niedziela, 2 kwietnia 2017

Płatki pod oczy PETITFEE GOLD EGF


Kiedy tylko usłyszałam o składniku EGF i płatkach pod oczy, które go zawierają, zapragnęłam je mieć. Niestety dostępne są tylko u Azjatyckiego Cukru, która prowadzi sprzedaż kosmetyków azjatyckich w swoim sklepie Azjatycki Bazar. Tam cena płatków to 135 zł, dużo i nie dużo, długo się wahałam, w końcu kupiłam je na Alliexpress za ok. 60 zł

Co to takiego ten EGF? EGF to nabłonkowy czynnik wzrostu,  (z ang. Epidermal Growth Factor) jest polipeptydem zawierającym 53 rodzaje aminokwasów naturalnie znajdujących się w ludzkim organizmie. EGF przenika przez górne warstwy naskórka aż do głębokich partii skóry właściwej, gdzie skutecznie przyspiesza proliferację (podział) komórek naskórka. Działanie EGF polega więc na stymulacji  fibroblastów do zwiększonej produkcji kolagenu oraz zwiększa tempo produkcji komórek naskórka. W efekcie skóra pod oczami staje się bardziej elastyczna, lepiej nawilżona oraz polepsza się jej kolor.

W okrągłym pudełeczku znajduje się 60 hydrożelowych płatków pod oczy ( 30 par) oraz 30 okrągłych płatków właściwie nie wiem do czego, a raczej do jakiego miejsca na twarzy służące. Te okrągłe zostawilam na póżniej, gdy wykończyłam wszystkie płatki i nakładałam je po prostu pod oczy lub w miejscu, gdzie tworzy się lwia zmarszczka. Płatki musimy niestety szybko wykorzystać, bo w ciągu 2 miesięcy. Wynika z tego, że powinnyśmy je nakładać co drugi dzień. Płatki znajdują się w specjalnym płynie, więc nie ma obawy, że wyschną. Dołączona jest plastikowa łyżeczka, aby było higieniczniej i prościej wyjmować płatek z pudełka. 
Tak więc nakładałam płateczki pod oczy, starałam się co drugi dzień, no czasami trzeci i trzymałam pół godziny. Płatki świetnie przylegają na skórze pod oczami, nie zsuwają się, można w tym czasie wykonywać różne rzeczy. Nie odczuwałam pieczenia, ściągania, szczypania, tylko fajne, delikatne chłodzenie. Po pół godziny zdejmowałam i wyrzucałam.

Po każdym takim zabiegu skóra pod oczami faktycznie była rozjaśniona, wygładzona, napięta, no może ciut pogrubiona, ale uwaga sam płatek nie nawilża skóry. Żeby osiągnąć efekt dobrego nawilżenia po zdjęciu płatka konieczne jest wklepanie kremu pod oczy. Wtedy taki duet daje faktycznie zapewnienie producenta o nawilżeniu. Sam płatek niestety nie, opinie dziewczyn, które używały tych płatków były podobne do moich. Więc płatki i dobry krem pod oczy da nam świetne rezultaty, jeśli oczywiście chodzi o nawilżenie.
Płatki Petitfee Gold raczej nie poradzą sobie z całkowitym zanikiem zmarszczek, ale skóra pod oczami dzięki nimi wygląda na młodszą, świeżą i zrelaksowaną. 
Nie mam cieni pod oczami, więc w tej kwestii nie wypowiem się, ale z tego co czytałam - działa!
Ciekawa jestem, czy ich używałyście i jakie macie o nich zdanie?