sobota, 3 grudnia 2016

Expresowa maseczka bankietowa pod makijaż NOCNE ŻYCIE DERMIKA

Miałam napisać o ostatnim moim ślimaczkowym produkcie, tym razem pod oczy, ale maseczka bankietowa tak mnie urzekła, że muszę dziś ją pochwalić.
Maseczka ekspresowo liftingująca do każdego typu cery. Błyskawicznie napina i wygładza skórę, odmładzając i odświeżając wygląd twarzy. Usuwa objawy zmęczenia i poprawia trwałość makijażu. Idealna dla każdego typu cery,  jako SOS przed wielkim wyjściem lub do codziennego stosowania, żeby po prostu pięknie wyglądać.

Maseczkę nakładam na skórę zawsze po użyciu kremu pielęgnacyjnego. Pozostawiam do wchłonięcia na 5-10 minut. Resztki preparatu usuwam przyciskając do skóry suchą chusteczkę, chociaż po 10 minutach u mnie tak się wchłania, że nie ma co wycierać.
Maseczka ogromnie wydajna, na raz wystarczy jedna niewielka porcja, maseczka koloru białego, dość rzadka o pięknym, perfumowanym zapachu. Na twarzy zostawia święcące drobinki, które potem po przykryciu fluidu znikają. A szkoda, bo takie ciut mogłoby zostać...
I cóż taka maseczka nam daje? U mnie sprawia, że makijaż trzyma się lepiej, cera mniej świeci się, trochę napina, trochę wygładza.  A co najważniejsze daje wrażenie wypoczętej, zdrowej skóry twarzy jak po jakimś extra zabiegu lub dobrze przespanej nocy. 
Uwielbiam tą maseczkę, można śmiało używać zamiast bazy pod podkład, idealna na wielkie wyjścia lub na co dzień.
Pojemność: 50 ml, mamy 6 msc na zużycie, dostępna w Hebe lub drogeriach internetowych np. tu klik cena ok. 20 zł.

SKŁAD: Aqua, CI 77891, Cyclopentasiloxane, Diazolidinyl Urea, Dimethicone Crosspolymer, Ethylparaben, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Methylparaben, Mica, Parfum, PEG/PPG-18/ 18 Dimethicone, Phenoxyethanol, PPG-3 Myristyl Ether, Propylparaben, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Sodium Chloride, Tin Oxide


sobota, 26 listopada 2016

Krem ze śluzem ślimaka 35 ml MIZON

Po wielkiej fascynacji ślimaczkowym serum i żelem do twarzy dziś namówię Was do przetestowania kolejnego, świetnego produktu marki MIZON - kremu ze śluzem ślimaka.


All In One Snail Repair Cream  to wielofunkcyjny krem do twarzy i dekoltu,  który dzięki zawartości 92% filtratu śluzu ślimaka doskonale wspomaga regenerację skóry. 
Kosmetyk zawiera także adenozynę oraz peptydy, które działają na skórę ujędrniająco. Związki te odmładzają zmęczoną skórę poprzez zwiększenie produkcji kolagenu oraz poprawę elastyczności skóry. Długotrwałe stosowanie kremu wspomaga walkę z bliznami potrądzikowy oraz przebarwieniami. Kosmetyk wspomaga zwężanie porów. 
Beta glukan, peptydy oraz ekstrakt z zielonej herbaty wraz ze śluzem ślimaka dają efekt synergii w walce z niedoskonałościami skórnymi. Krem doskonale nawilża, tworząc barierę ochronną dla szkodliwych czynników z zewnątrz.
Krem jest bez barwników, bez substancji zapachowych i bez parabenów.

Uwielbiam ten krem, używam na noc chwilę po wchłonięciu się jego kolegi - kremu żelu, o którym pisałam wcześniej. Krem koloru białego, bez zapachu, nie za gęsty, nie za rzadki, fajnie się rozprowadza po skórze, żeby zaraz dość szybko wsiąknąć. Nie zostawia tłustej warstwy, nie klei się, skóra jest po nim cudownie gładka, nawilżona, mięciutka. Bardzo, bardzo wydajny!
Czasami odkładam go, gdy mam ochotę przetestować coś innego i zawsze gdy w wyniku testowania innych kremów coś tam mi wyskoczy, czym prędzej pędzę po niego, bo wiem, że w szybkim czasie wyleczy wszystkie moje niedoskonałości. Zmniejsza przebarwienia, odżywia skórę, sprawia, że wygląda lepiej i zdrowiej. Jedynie nie sprawdza się się w zwężaniu porów, ale to u mnie, u Was może być inaczej. 
Cudowny krem, bardzo polecam! 

Pojemność: 35 ml, cena: 49,72 zł, dostępność: np. w sklepie internetowym MIZON-POLSKA
SKŁAD: Snail Secretion Filtrate, Aqua, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Butylene Glycol, Cetearyl Alcohol, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Portulaca Oleracea Extract, Betula Platyphylla Japonica Juice, Sodium Hyaluronate, Glyceryl Stearate, Triethanolamine, Carbomer, Centella Asiatica Extract, Human Oligopeptide-1, Methylparaben, Palmitoyl Pentapeptide-4, Hydrogenated Vegetable Oil, Stearic Acid, Dimethicone, Arnica Montana Flower Extract, Artemisia Absinthium Extract, Achillea Millefolium Extract, Gentiana Lutea Root Extract, Alcohol Denat., Camellia Sinensis Leaf Extract, Copper Tripeptide-1, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract, Beta-Glucan, Propylparaben, Adenosine, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Disodium Edta.

sobota, 29 października 2016

Moja ślimaczkowa, koreańska pielęgnacja twarzy

Dawno mnie tu nie było, zrobiłam rewolucję w swoim życiu (przeprowadzka i wreszcie upragniona wolność), byłam pochłonięta wieloma rzeczami i stąd moja długa nieobecność. Ale już jestem i dziś opiszę dwa kosmetyki, które używam od końca sierpnia, oba z zawartością śluzu ślimaka koreańskiej marki MIZON.

Na zdjęciu serum i żel do twarzy ze śluzem ślimaka, a w środku gości nasz zwierzak - ślimak afrykański, który żyje u nas już chyba ponad 9 lat. Córka go przyniosła kiedyś ze szkoły i był wtedy strasznie malutki.

SERUM DO TWARZY ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA SNAIL REPAIR INTENSIVE AMPOULE

Serum zawiera witaminy, słynny składnik E.G.F. oraz  aż 80% śluzu ślimaka znanego z doskonałych właściwości regeneracyjnych. Ujędrnia, uelastycznia, wygładza, nawilża, walczy ze zmarszczkami,  wspomaga walkę z bliznami. Ściąga pory i wygładza. Bez parabenów, bez barwników, bez substancji zapachowych.

Pojemność: 30 ml, cena: 79,50 zł, dostępność np. w sklepie MIZON-POLSKA

Ślimaczki hoduje się  w specjalnie przygotowanych dla nich warunkach. Aby osiągnąć odpowiedniej jakości śluz do kosmetyków, potrzebna jest naukowa wiedza oraz rzetelność i umiejętności pobierania śluzu od ślimaka. Zwierzęta te podczas całego procesu muszą być zdrowe i nienarażone na stres – w przeciwnym wypadku śluz nie będzie miał odpowiedniego składu. Wykwalifikowani pracownicy po pobraniu śluzu ślimaka – zwracają go do miejsca hodowli. Tak więc mam nadzieję, że cały proces pobierania śluzu oraz  hodowla nie przynoszą szkody tym zwierzakom.

Serum zamknięte w szklanej, bardzo eleganckiej według mnie butelce z pipetką, bez zapachu, postać żelowa, wspaniale rozprowadza się po skórze, szybko się wchłania i nie zostawia tłustej, oleistej powłoki. Wystarczy jedna pipeta na całą twarz. Używam wieczorem po demakijażu, przed zastosowaniem kremu. Po 2 miesiącach regularnego używania jest jeszcze całkiem porządna ilość do wykorzystania. Skóra na twarzy z dnia na dzień wygląda lepiej, jest gładka, jej koloryt wyrównał się, zapomniałam nawet co to krostki, syfki przed okresem, nawet zmarszczki jakby były mniej widoczne, przebarwienia są, ale niewielkie. Jednym słowem serum to wielki hit w pielęgnacji twarzy, polecam bardzo. Wierzę, że każdej przypadnie do gustu. Dla mnie rewelacja!


SKŁAD:  Snail Secretion Filtrate, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Glycerin, Alcohol, Panthenol, Glycereth-26, Punica Granatum Extract, Theobroma Cacao (cocoa) Extract, Carbomer, Triethanolamine, Trehalose, Copper Tripeptide-1, Human Ogliopeptide-1, Palmitoyl Pentapeptide-4, Cornus Officinalis Fruit Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Caprylyl Glyocol, Ethylhexylglycerin, Tropolone, Sodium Polyacrylate, Adenosine, Coptis Japonica Extract, Disodium Edta

Po serum nakładam  KREM-ŻEL DO TWARZY ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA

Silnie regenerujący żelowy krem ze śluzem ślimaka do twarzy i dekoltu zawiera aż 74% filtratu wydzieliny ślimaka, a także między innymi: kwas hialuronowy, ekstrakt z liści chińskiej herbaty, wyciąg z białego lotosu, adenozynę, peptydy, witaminy.

-  rewelacyjnie nawilża skórę
-  zmniejsza pory i wygładza
-  wspomaga regenerację blizn oraz walkę z pierwszymi zmarszczkami
-  bez barwników , bez substancji zapachowych, bez parabenów

Pojemność: 45 ml, cena: 37,80 zł, dostępność np. w sklepie MIZON-POLSKA

Krem ma postać żelową, prawie bezbarwną o przyjemnym zapachu. Całkiem fajny przyjemniaczek,bardzo wydajny i za niską cenę. Szybko się wchłania, zostawia twarz wygładzoną, mięciutką i nawilżoną w stopniu średnim. Używałam zarówno na noc zaraz po serum wyżej opisanym, jak też rano przed makijażem. Nie kłóci się absolutnie z pudrem i podkładem, nic się nie roluje. Nie podrażnia skóry, nie uczula jej, nie szczypie, nie piecze. Krem zarówno dla młodszych skór ( moja córka go uwielbia) jak i dla dojrzalszych.

SKŁAD: Snail Secretion Filtrate, Butylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Bis-peg-18 Methyl Ether, Dimethylsilane, Polysorbate2-, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydolsyate, Triethanolamine, Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl Glyocol, Ethylhexylglycerin, Sodium Polyacrylate, Centella Asiatica Extract, Portulaca Oleracea Extract, Camellias Sinensis Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Betula Platylphylla Japonica Juice, Tropolone, Copper Tripeptide-1, Allantoin, Panthenol, Olea Europaea (olive) Fruit Oil, Helianthus Annuus (sunflower) Seed Oil, Palmitoyl Pentapeptide-4, Adenosine, Disodium Edta.

Moja twarz po ponad 2 miesięcznym używaniu obu kosmetyków ślimaczkowych nabrała blasku, odżywienia, jest wygładzona, lekko napięta, a co najważniejsze zmniejszyła stanowczo pojawianie się niedoskonałości. Tak się zachwyciłam produktami ze śluzem ślimaka, że po jakimś czasie dokupiłam krem, już normalny nie w postaci żelowej i krem pod oczy. O nich opowiem w kolejnych postach.

P.S. nie robię sobie okładów na twarz używając mojego prawdziwego ślimaka, jakoś bym nie mogła, wystarczą mi ślimaczkowe kosmetyki.

sobota, 27 sierpnia 2016

Olejek do demakijażu RESIBO

Mam go w końcu, marzył mi się od dawna i jest wreszcie u mnie w domu, używany od ponad 2 tygodni.
Resibo jest polską marką kosmetyków, które powstały na bazie naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych surowców. Produkty  są tworzone z myślą o bezpieczeństwie dla skóry oraz szacunku wobec środowiska. Są  wegańskie, biodegradowalne i wszechstronne. Resibo są naturalne w ponad 96 %. Aktualnie oferta marki składa się z 7 kosmetyków. Olejek do demakijażu, o którym dziś piszę był punktem wyjścia firmy i pierwszą opracowaną przez nich recepturą. 

Olejek do demakijażu usuwa wszelkie zanieczyszczenia i rozpuszcza sebum, zmywa nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką i dobrze odżywioną. Do każdego typu cery: odżywia i nawilża suchą, przy cerze tłustej i mieszanej reguluje pracę gruczołów łojowych, dobrze ją oczyszcza oraz działa antybakteryjnie. Dołączona do olejku ściereczka z mikrofibry delikatnie peelinguje skórę.


Olejek zapakowany w kartonowe pudełeczko, które potem możemy wykorzystać na różne sposoby np. do przechowywania pędzli. Sam olejek umieszczony jest w plastikowej butelce z pompką. Do olejku dołączona jest ściereczka, którą po wymasowaniu buzi olejkiem przykładam do skóry zmoczoną ciepłą wodą, niezwykle mięciutka, bez problemu można ją wyczyścić z pozostałości makijażu, które zostają na niej po wytarciu twarzy. 
Olejek koloru żółtego, konsystencja oleista, zapach niby z jednej strony niezbyt fajny, czuć olej lniany, ale z drugiej strony masowanie nim buzi sprawia taką przyjemność, że zapach nie przeszkadza. 
Olejek jest cudowny, bardzo dobrze oczyszcza buzię z makijażu i nieczystości zgromadzonych przez cały dzień. Oczyszcza, a do tego nawilża. Nie szczypie w oczy, bo także oczyszczam nim powieki. Rano buzia jest niesamowicie miękka, świeża i promienna. W moim przypadku potwierdzam działanie antybakteryjne, niedoskonałości, które wcześniej wystąpiły szybko znikły i co najważniejsze nie pojawiły się nowe. Do tego bardzo wydajny, wystarczy jedna pompka. I jeszcze jedna zaleta: masując buzię olejkiem przez najlepiej minutę albo i dłużej wykonujemy codzienny masaż twarzy, który jak wiemy przynosi wiele korzyści.
Jestem pod ogromnym wrażeniem olejku do demakijażu, po wykończeniu kupię kolejną buteleczkę. Czy coś polecacie jeszcze z produktów tej marki?

W olejku występują: olej lniany, który ma działanie przeciwzapalne, normalizujące i regenerujące, olejek manuka - działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, antyalergicznie, olej z pestek winogron - jest najbogatszym źródłem kwasu linolowego, witaminy E, posiada sporą dawkę witaminy B6, lecytyny i flawonoidy, olej abisyński, który zapewnia nawilżenie, napina i wygładza skórę oraz redukuje zmarszczki.

Skład: Linum Usitatissimum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopherol, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Parfum, Limonene
Pojemność: 150 ml, cena: 49 zł, kupimy w sklepie Resibo online klik

A tu klik blog RESIBO do poczytania w wolnej chwili.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Balsam do ciała odżywczy MASŁO SHEA BIELENDA

Balsam odżywczy do ciała MASŁO SHEA przeznaczony do skóry bardzo suchej, ale przy normalnej również świetnie się sprawdzi dostałam na ostatniej konferencji Meet Beauty i tak mi się spodobał, że po wykończeniu kupiłam kolejne opakowanie.

Receptura balsamu opiera się na silnych naturalnych substancjach nawilżających tzw. humektantach, które mając zdolność do wiązania i zatrzymywania wody, odpowiadają za właściwe nawodnienie naskórka. Balsam  zapewnienia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia jej kondycję, jędrność i elastyczność, zmiękcza i wygładza szorstki naskórek. Działa jak opatrunek – daje odczucie ochrony, komfortu i otulenia skóry. 
Zawarte tu masło shea (karite), które posiada wyjątkową funkcję pielęgnującą, regenerującą i odżywczą powoduje, że balsam dzięki jego zawartości wzmacnia, wygładza i zabezpiecza naskórek oraz  chroni go przed wysuszeniem.
Producent zapewnia, że efekt nawilżenia utrzymuje się nawet do 48 godzin, w zależności od rodzaju i kondycji skóry.
TESTOWANY DERMATOLOGICZNIE

To zapewnia producent, a jak jest?
Balsam o sporej zawartości, bo 400 ml umieszczony jest w białej, plastikowej butelce z otwarciem typu klik, przyjemna dla oka szata graficzna, wydajny i posiadający przyjazną cenę.
Zapach kremowy, całkiem przyjemny, konsystencja dość gęsta.
Balsam dobrze rozprowadza się i szybko wchłania, pozostawiając ciało miękkie, nawilżone i zadbane. Nie zostawia tłustej warstwy, nie klei się ani nie lepi. Przyjemne odświeżenie i ładny zapach zostaje na skórze przez jakiś czas. Skóra regularnie smarowana tym balsamem jest mięciutka, gładka i przyjemna w dotyku, możemy zapomnieć o szorstkich łokciach i kolanach, jeśli macie z tym problem. Jestem naprawdę zauroczona tym balsamem i bardzo Wam ( o ile go jeszcze nie miałyście) polecam!
Dostępność w Rossmannie lub innych drogeriach, cena: ok. 16 zł, zamawiając online najtaniej znalazłam tu: klik

SKŁAD:
Aqua (Water), Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Petrolatum (Nota N), Cetearyl Alcohol, Ceteareth-18, Glyceryl Searate, Cyclopentasiloxane, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Allantoin, Sodium Lactate, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantion, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool.

niedziela, 24 lipca 2016

JEDWABISTE MUSY DO MYCIA CIAŁA POD PRYSZNIC - NOWOŚĆ OD NIVEA

Jakiś czas temu otrzymałam miłą niespodziankę od firmy NIVEA. W uroczym pudełeczku były 3 jedwabiste musy do ciała pod prysznic.

 NIVEA stworzyła linię trzech Jedwabistych musów do mycia ciała pod prysznic, tworzących obfitą i miękką w dotyku pianę, która otula skórę niczym jedwab. W skład linii wchodzi:
1. Odżywczy Jedwabisty mus o nazwie  "Creme Care" z ekstraktem z jedwabiu oraz esencją pielęgnujących olejków i pantenolem,
2. Pielęgnujący Jedwabisty mus do mycia ciała  "Creme Smooth" z ekstraktem z jedwabiu,
3. Przyjemnie orzeźwiający i pielęgnujący Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic NIVEA "Creme Soft" z ekstraktem z jedwabiu i dodatkiem olejku migdałowego. 
Musy do mycia ciała umieszczone w metalowym opakowaniu typu aerozol, przypominają dezodorant, chociaż mnie kojarzą się z pianką do golenia( i w tej roli też świetnie się sprawdzają). Dozownik nie zacina się i po wstrząśnięciu wydobywa się piana, zbita, nie lejąca i nie ściekająca. Mus pod prysznic w formie piany według mnie jest czymś innym, wyróżniającym się i ciekawym w porównaniu do żeli, które do tej pory używałam. Dodatkowo każdy wariant posiada na opakowaniu specjalną naklejkę, która pozwala poznać jego zapach.
Zapach musów jest bardzo przyjemny, dość intensywny, ale nie powodujący ból głowy. Kąpiel bądź prysznic z użyciem tych musów jest naprawdę wyjątkowa, zapach roznosi się po całej łazience, a po wytarciu skóry jakiś czas zostaje na skórze. 

Musy nie wysuszają skóry, nie powodują uczuleń ani zmian na skórze mimo znajdującego się w składzie SLS i PEG, świetnie oczyszczają skórę z zanieczyszczeń, może nie nawilżają w jakiś cudowny sposób, ale pozostawiają ją gładką i wypielęgnowaną.
Wszystkie musy pachną podobnie, chociaż Creme Soft ma intensywny zapach,aczkolwiek trochę mydlany, Creme Smooth bardziej delikatny i chyba jak dla mnie najładniejszy, Creme Care to zapach taki trochę męski.
Skusiłyście się już na zakup czy dopiero macie ochotę?
Rekomendowana cena detaliczna: 13,49 zł / 200 ml. 

sobota, 16 lipca 2016

Konturówka do brwi w żelu AMC INGLOT

Niestety, aby wyglądać jak człowiek, muszę swoje brwi malować codziennie. Po makijażu permanentnym, który utrzymywał się długo, bo prawie 5 lat nie widać śladu, a brwi są cienkie, jasne i nie wyglądają zbyt ładnie, a wiadomo makijaż oczu i brwi potrafi wydobyć z kobiety prawdziwy urok.
Próbowałam już kredek, flamastrów, ale teraz konturówka do brwi w żelu - ostatnia nowość marki INGLOT okazała się moim hitem, wybawieniem i zabawa nią sprawia mi wielką przyjemność.
Wodoodporna konturówka do brwi w żelu, chociaż dla mnie to  pasta w słoiczku,na pierwszy rzut oka gęsta, ale nabierana na pędzelek o dość luźnej konsystencji, podkreśla kolor i wypełnia brwi, nadając im wyrazisty kontur. Formuła wzbogacona o pielęgnujące ceramidy, zapewnia długotrwały efekt pełnych i podkreślonych brwi. Ponadto wygładza i poprawia ich kształt. Mamy szeroką gamę odcieni i każda wybierze odpowiedni kolor dla swojej karnacji i typu urody, najlepiej z pomocą pań pracujących na stoisku firmowym. Żel mocno napigmentowany dający naturalny efekt.
Malowanie brwi tym żelem/pastą zajmuje mi niewiele czasu, nabieram na pędzelek odrobinę i sunę po całej brwi,nadając pożądany kształt, żel od razu wnika w skórę i nadaje naszym brwiom piękny wygląd. Jeśli coś wyjdzie poza linię bez problemu możemy usunąć patyczkiem, aczkolwiek musimy to zrobić w miarę szybko. Kolor i kształt jest zachowany bez żadnego ścierania, zanikania, kruszenia się przez cały dzień aż do usunięcia makijażu. Nie poprawiam w ciągu dnia, bo nie muszę, nie martwię się czy czasami nic mi nie spływa, nawet w upały, bo to niemożliwe. Bardzo wydajny, bo niewiele trzeba na zaznaczenie obu brwi.Jedynie pod koniec zużycia zaczyna w pojemniczku podsychać. Mówię Wam to prawdziwe cudeńko, polecam bardzo, u mnie to już drugie opakowanie!

A to moje mizerne brwi bez umalowania ( wiem ohyda!) i już pomalowane konturówką:

Mamy do wyboru 12 odcieni ( mój nr 16):
Produkt kupimy na stoisku INGLOT lub online www.inglot.pl cena 37 zł