wtorek, 29 października 2013

Maseczka algowa z 24k złotem Tso Moriri

Dziś chciałam opisać maseczkę, którą kupiłam ostatnio w salonie kosmetycznym. To maska algowa typu peel-off z 24 k złotem firmy Tso Moriri. Prawdę mówiąc nigdy nie słyszałam o tej firmie.
Na ich stronie wyczytałam, że od 2009r. specjalizują się w produkcji ręcznie robionych kosmetyków z produktów w 100% pochodzenia naturalnego.
Ich kosmetyki są bezpieczne dla skóry, nie zawierają parabenów, produktów ropopochodnych. Receptury kosmetyków opracowane zostały przez doświadczonych biotechnologów, następnie poddane surowej ocenie farmaceutów i dopiero wówczas skierowane do klientów .

Tso Moriri - szafirowe jezioro położone w północnych Indiach, w rezerwacie Chanthang, zasilane wodą z topniejącego śniegu i lodowca. To również pierwsza linia kosmetyków oparta na drogocennych darach natury prosto z Indii.

Opis maseczki:
Główną substancją aktywną maski są drobinki 24k złota. Drobinki te posiadają wyjątkową zdolność do stymulacji produkcji kolagenu w skórze, czyli jednego z najważniejszych składników odpowiedzialnych za jędrność, elastyczność i młody wygląd. Brokat dodaje skórze blasku i elegancji. Dzięki obecności składników cukrowych maska wspomaga nawilżenie skóry, zmiękcza ją.
Sposób użycia: Odpowiednią ilość maski wymieszać energicznie z letnią wodą, do uzyskania jednolitej masy o konsystencji budyniu. Nałożyć na twarz, szyję, dekolt. Maskę ściągnąć po 15 min. zaczynając od brzegów.
maska wystarcza średnio na 5 zastosowań.
Pojemność: 30g
Moje ocena:

Maseczka nie posiada zapachu, po rozrobieniu ma kolor żółty z przepięknie świecącymi się drobinkami złota. Po nałożeniu po jakimś czasie zastyga, czuć lekkie ściąganie, po zdjęciu maski twarz jest nawilżona, gładziutka, miękka, nie ma zaczerwienia. W sumie maseczka jest ok, szkoda tylko, że na opakowaniu nie podany jest skład.

wtorek, 22 października 2013

Facefitness Sekret młodości



Facefitness – gimnastyka twarzy to naturalny, prosty i tani sposób zachowania skóry twarzy w zdrowiu i dobrej kondycji.
Mało kto wie, że pod skórą twarzy znajduje się ponad 50 mięśni, które można wyćwiczyć, tak jak wszystkie inne mięśnie w ciele. Gdy zaczynamy z nimi pracować zwiększają swoją objętość i napięcie, działając jak naturalny lifting. Jeśli nie są ćwiczone, z wiekiem wiotczeją. Wraz z ich rozluźnieniem pojawiają się fałdy pod oczami, na policzkach i pod brodą. Ćwiczenia nie kończą się na od szyi w dół, spędźmy trochę czasu przed lustrem i poróbmy grymasy.
W książce Patrycji Kondrackiej „ Sekret młodości Facefitness” autorka proponuje program redukcji zmarszczek w 30 dni. Na początek seria 12 prostych ćwiczeń, które należy wykonywać codziennie przez minimum 30 min najlepiej rano lub wieczorem bez makijażu. Zaczynamy od rozgrzewki, a kończymy na masażu rozluźniającym. W książce można również znaleźć ćwiczenia na poszczególne partie twarzy, dla świeżo upieczonych mam oraz dla mężczyzn.
Na końcu książki znajduje się kalendarzyk, w którym można odznaczyć dni, w których ćwiczyłyśmy.
Około pół roku temu ćwiczyłam cały miesiąc około 25 min. codziennie.

Co zauważyłam?
Wydaje mi się, że twarz była na pewno gładsza, bardziej promienna, trudno coś powiedzieć o spłyceniu zmarszczek, bo oprócz kurzych łapek, tych głębszych zmarszczek jeszcze nie zauważyłam.
Od wczoraj postanowiłam, ze znowu zacznę robić minki, lepiej zapobiegać niż potem zastanawiać się nad operacją plastyczną. Wiec ćwiczę pilnie, wam też polecam!

Strona Patrycji Kondrackiej, gdzie można poczytać o gimnastyce twarzy:
http://www.facefitness.pl/

środa, 16 października 2013

Olejowanie włosów


Olejowanie włosów to nie nowość – od dawna ten sposób pielęgnacji włosów jest praktykowany przez Arabki i Hinduski, które mają piękne, długie i lśniące włosy.
O olejowaniu można poczytać na wielu różnych blogach, ja też stamtąd dowiedziałam się o tym cudownym sposobie poprawy wyglądu włosów. Chociaż może nie wszyscy o tym słyszeli ( np. u mnie w pracy nikt), nawet moja fryzjerka jak jej o tym wspomniałam zrobiła duże oczy…
Do moich ulubionych, wypróbowanych i do takich do których jeszcze wrócę należą:

Numer 1 - OLEJEK KHADI

Pojemność 210 ml, cena ok. 58,00 zł

Zawiera:

• Olej sezamowy, który wnika w głąb włosa, odżywiając go od cebulek aż po końce,
• Olej kokosowy - odżywia włosy,
• Olej rycynowy - przyspiesza wzrost włosów,
• Amla - nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu,
• Bala - wzmacnia włosy oraz nadaje im witalność,
• Olej z wyciągiem z rozmarynu posiada silne właściwości odkażające, zapobiega powstawaniu infekcji skóry głowy oraz powstawaniu łupieżu,
• Bhringaraj działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega wypadaniu włosów, łysieniu i siwieniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek. Sprawia, że włosy są miękkie oraz podatne na układanie,
• Brahmi nadaje sprężystość,
• Olej z nasion marchwi odżywia włosy.

WŁAŚCIWOŚCI:
- wzmacnia i odżywia włosy
- zapobiega wypadaniu włosów
- stymuluje ich szybszy wzrost
- zapobiega przedwczesnemu siwieniu
- zwalcza łupież i leczy infekcje skóry głowy

Jak go stosuję: Producent poleca stosować 2-3 razy w tygodniu, wmasować w skórę głowy lub nałożyć na całą długość, trzymać pod czepkiem 2-3 godziny i zmyć. Ja zaczynam od nakładania na skórę głowy, masuję i przeciągam na całe włosy, trzymam na włosach całą noc. Rano bez problemu zmywam szamponem. Zapach jest dość intensywny, ale można się przyzwyczaić.
Moje wrażenia: używałam 1-2 x w tygodniu przez parę miesięcy (bardzo wydajny) po jakimś czasie zauważyłam nowe baby-hair, włosy były odżywione, lśniące, nie wypadały, ładnie się układały, mimo tego, że od skóry szybciej rosły nie wpływało to aż tak bardzo na porost całej długości. Niestety męczę moje włosy codziennie układaniem, suszeniem suszarką, lakierowaniem i gdyby nie to pewnie miałabym włosy po tym olejku do ziemi ( żart oczywiście), a tak długość pozostaje wciąż taka sama. Mimo tego oczywiście polecam!


Numer 2 - OLEJEK SESA

Ajurwedyjski środek powstrzymujący wypadanie włosów. Stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Eliminuje łupież. Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka.
Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Regularne używanie oleju powoduje że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione.

Pojemność 90 ml, cena ok. 25 zł

Jak stosuję: Można nałożyć na 2-3 godziny lub tak jak ja to robię na całą noc. Rano zmywa się bez żadnych problemów. Zapach jeszcze bardziej intensywny niż Khadi, ale mnie się bardzo podobał ( taki typowo orientalny).
Moje wrażenia: stosowałam 2 x w tygodniu przez dłuższy czas, bo olejek jest bardzo wydajny, po zmyciu miałam lśniące włosy, fajnie się układały, zapobiegał puszeniu, myślę że olejek na porost włosów też miał wpływ. Polecam!

Stosowałam również inne olejki: amla, kokosowy, migdałowy, ale te dwa to moje typy!

Aishwarya Rai (40 lat) indyjska aktorka i modelka

piątek, 11 października 2013

HIALUCELL RECENZJA

Jakiś czas temu zażywałam przez 3 miesiące preparat o nazwie HIALUCELL 4900, akurat trafiałam w aptece na promocję (9,99 zł)  ze względu na krótki termin ważności. Cena regularna waha się w granicach 40,00 zł.

HIALUCELL 4900 to suplement diety,  przeznaczony do profesjonalnego nawilżania i regeneracji skóry od wewnątrz. Dzięki specjalnie opracowanej recepturze, łączącej wzajemne działanie kilku składników może wspomóc likwidację niekorzystnych zmian w wyglądzie skóry, na które nasza cera narażona jest wraz z upływem czasu. HIALUCELL 4900 może również stanowić uzupełnienie zabiegów kosmetycznych i dermatologicznych, służących nawilżeniu i regeneracji suchej oraz odwodnionej skóry.
1 kapsułka  zawiera:
  • Niskocząsteczkowy kwas hialuronowy (200 mg) o masie cząsteczkowej nie większej niż 4900 Da,
  • Ekstrakt z pędów z bambusa (200 mg) – bogate źródło naturalnego krzemu,
  • Wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WNKT) OMEGA 6 z oleju ogórecznika lekarskiego, który jest źródłem cennego kwasu gamma-linolenowego (200 mg),
  • Cynk (7,50 mg)  który pomaga zachować zdrową skórę, włosy i paznokcie.
Opakowanie zawiera 30 kapsułek, zaleca się stosować 1 tabletkę dziennie. Producent zapewnia, że efekty są widoczne po 4 tygodniach zażywania.
Moje wrażenia: wygładza skórę, wpływa na wzrost paznokci, ale co najważniejsze nawilża niesamowicie cerę! Stan taki pozostawał przez długi czas po zaprzestaniu łykania witaminek. Mogłabym nawet po umyciu nie smarować się żadnymi kremami. Jeśli komuś zależy na nawilżeniu to polecam! Ja na pewno jeszcze wrócę do tego preparatu.

czwartek, 10 października 2013

Czekolada na zdrowie!

Ale tylko ta o zawartości kakao od 70 % do 99%. Im wyższa zawartość, tym więcej lecytyny i magnezu. Lecytyna to substancja, która wyjątkowo korzystnie wpływa na procesy w mózgu. Ponadto redukuje uczucie zmęczenia i dodaje energii, poprawia pamięć i ułatwia koncentrację. A cholina z czekolady daje większą odporność na stres.
Zawiera również dużą dawkę przeciwutleniaczy, które mają  korzystny wpływ na nasze serce, a antyoksydanty neutralizują w organizmie wolne rodniki. Dzięki temu dochodzi do opóźnienia procesów starzenia.
Dodatkowo gorzka czekolada zawiera dużo potrzebnych dla kobiet witamin, przede wszystkim  magnez, żelazo i potas, których niedobór ma znaczący wpływ na nasze samopoczucie. Badania przeprowadzone w Anglii wykazały, że  miłośniczki właśnie tego rodzaju słodkości są mniej narażone na  zachorowanie raka skóry.
Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku, niestety jest duża rozbieżność na temat tego ile powinno się zjadać w ciągu tygodnia, na pewno nie za często, może kiedyś zajrzy tu dietetyk i nam podpowie.

środa, 9 października 2013

Sport to zdrowie

Uwielbiam sport, zawsze ćwiczyłam, w moim życiu miałam kontakt z siłownią, aerobikiem, jazdą konną, Nordic Walking, trochę biegałam, chodziłam na zajęcia z pilatesa, TBC, pupomanii. Ostatnio przez prawie rok chodziłam na zajęcia „Body Pump” – ćwiczenia przez 60 min ze sztangą o różnym ciężarze. Gdyby nie zamknięcie klubu, to pewnie dalej bym chodziła, bardzo mi się podobała ta forma sportu. Ogólnie bardzo lubię ćwiczenia siłowe, tak tak 40 stka też może i ma siłę  dźwigać sztangi. Spójrzcie na 45 letnią Laurę Harris. Ćwiczy od 23 roku życia, na siłowni  3 razy w tygodniu, a w domu wykonuje treningi Cardio - 30 minut 5 razy w tygodniu. Prowadzi bloga pod adresem: http://chickentuna.tumblr.com/

Kto nie chciałby wyglądać tak jak ona? Ja bym chciała… No tak można powiedzieć, że ma taką figurę, bo nigdy nie rodziła. A Maria Kang, która jest po 3 ciążach:


Ale moją miłością będzie chyba najbardziej joga. Można się od niej uzależnić. Pamiętam jak ostatnio zapisałam się na zajęcia z jogi i było mi głupio jak kobiety starsze ode mnie były sprawniejsze niż ja.
W domu mam dużo przyrządów do ćwiczeń: ławka, hantle, sztangi, rower stacjonarny, ławka do ćwiczeń brzucha, drążek do podciągania, przyrząd do pompek, twister, motylek, stepper…nazbierało się tego przez kilka lat no i mam bogatą kolekcję płyt DVD  z przeróżnymi ćwiczeniami. Tyle tego mam….tylko czasu brakuje.
Staram się ćwiczyć przynajmniej 4 x w tygodniu chociaż 30 minut. Uwielbiam krótkie filmiki na youtube z Mel B, Ewą Chodakowską. Moją ulubioną trenerką jest również Tamilee Webb (ur. w 1958 r.) i jej 15 minutowe ćwiczenia na poszczególne partie ciała.



Może dlatego, że zawsze się ruszałam, nigdy nie musiałam się odchudzać, wręcz przeciwnie zawsze chciałam przytyć. Moim największym problemem jest brzuch, a może brak płaskiego brzucha. Ciągle szukam sposoby na jego spłaszczenie, dziś w księgarni wpadła mi w oko książka „Klub płaskiego brzucha” Może kupić?

wtorek, 8 października 2013

SOJA

Soja to niepozorna roślina strączkowa, która posiada właściwości odżywcze cenniejsze niż właściwości pokarmów pochodzenia zwierzęcego: w 100 g mięsa znajduje się prawie 20 g protein, a w 100 g soi – prawie 37 g. W 100 ml mleka jest około 0,16 % wapnia, a w takiej samej ilości soi – 0,26 %.  W soi można znaleźć nienasycone kwasy tłuszczowe (14 - 24 proc.), wiele minerałów: potas, żelazo, wapń, fosfor, magnez oraz  witaminy z grupy B. W soi obecnych jest również wiele substancji przeciwutleniających, a także fitoestrogeny. Na dalekim Wschodzie np. w Japonii, Chinach jest podstawowym surowcem w diecie i wiadomo, że mieszkańcy tych krajów cieszą się długim i zdrowym życiem. Japonki cztery razy rzadziej chorują na raka piersi niż kobiety w krajach Zachodu, a także łagodniej przechodzą menopauzę. Soja jest wypełniona proteinami i korzystnymi fitochemikaliami. Jest bogata w związki zwane izoflawonami, które są podobne do hormonów produkowanych przez organizm. Istnieje jednak ważna różnica między nimi – izoflawony znajdujące się w soi normalizują poziom hormonów u człowieka i zapobiegają powstawaniu nowotworów.
Wiele osób obawia się soi modyfikowanej. Produkty z jej zawartością, muszą być jednak wyraźnie oznaczone, musimy  przyglądać się uważnie opakowaniom. Choć jak dotąd, nie stwierdzono, by soja modyfikowana miała negatywny wpływ na zdrowie człowieka, przeciwnicy GMO upierają się, że o negatywnych skutkach, będzie można mówić dopiero za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Choć jest bardzo zdrowa i lekko strawna, można jej jeść do 50 g dziennie.


Do moich ulubionych produktów sojowych należą: mleko sojowe (prawie codziennie szklanka dodana do owsianki), serek tofu i kiełki sojowe.

poniedziałek, 7 października 2013

Odżywianie poprawiające jakość skóry

Monica Bellucci - w tym roku skończyła 49 lat, według mnie najpiękniejsza kobieta na świecie!

W książce Marioli Bojarskiej-Ferenc „Sztuka dobrego życia” znalazłam ciekawy rozdział o odżywianiu poprawiającym jakość skóry.
Oto zdrowe rady:
1. codziennie wypijać 8 szklanek wody mineralnej lub źródlanej, zamiennie wskazana jest bogata w przeciwutleniacze zielona herbata. Woda nie tylko oczyszcza nasz organizm z toksyn, ale i w odpowiedniej ilości lepiej odżywia skórę. Kiedy skóra jest lepiej nawilżona opóźnia się proces starzenia
2. unikać palenia papierosów i picia nadmiernej ilości alkoholu. W wyniku działania alkoholu, nikotyny oraz promieniowania UV może dojść do defektu enzymu odpowiedzialnego za przemianę korzystnych dla skóry tłuszczów
3. pamiętać o dodawaniu do potraw ziół
4. często spożywać ryby, duże ilości warzyw i owoców
Ważne składniki dla skóry to: witaminy z grupy B, witaminy antyoksydacyjne A, C, E, kwasy tłuszczowe Omega-3, żelazo, selen, siarka, jod, kwas foliowy.
Ciekawostki:
- awokado jest bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, których niedobór powoduje, że skóra staje się ziemista
- pomidory to doskonałe źródło przeciwutleniaczy (m.in. witaminy C), zabezpieczających przed starzeniem się skóry. Nadają prawidłowy koloryt cerze, zwalczają szkodliwe wolne rodniki.
- owoce cytrusowe i inne bogate w witaminę C odpowiadają za jędrność skóry i gojenie się jej stanów zapalnych. W połączeniu z witaminą E (produkty zbożowe pełnoziarniste, nasiona) utrzymują sprężystość kolagenu.
- produkty bogate w witaminę A (np. zielony groszek) oraz jej prowitaminę (beta-karoten) zapobiega przesuszaniu i złuszczaniu się skóry

niedziela, 6 października 2013

Moje śniadanko


Moim ulubionym śniadaniem od dosyć dawna jest owsianka z mlekiem „roślinnym” (sojowym, ryżowym, owsianym). Wiem, że nie każdy ma czas na przyrządzanie śniadania, również i mnie tego czasu brakuje, chociaż nigdy bez śniadania nie wyszłam na dwór, więc wieczorem do specjalnego pojemnika wsypuję pół szklanki płatków owsianych( co jakiś czas zmieniam, teraz kupuję firmy Melvit-owsiane górskie), dorzucam trochę rodzynek, pestek dyni, słonecznika, śliwkę suszoną, trochę orzechów, migdałów i co tam jeszcze akurat mam. Rano wrzucam do to talerza, posypuję cynamonem i zalewam wrzącą wodą. Po ok 15 minutach zalewam lekko podgrzanym mlekiem najczęściej sojowym. Nie wyobrażam sobie już innego śniadania.
 Owsianka jest pycha i do tego taka zdrowa!


 Płatki owsiane są źródłem nie tylko dobrych węglowodanów, ale również źródłem łatwo przyswajalnego białka oraz błonnika, który wspomaga przemianę materii. Ze wszystkich płatków, owsiane mają również najwięcej tłuszczów, ale tych niezbędnych – NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe).  Płatki owsiane są źródłem witamin B1, B3 i B6, które usprawniają rozkład węglowodanów i tłuszczów, uczestniczą w tworzeniu hormonów, zabezpieczają przed depresją, bezsennością, miażdżycą. Dostarczają również organizmowi magnez, żelazo, wapń, cynk, selen. Płatki owsiane są również źródłem antyoksydantów, a więc chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i pozwalają dłużej zachować zdrowie i młodość.

piątek, 4 października 2013

Kosmetyki, których używam


1. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea
2. BIO MYDŁO ALEPPO  z olejem laurowym 12,5 % kupione w http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/
To znane pewnie już wszystkim mydło produkowane w mieście Aleppo, leżącym w północnej Syrii. Od stuleci wytwarzano je, korzystając z tradycyjnej receptury bazującej na oliwie z oliwek i olejku laurowym. Używam je już od kilku lat, jak dla mnie bomba, dobrze oczyszcza, nawilża, po umyciu nie czuć ściągania, mogłabym nie stosować już żadnych kremów.

3. Tonik witaminowy do cery dojrzałej ZIAJA ( zawsze rano i wieczorem naprzemiennie z tonikiem z kwasami)

4. Tonik z kwasami AHA/BHA 10% (wieczorem co drugi dzień)
Tonik kupiony w http://www.biochemiaurody.com/ stosowany jako mini-kuracja złuszczająca o działaniu przeciwstarzeniowym - reguluje odnowę komórek skóry, spłyca drobne zmarszczki, poprawia koloryt, wpływa na produkcję kolagenu skóry, zwiększa jej elastyczność i jędrność.
 Nawilża i wygładza, przyśpiesza gojenie wyprysków oraz wspomaga redukcję blizn i śladów potrądzikowych.
Intensywnie złuszcza, po 3 dniach stosowania powinno się pojawić łuszczenie skóry, ja niczego takiego nie zauważyłam, może moja skóra jest odporna na działanie kwasów

5. Serum antyoksydacyjne flavo+C15EF
Również zakupione na Biochemii Urody serum nadaje cerze promienny wygląd i poprawia koloryt skóry, działa lekko złuszczająco i rozjaśniająco, Chroni przed wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do przedwczesnego starzenia skóry; hamuje i regeneruje zniszczenia skóry powodowane promieniowaniem UV.
Stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra staje się bardziej napięta i jędrna, zmniejszają się drobne zmarszczki powierzchniowe.
Wspomaga walkę z przebarwieniami pigmentacyjnymi (brązowo-szare plamy na skórze) i pozapalnymi (ślady po wypryskach).
Działa anty-zapalnie, gojąco i łagodząco, wspomaga gojenie oparzeń posłonecznych.
To tylko niektóre właściwości produktu, faktycznie rozjaśnia, nawilża i to na razie tylko tyle co zauważyłam, może za krótko używam.

5. CAPITAL SOLEIL aksamitny krem do twarzy  SPF 50
Nakładam po serum po którym trzeba odczekać 5-10 min., ładny zapach, nawilża, w sumie jestem zadowolona z tego kremu

6. kremy Avon z serii Anew Ultimate 7S na dzień i na noc do cery dojrzałej (obecnie kupiłam miniaturki)

7. system pielęgnacji okolic oczu też Avon ta sama seria

środa, 2 października 2013

Co piję?



 Oczywiście na pierwszym miejscu to woda niegazowana mineralna, chociaż ostatnio przeczytałam na  pewnym blogu o  wodach wysokozmineralizowanych, które zawierają dużo odżywczych składników mineralnych np. Staropolanka lub Muszynianka, więc kupuję naprzemiennie.

Moje ulubione herbaty:

1. Zielona – zawsze liściasta, często z dodatkiem maliny lub pigwy
Składniki herbaty zielonej zwane polifenolami mogą chronić przed rakiem, a szczególnie przed rakiem płuc. Herbata zawiera także katechiny, które zwalczają mutacje streptokoków, bakterii wywołujących próchnicę zębów i zapalenie dziąseł. Katechiny są skutecznymi antyoksydantami, dlatego zielona herbata uchodzi za jeden z najlepszych środków zapobiegających przedwczesnemu starzeniu się.

2. Biała
Napar z białej herbaty zawiera bardzo dużo witaminy C, dzięki czemu wspomaga naszą odporność, łagodzi napięcia i stresy. Wysoka zawartość kofeiny pozwala na wyeliminowanie kawy z diety. Napar działa  pobudzająco i orzeźwiająco.  Białe herbaty wspomagają koncentrację.
 Zaleca się osobom obciążonym genetycznie chorobami nowotworowymi, ponieważ zawiera nawet do trzech razy więcej związków antyoksodacyjnych i antymutagennych.
Nie bez powodu nazywana jest "eliksirem młodości". Zawarte w białej herbacie polifenole chronią organizm przed wolnymi rodnikami. Filiżanka naparu zawiera ponad 2 razy więcej tych substancji niż herbata zielona.

3. Czerwona typu „Roibos”
Pochodząca z Afryki Południowej pozbawiona teiny, posiada wysoką zawartość witaminy C, ma również właściwości antyoksydantów i eliminuje wolne rodniki. Uspokaja, blokuje produkcję histaminy, substancji związanej z procesami alergicznymi. Nie zawiera kofeiny, więc można pić dowolne jej ilości.

4. Napar z 1 łyżki pokrzywy liściastej, 1 łyżki melisy i herbatki Roibos
Pokrzywa zawiera m.in. witaminę K, B2, C, beta-karoten, wapń, fosfor, żelazo, siarka, potas, jod i sód. Picie pokrzywy wpływa na poprawę stanu cery, paznokci i włosów, oczyszcza organizm z toksyn i kwasu moczowego, wzmacnia układ odpornościowy poprzez stymulację leukocytów, ma działanie antybakteryjne i antywirusowe. Liście mają działanie przeciwalergiczne i oczyszczają zatoki, dlatego herbata z pokrzywy jest zalecana podczas leczenia kataru siennego. Dostarcza dużo żelaza co przeciwdziała niedokrwistości, anemii i słabemu krzepnięciu krwi. W efekcie zwiększa ilość hemoglobiny i erytrocytów we krwi, co przekłada się na lepsze krążenie i wydolność fizyczną. Wspomaga trawienie, zapobiega wrzodom żołądka i jelit.
Melisa jak wiadomo ma działanie uspokajające, wzmaga apetyt i poprawia trawienie, oczyszcza organizm z zalegających w nim toksyn. Jest środkiem pobudzającym fizycznie i umysłowo, dzięki czemu często przypisuje jej się działanie wpływające na przedłużenie życia.


Krainy wiecznej młodości


Wyselekcjonowano 5 miejsc na świecie, w których ludzie żyją najdłużej:
1. japońska wyspa Okinawa
2. włoska wioska Campodimele
3. grecka wyspa Symi
4. pakistańska kraina Hunza
5. chiński powiat Bama

Co łączy te regiony? Po pierwsze dieta, która polega na spożywaniu dużych ilości lokalnie uprawianych warzyw i owoców, czasem ryb i bardzo znikomej ilości mięsa, a jeżeli już to zwierząt hodowanych w naturalnych warunkach. Po drugie duża ilość ruchu na świeżym powietrzu, a po trzecie optymistyczne podejście do życia. W ich diecie dominują wegetariańskie źródła wapnia: zielone warzywa liściaste, soja, wodorosty oraz wzbogacony o wapń sok pomarańczowy. Produkty mleczne spożywają w umiarkowanych ilościach. Okinawczycy radzą: pij wody tyle, by twój mocz miał jasny odcień. Nieważne, czy to będą cztery szklanki dziennie czy dwanaście. Ważny jest efekt.
Zalecane jest spożywanie siedem razy dziennie roślin strączkowych i pełnoziarnistych produktów, również siedem razy dziennie porcji warzyw i owoców, a dobry sen wymaga siedmiu godzin odpoczynku.  Podczas każdego posiłku trzeba zaspokoić głód, ale nie do końca. Człowiek powinien odczuwać lekki niedosyt. Dieta, w której produkty zawierają duże ilości flawonoidów, czyli przeciwutleniaczy, pozwala na zachowanie zdrowia i młodości przez długi czas.

Myślę, że oprócz diety na ich długość życia wpływ mają też czynniki środowiska, na pewno są to miejsca nie  tak zanieczyszczone jak duże miasta. 

Moje suplementy diety


Z witamin poleconych przez dr. Whitakera wybrałam:
1. witamina C ( 2 x 1000 mg)
Podstawowa w procesie tworzenia kolagenu, niezbędna do produkcji nowych komórek i tkanek. Wszystkim znana jest w leczeniu przeziębień. Ostatnie badania wykazały, że może ona chronić przed wieloma typami najczęściej występujących nowotworów oraz przed chorobami serca.
- witamina E ( 2 x 100 mg)
To ważny antyoksydant, poprawia przyswajanie tlenu, wzmacnia reakcję immunologiczną, przeciwdziała katarakcie  spowodowanej działaniem wolnych rodników i zmianami chorobowymi w tętnicach wieńcowych.
- koenzym Q 10 ( 2 x 30 mg)
Jest wspaniałym lekiem na choroby serca, podnosi poziom energii i łagodzi dusznicę bolesną (bóle w piersiach).Wszyscy potrzebujemy określoną ilość tego koenzymu. Jego deficyt objawia się utratą siły i odporności.
- miłorząb japoński (GINKOFAR) ( 2 x 40 mg)
Poprawia krążenie krwi i dostawę tlenu do mózgu, poprawia pamięć, chroniąc również neurony przed działaniem wolnych rodników.
- pycnogenol ( 2 x 25 mg)
Przywraca jędrność i sprężystość skóry, wbudowując się w strukturę kolagenu, jest pomocniczo stosowany w zwalczaniu cellulitu, chroni skórę przed efektami starzenia oraz uszkodzeniami spowodowanymi działaniem promieni słonecznych, wspomaga procesy zapamiętywania, powoduje wzrost tolerancji wysiłku.
Zdecydowanie to mój hit!
- asparaginian potasowo-magnezowy (2 x 2 tabletki)
Potas i magnez to dwa dobrze znane pierwiastki, pełniące w organizmie wiele różnych funkcji. W połączeniu z aminokwasem o nazwie asparginian całe trio tworzy wysokoenergetyczny związek, stymulujący zwiększenie produkcji ATP, zwanego paliwem organizmu. Dostarcza sporej dawki energii i zwiększa naszą wydolność, aby sprawniej wypełniać codzienne obowiązki. Kolejną z jego zalet jest wspomaganie szybszego spalania tłuszczu.
- Omega- 3 ( 2 x 1000 mg)
Kwasy tłuszczowe są niezbędne do wielu ważnych funkcji organizmu, zabezpieczają przed chorobami serca i rakiem.


Podzieliłam swoje witaminki na dwie dawki, jedną biorę rano do pracy w pojemniczku po Kinder jajku, drugą po południu w domu. Ważne, żeby przyjmować podczas posiłku, aby nie podrażnić za bardzo żołądek. Biorę dopiero drugi tydzień, jak na razie zauważyłam, że nie jestem wieczorem już tak bardzo zmęczona, mam więcej energii, mimo chorób dzieci mnie nic nie wzięło, więc łykam dalej…

wtorek, 1 października 2013

Moje książki odmładzające

Spośród moich ulubionych książek, przedstawionych na zdjęciu, dziś opiszę trzy z nich.

Pierwszą kupiłam przed  moimi 40 urodzinami, spojrzałam na tytuł i od razu ją chciałam mieć. To książka Adriany Ortemberg  "Jak wyglądać dziesięć lat młodziej po czterdziestce" tu do kupienia - cena 29,53 zł. Autorka przedstawia 10 tygodniowy program odmładzania. W pierwszym tygodniu zachęca do picia 8 szklanek wody dziennie, w drugim stawia na produkty ekologiczne, w trzecim zaleca jeść więcej warzyw i owoców. Mowa jest tu także  o sokach, własnoręcznie robionych w domu, wkrótce napiszę jakie ja soki piję. W czwartym tygodniu stawia na błonnik. Pisze o cukrze jako o „złodzieju wapnia” (właśnie wtedy przestałam słodzić herbatę) , spożywanie zbyt dużej ilości cukru wpływa na wzrost poziomu kwasów w organizmie, który stara się zrównoważyć ten efekt i zużywa zapasy wapnia.  W tygodniu piątym powinniśmy ograniczy spożycie mięsa  czerwonego albo co ja zrobiłam parę lat temu całkowicie go wyeliminować z naszego jadłospisu.  Jeśli nie ze względów humanitarnych to chociaż dla własnego zdrowia pomyślmy o tym. Zwierzęta hodowane w złych warunkach, nieprawidłowo żywione, naszpikowane hormonami, sterydami, antybiotykami, potem są zabijane i w rezultacie mięso pochodzące z takiej hodowli trafia na nasz talerz. Pytanie brzmi” jakie wartości odżywcze może ono posiadać?” Szósty tydzień to zalety soi (będzie osobny post), siódmy to spożywanie „dobrych tłuszczów” ( wielonienasyconych kwasów tłuszczowych). W ósmym tygodniu powinnyśmy dodawać wodorosty do potraw.  Główne zalety alg: usuwają toksyny z organizmu, tonizują funkcjonowanie układu nerwowego, alkalizują krew, wspomagają trawienie i pomagają rozpuszczać tłuszcze i wydzieliny nagromadzone w wyniku nadmiernego spożywania produktów mlecznych i mięsnych.  Ostanie dwa tygodnie to włączenie do menu produktów poddanych fermentacji: kapusta kiszona, sos sojowy, tempeh, miso, śliwki umeboshi  oraz zalecane napoje takie jak: zielona herbata, napary ziołowe, mleko roślinne. Książka zawiera również fajne zdrowe przepisy, ćwiczenia, opis suplementów diety. Do książki tej wracam co jakiś czas i bardzo ją polecam!

Druga książka to „ Smak szczęścia” tu do kupienia (cena 33,76 zł) napisana przez  polską modelkę Agnieszką Maciąg. Książka jest przepięknie wydana, cudowne fotografie, przepisy Pani Agnieszki, czytelny druk.  Autorka pisze o dietach, o ulubionej owsiance, którą je na śniadanie, o pielęgnacji twarzy i ciała, medytacji i jodze. Zawsze uważałam Agnieszkę Maciąg za piękną kobietę, podoba mi się to, że zachęca Polaków do zdrowego odżywiania.


 

No i trzecia książka dr. Juliana Whitakera i Carol Colman "W 10 tygodni 10 lat młodsi" . Dziękuję Lady Adze i jej wspaniałemu blogowi 40andmore.blogspot.com za  odkrycie tej książki.  
Dr. Whitaker – założyciel kliniki Whitaker Wellness Institute w Kalifornii przedstawia dziesięciotygodniowy program odmładzający w 10 etapach. Poleca suplementy diety, zielone drinki  (zalecane wyciąg z pędów pszenicy lub jęczmienia – 3 łyżeczki proszku rozpuszczone w wodzie i wypite na czczo), MONOHYDRAT KREATYNY ( doktor zaleca aby przyjmować go wyłącznie przez 4 pierwsze tygodnie). Zaleca używanie filtrów przeciwsłonecznych, serum i kremu z witaminą C, kremów z witaminą A, kwasów owocowych, częste nawilżanie skóry, stosowanie ziołowej parówki raz w tygodniu. Możemy odnaleźć tu porady na zdrowy sen, poprawienie pamięci i usprawnienie mózgu bez leków,  poprawienie swojego życia seksualnego, wzmacnianie układu odpornościowego.

Ogólnie polecam tą książkę, w następnym poście opisze mój Etap I.