 1 x w tygodniu. Jedną łyżeczkę proszku mieszam z chłodną wodą lub z hydrolatem (można jeszcze z olejem) do uzyskania dość gęstej, jednolitej bez grudek papki. Należy pamiętać, że glinki w postaci sypkiej nie mieszamy w metalowych naczyniach! Zieloną papkę ( kolor wychodzi bardzo ładny) nakładam na twarz, jak każda glinka zasycha po jakimś czasie na twarzy. Trzymam ją 10 minut, więcej po prostu nie da się. Gdy porządnie zaschnie a tak właśnie jest po 10 minutach czuć porządne ściąganie, pieczenie, nie jest to zbyt przyjemne więc zmywam wodą. Skóra od razu jest pięknie wygładzona, nawilżona. Gdy przesuwam palcami po twarzy czuję jej cudowną miękkość. Maska regularnie stosowana zmniejsza stany zapalne, wysusza krostki, cera mniej się przetłuszcza i reguluje wydzielanie sebum, naprawdę twarz mniej mi się błyszczy.
Maska bardzo wydajna, tylko raz w tygodniu i tylko jedna łyżeczka proszku starcza naprawdę na bardzo długo. 
W ofercie produktów Nacomi mamy jeszcze glinki białe, czerwone, ghassoul. Polecam dobrać odpowiednią do swoich potrzeb i używać. 


Dostępność maski w Hebe lub w sklepie internetowym: www.skarby-swiata.com.pl

sobota, 1 listopada 2014

Tonik i mleczko przeciwzmarszczkowe BANDI

O Bandi już pisałam używając kremu do szyi i dekoltu tu, tym razem kupiłam tonik i mleczko o działaniu przeciwzmarszczkowym z linii Anti-Aging Care. Na linię składa się 7 produktów stworzonych z myślą o o kompleksowej pielęgnacji wymagającej cery 30+ z pierwszymi objawami starzenia. Preparaty te posiadają silne działanie wygładzające i nawilżające, dzięki unikalnej recepturze, która oparta została na składnikach peptydowych, kompleksie liposomowym, naturalnych składnikach liftingujących.

Kosmetyki są pięknie zapakowane w śliczne kartonowe pudełeczka. Zarówno samo opakowanie jak i zawartość w środku robią wrażenie, są naprawdę bardzo eleganckie. W opakowaniu każdym znajdziemy ulotkę i dodatkową próbkę. No czyż nie zapowiada się kusząco.

MLECZKO INTENSYWNIE PRZECIWZMARSZCZKOWE



Mleczko Bandi Anti-Aging Care Advanced Anti-Wrinkle Cleansing Milk przeznaczone do demakijażu, delikatnie oczyszcza cerę z wszelkich zanieczyszczeń, pozostawiając ją odpowiednio nawilżoną i wygładzoną. Zastosowany tu dipeptyd pseudobotuliny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy zwiększają sprężystość i jędrność skóry.

SKŁADNIKI AKTYWNE
  • DIPEPTYD PSEUDOBOTULINY.
  • KOMPLEKS LIPOSOMOWY VTA (Mikrokolagen, Rutyna, Witamina C) - zawiera mikrokolagen (L-hydroksyprolinę) – stymuluje odpowiednie komórki skóry do produkcji kolagenu i glikozaminoglikanów, przywracając w ten sposób optymalne napięcie skóry; witaminę C – jej obecność jest niezbędna do syntezy kolagenu, białka odpowiedzialnego za jędrność i elastyczność skóry, dodaje skórze energii i zdrowego kolorytu; rutynę – wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, zwiększa ich elastyczność. Rutyna działając synergistycznie z witaminą C pozwala na utrzymanie włókien kolagenowych we właściwej kondycji. Dodatkowo hamuje degradację kolagenu przez enzym ksantynoksydazę i inhibuje lipoksygenazę odpowiedzialną za powstawanie stanów zapalnych. Wszystkie te składniki są zamknięte w liposomie, dzięki czemu docierają do głębszych warstw naskórka.
  • ALANTOINA - jest niealergogennym związkiem pobudzającym regenerację skóry i przyspieszającym gojenie zranionych tkanek. Zmiękcza naskórek, usuwa zgrubienia i spęknienia. Łagodzi, koi, działa keratolitycznie, a także oczyszcza pory, 
  • OLEJ AVOCADO - o bogate źródło witamin: A, B, E, D. Występujący w oleju awokado skwalen ma działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybiczne, a awokadyna regeneruje naskórek. Olej avocado łatwo przenika przez skórę, zmiękcza ją, łagodzi podrażnienia, nie uczula i nie powoduje powstawania zaskórników. Reguluje poziom lipidów, czyni skórę gładką i jedwabiście miękką.
SKŁADNIKI INCI: Aqua/Water, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Stearyl Alcohol, Steareth-7, Steareth-10, Allantoin, Acetyl Dipeptide-1 Cetyl Ester, Disodium Rutinyl Disulfate, Hydroxyproline, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Disodium EDTA, Butylene Glycol, Laureth-3, Hydroxyethylcellulose,Alcohol denat., Lecithin, Sorbitol, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, PEG-8, Citric Acid, Parfum/Fragrance, Methylparaben, Propylparaben, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.

Moja opinia: prawdę mówiąc dawno nie używałam mleczka do twarzy, ale chciałam aby pielęgnacja kosmetykami Bandi była kompletna. Mleczko o białej, dość rzadkiej konsystencji przepięknie pachnie - świeżość i relaks w ośrodku SPA. Mleczko w plastikowej butelce z dobrze działającą pompką nakładam na dłonie, wystarczą dwie pompki i masuję twarz, po czym zmywam wodą. Na początku zmywałam i zmywałam i ciągle miałam wrażenie, że mleczko dalej jest na skórze. Teraz wiem, ze ono po prostu daje od razu efekt niesamowitego wygładzenia i nawilżenia, a skóra jest przyjemnie mięciutka w dotyku. Mleczko wspaniale oczyszcza twarz z zanieczyszczeń i makijażu. Mega wydajne, używam tylko wieczorem, a w butelce jest jeszcze połowa.

Pojemność: 200 ml, cena: 32 zł

TONIK INTENSYWNIE PRZECIWZMARSZCZKOWY 


Bezalkoholowy Tonik Bandi Anti-Aging Care Advanced Anti-Wrinkle Lotion o działaniu silnie przeciwzmarszczkowym i nawilżającym, spłyca zmarszczki mimiczne i statyczne. Reguluje pH skóry, pozostawia ją odświeżoną i wygładzoną. Posiada bardzo wygodny dozownik-mgiełkę.

SKŁADNIKI AKTYWNE
  • DIPEPTYD PSEUDOBOTULINY.
  • KOMPLEKS LIPOSOMOWY VTA (Mikrokolagen, Rutyna, Witamina C) - zawiera mikrokolagen (L-hydroksyprolinę) – stymuluje odpowiednie komórki skóry do produkcji kolagenu i glikozaminoglikanów, przywracając w ten sposób optymalne napięcie skóry; witaminę C – jej obecność jest niezbędna do syntezy kolagenu, białka odpowiedzialnego za jędrność i elastyczność skóry, dodaje skórze energii i zdrowego kolorytu; rutynę – wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, zwiększa ich elastyczność. Rutyna działając synergistycznie z witaminą C pozwala na utrzymanie włókien kolagenowych we właściwej kondycji. Dodatkowo hamuje degradację kolagenu przez enzym ksantynoksydazę i inhibuje lipoksygenazę odpowiedzialną za powstawanie stanów zapalnych. Wszystkie te składniki są zamknięte w liposomie, dzięki czemu docierają do głębszych warstw naskórka.
  • D-PANTHENOL - związek ten łatwo penetruje w głąb skóry, wykazując zdolność przyciągania i zatrzymywania wody, wnika aż do skóry właściwej, a tam przekształca się w witaminę B5. Doskonale nawilża skórę, nadaje jej miękkość i gładkość. Działa przeciwzapalnie i kojąco, przyspiesza gojenie się ran, łagodzi skutki działania promieniowania UV. Pobudza wzrost i odnowę komórek naskórka i skóry właściwej.
SKŁADNIKI INCI: Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Panthenol, Acetyl Dipeptide-1 Cetyl Ester, Disodium Rutinyl Disulfate, Hydroxyproline, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Butylene Glycol, Laureth-3, Hydroxyethylcellulose,   Alcohol denat., Lecithin, Sorbitol, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Polysorbate 20, Parfum/Fragrance, Caprylhydroxamic Acid, Phenoxyethanol, Methylpropanediol, CI 14720, CI 16035.



Moja opinia: tonik w plastikowym, uroczym opakowaniu z pompką. Zapach bardzo świeży,przyjemny, lekko perfumowany, ale nie duszący, dla mnie używanie toniku i mleczka to takie domowe SPA. Używam toniku rano i wieczorem po umyciu twarzy mleczkiem. Mleczko tak wspaniale oczyszcza skórę z makijażu, że tak naprawdę wystarczą dwa waciki spryskane tonikiem, aby dopełnić demakijaż. Z tego też względu bardzo wydajne. Twarz przetarta tonikiem pozostaje nawilżona i dokładnie oczyszczona. Nie wysusza twarzy, nie ma takiej potrzeby, aby już zaraz nałożyć krem. Czy ma działanie przeciwzmarszczkowe? Myślę, że w jakiś sposób działa na zmarszczki mimiczne bądź niewielkie, lekko je wygładza, twarz po miesięcznym używaniu toniku jest w lepszej kondycji niż przedtem, ale to też zasługa innych produktów używanych ostatnio. 
Tonik może też służyć jako mgiełka do twarzy w ciągu dnia( na pewno świetne latem) chociaż ja tego nie próbowałam. Parę razy psiknęłam na maseczkę z glinki, aby nie dopuścić do zastygnięcia. Jestem zadowolona z używania toniku i na pewno do niego nie raz powrócę.

Pojemność 200 ml, cena: 30 zł

Kosmetyki kupimy w sklepie internetowym:klik Warto tam zajrzeć, bo mają bogatą ofertę kosmetyków. A dlaczego warto ich używać? 
- ponad 25 letnie doświadczenie w produkcji kosmetyków,
- profesjonalne produkty do salonów urody i pielęgnacji domowej,
- minimalna ilość konserwantów,
- kosmetyki dopasowane do różnorodnych potrzeb skóry,
- najwyższej jakości składniki pozyskiwane wyłącznie od certyfikowanych dostawców,
- najwyższa jakość za rozsądną cenę